Regiony

Turystyka wrze w tyglu doliny Bugu

Już po wstąpieniu Polski do Strefy Schengen, ten i ów baczny (a może i trochę złośliwy) obserwator życia naszego kraju zauważał, że łatwiej zniwelować w mentalności części społeczeństwa dawne pojmowanie granic państwowych, niż uczynić to w odniesieniu do wielu polskich gmin, powiatów, województw. Bywało, że szlaki rowerowe, trasy linii autobusowych kończyły się wraz z granicą jednostek administracyjnych. Bywało też, że mieszkańcy sąsiadujących ze sobą przez miedzę gmin położonych w innych województwach zgoła błahe sprawy załatwiali za pośrednictwem urzędów w stolicy.

A przecież turystyka nie zna granic. Nad Bugiem tak nie było. Integracyjną rolę wobec gmin położonych po obu brzegach rzeki, w dzisiejszych województwach podlaskim (dawniej białostockim) i mazowieckim pełniła właśnie turystyka. Pamiętam choćby rajdy i zloty organizowane przez współpracujące jednostki PTTK z obu województw, a także rajdy studenckie Uniwersyteckiego Klubu Turystycznego „Unikat" (lata 70. XX w.), które były okazją do zacieśnienia współpracy przede wszystkim młodzieży z obu polskich brzegów Bugu, ale nie tylko młodzieży.
W nowych uwarunkowaniach to właśnie także Unia Europejska wspiera integrację dla rozwoju regionalnego, w tym dla turystyki. Stowarzyszenie Lokalna Grupa Działania „Tygiel Doliny Bugu" z siedzibą w historycznym Drohiczynie jest tych inicjatyw najlepszym przykładem. LGD obejmująca powiaty i gminy województw mazowieckiego i podlaskiego, inicjuje i realizuje działania służące rozwojowi innowacyjnego produktu turystycznego i jego promocji. Obok takich form, jak wypoczynek bierny na nadbużańskich plażach, turystyka piesza, turystyka motorowa, krajoznawcza, rozwijają się coraz bardziej formy aktywne. Jeszcze bardziej popularne stają się spływy kajakowe Bugiem, a także rajdy konne.
Jest tu także, zwłaszcza latem, np. w Mielniku, Drohiczynie, Siematyczach bardzo dużo imprez kulturalnych. Obok tych miejscowości z ofertą turystyczną występują zupełnie małe wsie, odlegle od zgiełku i hałasu. Powstają także pensjonaty i hotele.
Nie brak atrakcji, którymi można wypełnić długi czas. To choćby pałac Ossolińskich w Sterdyniu, pałace Russowie i Hruszniewie. Zespól pałacowo- parkowy w Korczewie (nie w Karczewie!), który wrócił do dawnych właścicieli bardzo mile widzących turystów. Pałac wielokrotnie gościł poetę Cypriana Kamila Norwida. Wieloma zabytkami mogą poszczycić się położone nad Bugiem Mielnik, Drohiczyn (dwa muzea) i Siemiatycze. Grabarka słynie jako religijne centrum polskiego prawosławia. Zwraca uwagę nowoczesna cerkiew w Boratyńcu Ruskim.
Przygotowano liczne szlaki rowerowe i piesze prowadzące do najciekawszych miejscowości, punktów widokowych, do obiektów militarnych Linii Mołotowa, wreszcie do miejsc, w których można złowić dużą rybę i znaleźć wspaniałe okazy grzybów.
Trudno się więc dziwić, że prezentacja turystycznych i kulinarnych propozycji tych okolic w trakcie warszawskiego festynu z okazji Światowego Dnia Ziemi spotkała się z tak dużym zainteresowaniem.
W tyglu doliny Bugu wrze turystyka.
Jan Paweł Piotrowski

Dodaj jako zakładke w Google Dodaj jako zakładke w Ms Live Dodaj jako zakładke w Wykop Dodaj jako zakładke w Gwar Dodaj jako zakładke w Digg Dodaj jako zakładke w Delicious Dodaj jako zakładke w Reddit