Nysa Kłodzka - jeszcze niedawno kojarzyła się z powodziami, dziś - z turystyką

Pontonem w piękny rejs

Nysa Kłodzka - górska rzeka - bywa zdradliwa, dlatego kajakarze mogą pływać po niej wytrawni, za to pontonem po krótkim przeszkoleniu może płynąć każdy. W tle - wieże bazyliki w Bardzie / fot.: Marek Perzyński

O Nysie Kłodzkiej (Dolny Śląsk) przypominano sobie, że jest, gdy wylewała. Teraz kojarzy się głównie z turystyką. A konkretniej - ze spływami pontonami. Rok temu z tej oferty skorzystało 5 tysięcy osób przez cały rok, w tym roku tylko do początku wakacji było ich już tyle samo.

- Do końca roku tę liczbę podwoimy - uważa Mariusz Dubiel, współwłaściciel firmy „Ski Raft”, która spławia turystów po Nysie Kłodzkiej. - I nie jest to cud, choć Bardo, gdzie firma ma przystań, reklamuje się - z powodu sanktuarium maryjnego - jako miasto cudów. To wynik determinacji, usytuowania obok ruchliwej drogi Wrocław - Kłodzko - Praga i dobrze wcelowanej reklamy - ocenia.

Są trzy rodzaje reklamy, które sprawdzają się najlepiej w takich przedsięwzięciach, wyjaśnia Mariusz Dubiel. Numer jeden - reklama szeptana. Czyli jedna pani drugiej pani. Po drugie - billboardy. Ale tam, gdzie gromadzą się turyści. Dlatego reklamy spływów pontonami stoją na przykład w kopalni złota w Złotym Stoku, a billboardy kopalni - przy przystani pontonowej w Bardzie. I po trzecie – tzw. renta geograficzna („premia za położenie”). Czyli w przypadku spływów pontonami wykorzystanie faktu, że przystań znajduje się w pobliżu międzynarodowej drogi. Z tej drogi nie jest ona wprawdzie widoczna, ale organizatorów spływów to nie martwi - postawili pontony na parkingu obok drogi. Co też jest skuteczne. I co najważniejsze - bezinwestycyjne.

Spływy dają chleb stale trzem osobom, a dorywczo 10. Przystań w Bardzie działa od dwóch lat. Z czego korzystają nawet rekolekcjoniści, którzy przyjeżdżają do sióstr urszulanek w Bardzie (klasztor usytuowany jest na wzniesieniu górującym nad przystanią pontonów).

Spływ jest emocjonujący. Od Młynowa przez Ławicę, Podtynie, Morzyszów w gminie wiejskiej Kłodzko, Opolnicę i Bardo Nysa Kłodzka wije się niczym Dunajec w Pieninach - niezwykle malowniczo. To tzw. przełom bardzki. Były plany, żeby organizować tutaj podobne spływy tratwami, jak w Pieninach. Z czego nic nie wyszło. Za to spływy pontonami okazały się strzałem w dziesiątkę. A przełom bardzki reklamowany jest jako cud Sudetów.

Jak wygląda taki spływ? Wsiada się do pontonu w czwórkę lub w piątkę, dostaje wiosło i płynie z nurtem rzeki, omijając kamienie i występy skalne. Wiosłowanie - na takiej samej zasadzie, jak w kajaku. Momentami rzeka rwie, jak szalona, ale każdy dostaje kapok, co minimalizuje obawy. Na brzeg pontony wyciąga obsługa, więc wchodzi się i wychodzi suchą stopą.

Marek Perzyński

 

Dodaj jako zakładke w Google Dodaj jako zakładke w Ms Live Dodaj jako zakładke w Wykop Dodaj jako zakładke w Gwar Dodaj jako zakładke w Digg Dodaj jako zakładke w Delicious Dodaj jako zakładke w Reddit