Przewodniczący Sejmiku Dolnośląskiego Jerzy Pokój o DOT i Roku Turystyki Edukacyjnej

Turystyka edukuje, ale trzeba do niej wychowywać

Jerzy Pokój, przewodniczący Sejmiku Dolnośląskiego

2013 będzie Rokiem Turystyki Edukacyjnej na Dolnym Śląsku. Tak zadecydował Sejmik Województwa Dolnośląskiego. Szczegółowy plan działania przygotuje Dolnośląska Organizacja Turystyczna. Dlaczego ona? – To nasz partner – mówi Jerzy Pokój, przewodniczący Sejmiku Województwa Dolnośląskiego. –  Duża w tym zasługa Rajmunda Papiernika, dyrektora biura zarządu DOT.

- Podróże kształcą, ale już nie wszyscy zdają sobie sprawę z tego, że jest szczególny rodzaj turystyki nastawiony na edukację - wyjaśnia Jerzy Pokój, zapytany dlaczego cały przyszły rok będzie przebiegać na Dolnym Śląsku pod znakiem turystyki edukacyjnej. - A jeszcze mniej osób wie, jak wielki potencjał kryje ten rodzaj turystyki. Niestety, nie dość wykorzystany w naszym społeczeństwie. W naturalny sposób ogłaszając rok 2013 Rokiem Turystyki Edukacyjnej na Dolnym Śląsku zwrócimy na ten aspekt uwagę wielu środowisk i na hasłowym potraktowaniu sprawy się nie skończy. Przede wszystkim zależy nam na uwypukleniu faktu, że turystyka nie tylko edukuje, ale do turystyki trzeba też wychowywać. Przykład? Socjalistyczne państwo propagowało hasło „z hal fabrycznych na górskie łąki”. I to był błąd. Góry są piękne, ale zdradliwe. Byłem naczelnikiem Grupy Karkonoskiej GOPR i mógłbym wiele opowiadać o poszukiwaniach turystów, którzy wyruszyli w góry kompletnie nieprzygotowani. Niewłaściwie wyedukowany turysta może sprawić ogromne zagrożenie na szlaku.

Do turystyki trzeba wychowywać, przekonują o tym zwłaszcza góry, które bywają zdradliwe. Na zdjęciu: turysta w drodze na Śnieżkę / fot. Marek Perzyński

Austria postawiła na turystykę i zrobiła z niej główną gałąź dochodów. Nic nie stoi na przeszkodzie, żeby pójść tą samą drogą - dodaje przewodniczący Sejmiku. - Stworzymy regionalne centrum kształcenia kadr dla turystki. Ponadto pomoże nam w osiągnięciu celu renta naturalna, na którą składają się m.in. wspaniałe zabytki, cudne krajobrazy, strategiczne położenie - graniczymy z dwoma państwami. Mamy już bazę turystyczną na europejskim poziomie. Gdy Austria budowała strategię rozwoju ekonomicznego w oparciu o turystykę, ważnym jej elementem było zakorzenienie w historii. My objęliśmy Dolny Śląsk w posiadanie kilkadziesiąt lat temu po wielowiekowej nieobecności i nasza tożsamość regionalna dopiero się kształtuje. Na to trzeba pokoleń. Co nie znaczy, że czujemy się na Dolnym Śląsku obco. Oswoiliśmy tę ziemię i już ludzie z mojego pokolenia mówią o sobie dumnie: jestem Dolnoślązakiem. Co więcej, poszczególne miasta, wsie, ba, nawet grupy społeczne, organizują specyficzne dla siebie święta. Przywieźliśmy na Dolny Śląsk kulturę z regionów Polski w jej granicach sprzed 1939 roku i staramy się ją pielęgnować, a przy tym nauczyliśmy się czerpać z walorów historycznych Dolnego Śląska, na które składają się kultura niemiecka, czeska i austriacka. Tak, austriacka, ponieważ Dolny Śląsk przez wieki był perłą w koronie Habsburgów.

Marek Perzyński

Dodaj jako zakładke w Google Dodaj jako zakładke w Ms Live Dodaj jako zakładke w Wykop Dodaj jako zakładke w Gwar Dodaj jako zakładke w Digg Dodaj jako zakładke w Delicious Dodaj jako zakładke w Reddit