Nad zwiedzającymi spoczywa 6,5 tys. ton betonu i stali, 125 km kabli i 2 km rur

Podziemia Rynku hitem nr 1 w Krakowie

Widzimy  zarys osady, złożonej z regularnych domostw, pozostałości średniowiecznych traktów z widoczną kostką i zachowanym rynsztokiem/ fot.: E. Tomczyk-Miczka

W Krakowie do dobrego tonu należy dziś zaliczyć Podziemia Rynku. Od chwili otwarcia minęły niepełna dwa miesiące, a nową trasę turystyczną odwiedziło 43 000 osób. Projekt pn: „Śladem Europejskiej Tożsamości Krakowa – szlak turystyczny po podziemiach Rynku Głównego” jest współfinansowany przez Unię Europejską ze środków Europejskiego Funduszu Rozwoju Regionalnego w ramach Programu Operacyjnego Innowacyjna Gospodarka, 2007-2013.

- Podziemny szlak turystyczny zarządzany jest przez Zarząd Infrastruktury Komunalnej i Transportu w Krakowie -wyjaśnia Wojciech Schab, koordynator prac związanych z uruchomieniem trasy turystycznej w Podziemiach Rynku Głównego. - Wartość łącznych nakładów inwestycyjnych w ramach projektu zgłoszonego do dofinansowania wyniesie 37 974 456 złotych brutto. Wsparcie Unii Europejskiej planowane jest na poziomie 16 157 784 zł. Rzeczowa realizacja projektu rozpoczęła się w trzecim kwartale 2009 roku i potrwa do drugiego kwartału 2011 roku.

Zarezerwować miejsce na zwiedzanie można wyłącznie przez Internet, na stronie www.podziemiarynku.com. Obecnie dzienny limit zwiedzających od środy do poniedziałku, kiedy podziemia Rynku czynne są od 10.00 do 20.00 - to 1110 osób. Natomiast we wtorki (w  godziny otwarcia od 10.00 do 16.00) to 630 osób. Zwiedzanie odbywa się w grupach maksymalnie 30 osobowych.

Salon królewskiego Krakowa

Miasto Kraków udostępniło „podziemne miasto” jeszcze w trakcie prac budowlanych, najpierw podczas Nocy Muzeów w noc z 14 na15 maja oraz z okazji Dni Krakowa, 5 czerwca br. Z tej wyjątkowej okazji skorzystało wtedy około 3 tysięcy osób. Oficjalnego otwarcia dokonano 24 września i odtąd podziemia Rynku stały się salonem królewskiego Krakowa.

- Projekt nowoczesnej aranżacji podziemnej ekspozycji budził wiele kontrowersji – opowiada jeden z twórców i wykonawców wystawy, scenograf  Marcin Pietuch. - Zarzucano nam, że tworzymy „historyczny Disneyland”. Zastosowane przez nas techniki, produkcje filmowe i wizualizacje cyfrowe wprowadzają widza w wirtualny świat z początków Krakowa. W dawnych kramach eksponowane są multimedialne prezentacje.  Sala kinowa i stanowiska edukacyjne służą do pokazów audiowizualnych. W dzisiejszych czasach muzea muszą iść z duchem epoki, a prawda jest taka, że tylko interaktywne przekazy mogą sprostać wymogom współczesności. Nasz projekt tworzyło konsorcjum firm: lider TRIAS, NoLabel, ART FM, Fabryka Dekoracji, które wygrało przetarg ogłoszony przez ZIKiT. Tworzyliśmy go w trzech płaszczyznach: grafika komputerowa - scenografia - produkcja filmowa. Jesteśmy przekonani, że nasze kreacje, jak wszystkie nowości, z czasem wrosną w turystyczny pejzaż miasta i przestaną szokować.

 

Dodaj jako zakładke w Google Dodaj jako zakładke w Ms Live Dodaj jako zakładke w Wykop Dodaj jako zakładke w Gwar Dodaj jako zakładke w Digg Dodaj jako zakładke w Delicious Dodaj jako zakładke w Reddit