Przeczytane na blogu Jana Korsaka

Ośmiesza, czy reklamuje?

Ośmiesza, czy reklamuje?

Na ekrany kin trafił mocno reklamowany film „Wyjazd integracyjny”. Zastrzegam na wstępie, że filmu nie oglądałem. Zerknąłem na telewizyjny trailer, raz czy drugi. Pewien kinoman zdradził mi, że zawiera w pigułce wszystkie najważniejsze wątki, więc niczego nie tracę nie oglądając całości. Być może. Wierzę na słowo.

Fabuła reklamowego zwiastuna istotnie jest wymowna i treściwa. Alkohol, wygłupy i seks. Dowcipy dość grube. Sytuacje skrajnie przerysowane. Do tego, jak mi mówiono, trochę niedomówień, z myślą o tych widzach, którzy lubią poruszać wyobraźnię doszukując się ukrytych metafor i podtekstów. Wszystko razem, jak to w komedii, skrajnie przerysowane, choć jak wyznała pewna meeting plannerka  po pokazie przedpremierowym dla branży – wielu organizatorów tego typu imprez spotkało się z sytuacjami o wiele bardziej nierealnymi i irracjonalnymi. To cała moja wiedza na temat filmu. Nic więcej o wartościach artystycznych scenariusza, sprawności reżyserii i grze aktorskiej powiedzieć nie mogę.

Po co więc zabieram w ogóle głos? Zafrapował mnie wybór miejsca, w którym kręcono tę chutliwą komedię. To hotel Ossa. Owszem, hotele to nierzadkie tło gorszych filmów. Ossa jest jednak, naprawdę Szczególna. To jeden z najbardziej cenionych polskich hoteli. Znany z najsprawniej organizowanych konferencji, słynący z podejmowania gości o wybitnych nazwiskach, oraz z najbardziej udanych (no właśnie) imprez integracyjnych. Osobiście bywałem na niejednej. Wysiedziałem godziny w salach konferencyjnych, zwiedziłem kluby, restauracje i gabinety odnowy biologicznej. Można tu fantastycznie pracować, obradować, bawić się, i robić wszystko to, co sami sobie dopowiecie. Personel jest ujmujący i otwarty na oczekiwania gości. Organizacja bez zarzutu. System dopracowany w szczegółach. A mówimy tu o hotelu, który ma setki komfortowych pokoi i salę bankietową wielkości boiska piłkarskiego. Pojawiły się opinie wyrażające obawę, że „Wyjazd integracyjny” ośmiesza Ossę. Chyba jednak są przesadzone. Gdyby film zrobił klapę (na co się nie zanosi), nikt nie będzie winił hotelu. Jeśli jednak „Wyjazd integracyjny” zagra, a film w dzisiejszych czasach to sprawa nie tylko krajowych sal kinowych, trudno o lepszą reklamę dla Ossy.

Dodaj jako zakładke w Google Dodaj jako zakładke w Ms Live Dodaj jako zakładke w Wykop Dodaj jako zakładke w Gwar Dodaj jako zakładke w Digg Dodaj jako zakładke w Delicious Dodaj jako zakładke w Reddit