Łojewo kontra Biskupin

Prasłowiański Gaj to turystyczny raj

Święto Równonocy w wydaniu grupy rekonstrukcji historycznej w Łojewie ma magnetyczną moc / fot.: Marek Perzyński

Poddanym przedkładającym w postne dni pieczyste nad rybkę Chrobry kazał wybijać zęby. Chrześcijaństwo w Polsce miało trudne początki. Chrobremu i misjonarzom w końcu się udało, dlatego niewiele wiemy o wierzeniach Prasłowian. W Łojewie na Kujawach postanowili tej niewiedzy zaradzić.

Religijna indoktrynacja? Broń Boże. Od tego roku turystyczna oferta skierowana m.in. do kuracjuszy z Inowrocławia obejmuje: Noc Kupały, Postrzyżyny Ziemowita, Obrzęd Przywitania Wiosny, Święto Równonocy i Prasłowiańskie Wesele.

Dobrze, że do Łojewa trafiłem we wrześniu, gdy przypadało prasłowiańskie Święto Równonocy. Nie miałem pojęcia, że było takie w kalendarzu naszych praprzodków. Nie wiem, czy świętowali w uroczystych strojach. Nas w Łojewie poproszono, żeby się przebrać. Mają tu cały szopę z wyborem dawnych przyodziewków. Czyli takich, w których można się poczuć, jak król Popiel. Lub jego żona. Może niezbyt to dobre porównanie, bo Popiel marnie skończył jako mysi pokarm, ale taki przykład sam się nasuwa, skoro w pobliżu Łojewa jest słynna Mysia Wieża nad jeziorem Gopło. Co więcej, jezioro Szarlej, które rozlewa się przy Łojewie, nazywane jest małym Gopłem. Oba jeziora stykają się. To tłumaczy, dlaczego w niewielkiej wsi niedaleko Inowrocławia w celach ożywienia turystycznego jego mieszkańcy podjęli próbę pokazania, jak wyglądały obrzędy Prasłowian.

Wiedźma zapaliła ogień wiedzy

Organizatorzy pokazu Święta Równonocy postanowili z marszu rozpalić ogień wiedzy u uczestników spotkania. Nomen omen wiedźma, czyli kobieta, która dużo wie, czeka przy ognisku. Przybliża świat sprzed tysiąca lat. Więc czaruje. Uczestnicy stają w kamiennym kręgu, który wyznacza strefę sacrum, oddają pokłon ogniu, wkładają źdźbła traw i kwiecia do woreczka, rzucają go w ogień oraz dotykają skroni, piersi i lędźwi trzonkami pochodni. W ten sposób idą śladami Prasłowian, którzy czcili siły przyrody, dostrzegając w nich boski pierwiastek.

- To inscenizacja a nie rytuał i nie ma nic wspólnego z magią, więc nie ma się co obawiać, że za chwilę rozejdzie się swąd piekielnej siarki i konieczna będzie wizyta w konfesjonale - zapewnia Alina Liersz-Gajewska, autorka scenariusza Święta Równonocy i zarazem odtwórczyni głównej roli. Mówi o tym nie bez kozery, bo rolę odgrywa tak perfekcyjnie i niezwykle realistycznie, że jedna z uczestniczek premierowej inscenizacji odczuła to jako duchowe zagrożenie.

Alina Liersz-Gajewska przygotowując scenariusz stała się kopalnią wiedzy o Prasłowianach, choć nie jest to wiedza łatwa do zdobycia. Postarali się o to misjonarze, Chrobry i inni władcy, którzy przeszczepili na polski grunt chrześcijaństwo z przyczyn politycznych. Nie mogliśmy odbiegać od standardów światowych dla swojego dobra. Sąsiedzi wcześniej od nas wprowadzili chrześcijaństwo i dobrze na tym wyszli. Prusowie się chrześcijaństwu opierali i została po nich tylko pamięć. W dodatku mglista.

Echo sprzed tysiąca lat

- Zapisków o dawnych wierzeniach Prasłowian jest niewiele, ale echa dawnych wierzeń przetrwały w naszej obrzędowości – mówi Alina Liersz-Gajewska. – Choćby w dożynkach i obchodach święta Kupały, które przypada w noc świętojańską. To jednak tylko echo, więc trzeba improwizować.

Święto Równonocy w Łojewie obejmuje interaktywny pokaz i poczęstunek. Na stole: domowej roboty ser, masło, chleb, grzaniec. Stół obsługują mieszkańcy wsi. Całość firmuje „Kraina Słowian” - grupa rekonstrukcji historycznej Towarzystwa Rozwoju Łojewa. Miejscem jego działania jest „Prasłowiański Gaj”, w którym są: Gaj Świętowida (wierzbowy labirynt), Kamienny Krąg Mocy, Staw Utopców, Źródło Życia, Chata Wróżychy, Zielny Zakątek i sala konferencyjna z zapleczem, co świadczy, że podchodzą tu do przeszłości profesjonalnie i biznesowo. Ofertę tak skonstruowali, żeby zainteresowała trzy zasadnicze grupy odbiorców. Rekreacyjne i wycieczki to pierwsza, integracyjne - druga, szkolne - trzecia. Inowrocławska Lokalna Organizacja Turystyczna wzięła sobie za punkt honoru, żeby Łojewo stało się turystyczną marką na miarę Biskupina.

Marek Perzyński

Dodaj jako zakładke w Google Dodaj jako zakładke w Ms Live Dodaj jako zakładke w Wykop Dodaj jako zakładke w Gwar Dodaj jako zakładke w Digg Dodaj jako zakładke w Delicious Dodaj jako zakładke w Reddit