Sposób Łeby na promocję poza wakacyjnych atrakcji dla turystów

Spotkanie-z-Czarowica-IMG 5489

U nas naprawdę są wędrujące góry. Mamy konia trojańskiego, jeden z najstarszych dębów, a piaski są śpiewające. Co? Nie wierzycie? To przyjedźcie i sprawdźcie. Zapraszamy! Pod warunkiem, że potem o tych atrakcjach poinformujecie waszych czytelników, słuchaczy, widzów.

Taką propozycję przedstawił dziennikarzom zarząd Lokalnej Organizacji Turystycznej „Łeba Błękitna Kraina", oferując im udział w study press. No i pomysł zaowocował. Zadowoleni są zwłaszcza reprezentanci mediów, bo takich atrakcji, jakie zobaczyli, wcale się nie spodziewali. W dodatku, po wakacjach, gdy nie ma już tłumu urlopowiczów. A zobaczyli tylko ułamek tego, co przemysł czasu wolnego z obszaru działania LOT Łeba Błękitna Kraina ma do zaoferowania.

Oczywiście, takie mnóstwo naprawdę godnych uwagi propozycji aktywnego spędzania wolnego czasu, trudno byłoby znaleźć na terenie jednego miasta czy gminy. LOT Łeba Błękitna Kraina skupia samorządy i różne instytucje, organizacje, obejmujące kilka gmin. Do tej LOT należą np. Miasto Łeba, Gminy Wicko i Cewice, Starostwo Powiatowe w Lęborku, a także Słowiński Park Narodowy. Razem LOT Łeba Błękitna Kraina liczy ponad 80 członków. Wszyscy oni skupiają swe wysiłki na rzecz promocji, więc łatwiej pod względem finansowym i organizacyjnym przygotowywać i realizować podróże poznawcze.

Jak rozegrano działania promocyjne

Zaproszenia zarząd LOT rozesłał do reprezentantów stowarzyszenia Krajowy Klub Reportażu, którego przedstawiciele już nieraz gościli w Łebie. Warto wiedzieć że korzystanie z pośrednictwa zarządu stowarzyszenia dziennikarskiego, znacznie ułatwia powiadamianie dziennikarzy o study tours. To zarząd stowarzyszenia rozsyła zawiadomienia - w ścisłym porozumieniu z organizatorami, który podają program, warunki, liczbę miejsc itp. Stowarzyszenie KKR dysponuje aktualnymi adresami redakcji oraz dziennikarzy. Zarząd LOT Łeba Błękitna Kraina zrobił wszystko własnymi siłami. I się udało! A teraz przedstawmy tych najbardziej zasłużonych, bo przygotowanie podróży nie było łatwe i – jest ryzykowne, bo nigdy nie wiadomo, czy wnikliwi redaktorzy nie wypatrzą czegoś dziwnego. Poza tym trzeba im pokazać takie miejsca, zapoznać ze zdarzeniami, które będą podstawą do napisania artykułu, przyciągającego uwagę Czytelników. To bowiem jest główny cel wszelkich akcji promocyjnych, by dotrzeć do wczasowiczów, do klientów. Warto wiedzieć, że najbardziej wartościowi dziennikarze to ci, którzy sami zechcą dociekać różnych interesujących aspektów, będą szukać materiałów do artykułu, wykraczając nieco poza program. Dziennikarze mogą też wnieść coś nowego do oferty regionu, do sposobów promocji. Jeden z zaproszonych do Łeby, zaproponował, by nagłośnić fakt, że na terenie objętym działalnością LOT Łeba Błękitna Kraina, w średniowieczu mieszkała niezwykła księżniczka. To, że niezwykła, nie jest niczym dziwnym, bo współczesne władczynie też wywołują duże zaciekawienie. Ta ze średniowiecza, księżniczka, na którą mówiono Małgorzata co Koń Wyskoczy, mieszkała w miejscowości Białogarda, w gminie Wicko. A unikatem jest w tej historii to, że potem wyjechała do Skandynawii. Władała tą częścią Europy. Historia ta słabo jest znana w Polsce, w Szwecji, Danii, być może jeszcze mniej, ale dlatego warto tę osobę, zwaną też Czarną Małgosią, wykorzystać w promocji i zachęcić Szwedów, Duńczyków, Finów, by przyjeżdżali i oglądali miejsce, skąd pochodzi ich władczyni – zresztą bardzo korzystnie zapisana w dziejach tych krajów. Zamiarem organizatorów study press w „Łebie – Błękitnej Krainie" było i jest poinformowani turystów krajowych i zagranicznych o atrakcjach, jakie mają do zaoferowania nie tylko latem, ale też jesienią, zimą i wiosną. A głównie chodzi o promocję możliwości relaksu aktywnego. W promocyjnym działaniu zwraca się uwagę na rangę miasta, także tę zabawową. Okazuje się, że Łeba to księstwo, a władają nim (oczywiście w celach promocyjnych) państwo Renata i Zbigniew Koseccy – księżna i książę. Współdziałają z zarządem Lokalnej Organizacji Turystycznej, „Łeba Błękitna Kraina" z prezes Ewą Horanin, z wiceprezes Teresą Ostrowską i Krystyną Puszcz, członkinią zarządu, prezes Hotelu Wodnik w Łebie, w którym dziennikarze byli zakwaterowani. Atrakcje dziennikarze poznawali, pod opieka Przemysława Rychtera - dyrektora Biura Lokalnej Organizacji Turystycznej Łeba - Błękitna Kraina.Przede wszystkim - Wydmy Ruchome, a opowiadała o tych śpiewających piaskach Katarzyna Sitkowska z dyrekcji Słowińskiego Parku Narodowego.

Region wymarzony dla lubiących aktywny wypoczynek

Niezwykłą atrakcją był V Międzynarodowy Festiwal Latawców. Na wieczornym niebie, te latawce wyglądały jak statki kosmitów! Położona na południe od Łeby gmina Wicko, powitała uczestników study press wspaniałym parkingiem w Stęknicy z urządzeniami do aktywności fizycznej, stworzonym przez leśników. Potem goście, w towarzystwie Magdaleny Stępień z Urzędu Gminy w Wicku, odwiedzili pałac w Poraju. Dziennikarze zobaczyli też zabytkowy XVII- wieczny kościół w Charbrowie oraz kryptę w kościele w Roszczycach. W Sarbsku sprawdzili, jakie są tam (na jeziorze Sarbsko) wspaniałe warunki do uprawiania sportów wodnych. W nieodległym Nowęcinie obejrzeli stadninę koni, zostali przewiezieni bryczką, zwiedzili Pałac w Nowęcinie. A wieczorem, podczas spotkania z Andrzejem Strzechmińskim - burmistrzem Łeby, ze Zdzisławem Stasiakiem - przewodniczącym Rady Miejskiej w Łebie, dowiedzieli się, jakie Łeba ma plany związane z pozostałościami po kościele. Jak wiadomo, część Łeby została przed wiekami zasypana przez ruchome wydmy. Po starej Łebie pozostał kawałek muru świątyni. Tym opowiadaniom z zainteresowaniem przysłuchiwał się, goszczący w Łebie, burmistrz Szczyrku Antoni Byrdy. Niewykluczone, że doświadczenia Łeby pan burmistrz Szczyrku wykorzysta w promocji swego miasta.

Następnego dnia uczestnicy study press poznawali atrakcje gminy Cewice. Po drodze do tej gminy zatrzymali się na chwilę w miejscowości Białogarda (gmina Wicko), gdzie w średniowieczu mieszkała, wspomniana już wyżej, pomorska i skandynawska księżniczka Małgorzata. O Cewicach opowiadali m.in. wójt Jerzy Pernal i Alicja Ziegert. Dziennikarze przekonali się też, jak wspaniale jest wiosłować na Jeziorze Bukowińskim. To miejsce niezwykłe, bowiem prąd do oświetlenia np. parkingu, czerpany jest z ogniw fotowoltaicznych, czyli ze... Słońca! Było też spotkanie z rycerzami – z grupą rekonstrukcyjną Legio X w Oskowie, gdzie dziennikarze wspięli się na najwyższego na świecie Konia Trojańskiego. Następnie odbył się przejazd bryczką przez cewickie lasy nad Jezioro Krępkowickie, zakończony obiadem w Dworku Myśliwskim. Potem - spacer ścieżką edukacyjno – przyrodniczą do Dębu „Świętopełk" (liczącym ponad 600 lat) w towarzystwie leśniczych z Nadleśnictwa Cewice i Zespołu Trębaczy Myśliwskich „JANTAR", istniejącym przy Nadleśnictwie Cewice. Być nad morzem i nie dowiedzieć się, jak kiedyś ratowano i jak teraz ocala się rozbitków? Oczywiście i o tym gospodarze pomyśleli, umożliwiając wizytę w Brzegowej Stacji Ratowniczej w Łebie, funkcjonującej w strukturze Morskiej Służby Poszukiwania i Ratownictwa SAR w Gdyni. O ratownictwie morskim opowiadał Arkadiusz Puchacz, kierownik stacji.

Ocalić dziedzictwo kulturowe Słowińców

Jak widać, Łeba Błękitna Kraina to region wymarzony dla lubiących aktywny wypoczynek, poznawanie historii (np wyrzutni rakiet na Mierzei Łebskiej w Rąbce), odkrywanie zaginionego świata, np. Słowińców. W najbliższej okolicy jest o wiele więcej atrakcji, na przykład skansen w Klukach, do którego można dopłynąć latem statkiem przez Jezioro Łebsko. A w okolicy latarni morskiej Stilo, rośnie... kosodrzewina! Opisy tych niezwykłych miejsc i zdarzeń są w internecie, na www.facebook.com/leba.blekitnakraina , www.lotleba.pl .

Księżniczka Małgorzata, córka Sambora II – księcia, który w średniowieczu mieszkał w Tczewie na Kociewiu – może być znaczącym wsparciem turystyki kulturowej w „Łebie – Błękitnej Krainie". Są tam również inne filary rozwoju tego rodzaju przemysłu czasu wolnego, o randze europejskiej. To Słowińcy: lud Europy, który już prawie zupełnie wymarł. Mieszkali między innymi na Mierzei Łebskiej i nad Jeziorem Łebsko, w gminach Łeba i Smołdzino. W Klukach jest ich skansen. Dzisiaj podejmowane są próby zrobienia Kaszubów ze Słowińców, co jest wyrządzaniem Słowińcom wielkiej krzywdy; bowiem można odnieść wrażenie, że podjęto starania, by pamięć o Słowińcach wymazać z mapy i pamięci Europy. To świat, który ginie. Turystyka może go uratować, a przynajmniej ocalić dziedzictwo kulturowe Słowińców. Jeśli LOT „Łeba Błękitna Kraina" podejmie starania w tym zakresie, zasłuży sobie na uznanie. O tym warto pamiętać akurat teraz, gdy trwają 23. Europejskie Dni Dziedzictwa, pod hasłem: „Utracone dziedzictwo". Ogólnopolskie obchody zainaugurowano 12 września w Elblągu. Wtedy też zaczęła się kampania: „Chroniąc zabytki – wybierasz przyszłość". Niech turystyka stanie się głównym realizatorem ocalania skarbów naszych historycznych skarbów materialnych i niematerialnych, mecenasem różnorodności kulturowej. Każda LOT może w tym zakresie coś dobrego zrobić, oczywiści swe działania odpowiednio nagłaśniając.

Planując rozwój usług turystycznych poza sezonem letnim, nie zapominajmy o organizowaniu kongresów i konferencji. Nadmorskie kurorty, takie jak Ustka, Łeba, Hel, Jastarnia czy Krynica Morska na Mierzei Wiślanej, mają do tego doskonałe warunki – do korzystania z dobrodziejstw turystyki biznesowej.

Tekst i fot. Kazimierz Netka

Dodaj jako zakładke w Google Dodaj jako zakładke w Ms Live Dodaj jako zakładke w Wykop Dodaj jako zakładke w Gwar Dodaj jako zakładke w Digg Dodaj jako zakładke w Delicious Dodaj jako zakładke w Reddit