Szlak Zabytków Techniki

Z potrzeby serca Piotra Mankiewicza

Piotr Mankiewicz, twórca prywatnego muzeum w Radzionkowie / fot. Monika Pacukiewicz

W tym roku Muzeum Chleba, Szkoły i Ciekawostek w Radzionkowie obchodzi dziesięciolecie. Przyciąga tysiące zwiedzających. Co ciekawe, Piotr Mankiewicz, pomysłodawca i założyciel muzeum, po kilku próbach kupowania reklam, postawił na marketing szeptany. I jak się okazuje, to było dobre posunięcie.

- Rocznie mamy około 40 tysięcy zwiedzających – wyjaśnia Piotr Mankiewicz i dodaje, że to ponad dwa razy tyle, ilu mieszkańców ma Radzionków. Szkoły najchętniej odwiedzają muzeum od października do 15 grudnia oraz w maju. – Otwierając muzeum myślałem, że jak przyjedzie jeden autokar na tydzień, to będzie sukces. Teraz w sezonie potrafi przyjechać i dziesięć autokarów – mówi pan Piotr.

Muzeum należy do śląskiego Szlaku Zabytków Techniki wyróżnionego Złotym Certyfikatem Polskiej Organizacji Turystycznej oraz ERIH Europejskiego Szlaku Dziedzictwa Przemysłowego. Razem w okolicznymi obiektami turystycznymi, restauracjami i hotelami stworzyło grupę inicjatywną, której celem jest wzajemna promocja. Piotr Mankiewicz jest stałym gościem targów i imprez turystycznych. Ostatnimi czasy urządza też wystawy (np. poświęcone tradycyjnym piekarniom) w okolicznych galeriach handlowych.

– Ludzie nie przychodzą do mnie, to ja wychodzę do nich – tłumaczy. Chce w ten sposób przyciągnąć do muzeum osoby prywatne, które w porównaniu ze szkołami wciąż stanowią niewielki procent zwiedzających. Pan Piotr udostępnia też swoje sale lokalnym stowarzyszeniom, które organizują tu spotkania.

Co takiego jest w Muzeum Chleba, Szkoły i Ciekawostek?

To nie jest muzeum, które zwiedza się w filcowych kapciach. Setki eksponatów nie są przed zwiedzającymi ukryte w gablotach. Prawie wszystkie przedmioty można wziąć do ręki – to bardzo ważne, gdy większość gości muzeum to dzieci i nastolatki. Piotr Mankiewicz zdecydował też, że nie będzie podpisywał eksponatów. Przewodnik, często w tej roli występuje sam właściciel muzeum, opowiada o wystawionych przedmiotach i stara się prowokować dzieci do zadawania pytań.

W salach dominują sprzęty ze starych piekarń i śląskich kuchni. Są tu też pocztówki i zdjęcia kojarzące się z piekarnictwem, cukiernictwem i rolnictwem. Są m.in. wystawione bony chlebowe z czasów II wojny światowej. W jednej z sal zastaniemy przedwojenną ladę sklepową  - dzieci przed nią ustawiają się w kolejce po cukierki. Przy tej okazji pan Piotr z powodzeniem uczy dzieci, że w muzeum nie żuje się gumy, zachowuje się poważnie, a za poczęstunek dziękuje. W nowoczesnej sali piekarniczej zwiedzający lepią bułki-plecionki, które zaraz potem wędrują do pieca. Na zakończenie zwiedzania, każdy może zjeść swoją bułkę.

Dodaj jako zakładke w Google Dodaj jako zakładke w Ms Live Dodaj jako zakładke w Wykop Dodaj jako zakładke w Gwar Dodaj jako zakładke w Digg Dodaj jako zakładke w Delicious Dodaj jako zakładke w Reddit