Fakty, mity i udręki wyobraźni

Odpoczynek w cieniu reaktora jądrowego

Uczestnicy konferencji w Gdańsku … Więcej

Jak będzie z turystyką w Pomorskiem po wybudowaniu elektrowni jądrowych – nie wiadomo. W innych państwach, gminy posiadające te źródła prądu, nie narzekają. Jednego możemy się spodziewać, że w czasie budowy polskiej „jądrówki" ruch turystyczny wzrośnie. Wiele osób zechce zobaczyć miejsce, w którym stawiane będą reaktory.

Przemysł czasu wolnego w województwie pomorskim mógłby ów okres wykorzystać do swego dalszego rozwoju. Reprezentanci tego biznesu nie mają jednak pewności, jak zareagują turyści na pojawienie się w elektrowni paliwa jądrowego. Czy zrezygnują z przyjazdów w Pomorskie? We Francji, w jednej z gmin po zbudowaniu jądrowej elektrowni, liczba mieszkańców wzrosła.
Jeśli turyści przelękną się naszej jądrówki, to równie dobrze może ich odstraszyć któraś z elektrowni jądrowych budowanych obecnie za granicą, niedaleko polskich plaż. Im plaża bliżej takiej elektrowni, tym „wykurzenie" turystów pewniejsze.
W Polsce wskazano trzy miejsca dla elektrowni jądrowych. Jedno w woj. zachodniopomorskim, w rejonie miejscowości Gąski, gmina Mielno, powiat koszaliński. W Pomorskiem planowane jest zbudowanie dwóch elektrowni jądrowych. Jedna ma powstać w gminie Choczewo, niedaleko Lubiatowa nad brzegiem morza. Druga - nad Jeziorem Żarnowieckim w gminie Krokowa.
Ponad 90 procent mieszkańców gminy Mielno jest zdecydowanie przeciwnych budowie i funkcjonowaniu reaktorów jądrowych. W Pomorskiem takiej liczby przeciwników nie ma. Trwają dyskusje z mieszkańcami na temat korzyści, jakie wynikną z budowy i działalności elektrowni jądrowej.

Nastawienie mieszkańców i turystów – wyniki badań
Niedawno, w Gdańsku rozgorzała międzynarodowa dyskusja na temat korzyści lub strat, jakie może mieć pomorska turystyka po wybudowaniu elektrowni jądrowej. Do wymiany poglądów doszło podczas konferencji: „Elektrownia jądrowa – szansa czy zagrożenie dla rozwoju turystyki na Pomorzu", zorganizowanej przez PGE EJ1 – spółkę, mającą doprowadzić do zbudowania w Polsce elektrowni jądrowej. Jak wynika z wypowiedzi uczestników konferencji, są obawy, ale również nadzieje, jeśli chodzi o przyszłość przemysłu czasu wolnego w pobliżu elektrowni jądrowych w Polsce. Reprezentanci gmin francuskich i słowackiej, w których jądrowe fabryki prądu istnieją od dawna, dowodzili, że u nich turystyka raczej zyskała. Nasz region jest jednak specyficzny i co do przyszłych korzyści, jednomyślności nie ma. W fazie budowy elektrowni, zainteresowanie tym miejscem raczej wzrośnie. Jak będzie wtedy, gdy pojawią się substancje promieniotwórcze, czyli paliwo? Tu już rodzą się obawy. Za granicą turystów przybywa. Niedaleko reaktorów powstają trasy turystyki pieszej i rowerowej na lądzie, przystanie jachtowe w morzu, a na plażach opalają się ludzie.
Generalnie, jak wynika z informacji przedstawionych przez spółkę PGE EJ1, zebrane dotychczas wyniki badań pokazują, że Pomorzanie nie obawiają się negatywnego wpływu elektrowni jądrowej na turystykę – deklaruje tak 78 procent respondentów. Ze spędzania urlopu na Pomorzu nie zamierzają też zrezygnować polscy turyści – ponad 50 procent respondentów deklaruje, że będzie tu wypoczywać także po wybudowaniu obiektu jądrowego – wynika z badania TNS Polska: „Nastawienie mieszkańców wybranych gmin do budowy elektrowni jądrowej. Zbiorcze opracowanie dotychczasowych badań na temat turystyki i działań informacyjnych".
- Zdajemy sobie sprawę, że plany budowy elektrowni jądrowej na Pomorzu wzbudzają duże zainteresowanie – powiedział Jacek Cichosz, prezes spółki PGE EJ 1. - Mieszkańcy, przedsiębiorcy związani z turystyką i przedstawiciele władz samorządowych zastanawiają się, czy i jak inwestycja wpłynie na rozwój regionu, szczególnie w kontekście jego rekreacyjnych i wypoczynkowych walorów. Stąd nasza inicjatywa. Liczymy, że zorganizowana przez nas konferencja stanie się początkiem rzeczowej dyskusji na ten temat.

Opinie z zagranicyElementy ścieżki edukacyjnej w pobliżu elektrowni w Olkiluoto … Więcej
Jak to jest w przypadku nadmorskich elektrowni jądrowych we Francji – mówili Jean-Pierre Thévenot, wójt gminy Cany-Barville i Michel Laurent, honorowy mer gminy Beaumont-Hague. Obydwaj wskazywali na wiele korzyści związanych z funkcjonowaniem elektrowni, np.: nowe miejsca pracy, rozwój rynku nieruchomości czy inwestycje w regionalną infrastrukturę, m.in. uporządkowanie nabrzeży i plaż, poprawę stanu ulic, budowę obiektów sportowych, takich jak baseny, korty tenisowe czy siłownie.
O doświadczeniach słowackich, związanych z budową elektrowni w głębi lądu opowiedział Michele Bologna, dyrektor ds. relacji zewnętrznych Slovenske Elektrarne. Podkreślił, że operatorzy elektrowni jądrowych angażują się również w wiele lokalnych inicjatyw, dzięki którym region staje się bardziej atrakcyjny rekreacyjnie i krajoznawczo, np. współfinansują rekonstrukcję zabytków czy budowę ścieżek rowerowych. Ważny wpływ na zwiększenie ruchu turystycznego mają także działające przy elektrowniach jądrowych centra informacyjne – rocznie odwiedza je od kilku do kilkudziesięciu tysięcy osób.
Budowa elektrowni jądrowej blisko brzegu morza wiąże się z koniecznością utworzenia różnych obiektów zabezpieczających. Tak zrobiono między innymi we Francji. Dlatego, Anna Stelmaszyk-Świerczyńska, dyrektor ds. technicznych Urzędu Morskiego w Gdyni, pytała o zakres tych zmian. Jak wyjaśnili reprezentanci gmin francuskich, chodzi o budowle, które mają zapewnić bezpieczny pobór z morza wody do chłodzenia, ochrony tego ujęcia i wypuszczania wody po schłodzeniu urządzeń. Wylot gorącej wody znajduje się we Francji około kilometr od brzegu. W celu ułatwienia budowy elektrowni jądrowej, wykonano nad morzem specjalne obiekty, umożliwiające dostawy elementów konstrukcyjnych drogą morską. To zaś wiąże się
ze zmianami w nadmorskim krajobrazie – wynikało z wypowiedzi gości z Francji.

Wydłużenie sezonu czy ucieczka?
Wnioski, jakie z tej dyskusji wyciągnęli reprezentanci Pomorza, nie są jednoznaczne.
- Dzisiaj trzech reprezentantów gmin, w których działają elektrownie jądrowe, przedstawiło uwarunkowania funkcjonowania turystyki w rejonach tych elektrowni i widzę, że też możemy mieć z takiej inwestycji pożytek – powiedział podczas konferencji Henryk Doering, wójt gminy Krokowa. - Z tych wypowiedzi wynika również, że budowa i funkcjonowanie elektrowni nie likwiduje turystyki. Jest to przedsięwzięcie, które nam może przynieść korzyści. Chodzi zwłaszcza o ruch turystyczny, o który zabiegamy, czyli ten poza pełnią sezonu letniego. W tym okresie, około 10 miesięcy, są wolne miejsca noclegowe w hotelach, pensjonatach nad morzem. Jak słyszałem, ośrodki przemysłowe, związane z budową i funkcjonowaniem elektrowni w jednej z francuskich gmin, odwiedza około 10 tysięcy osób rocznie. Może w naszej gminie byłoby podobnie i w okresie tak zwanego martwego sezonu, skorzystano by z kwater na naszym terenie? Chodzi między innymi o młodzież, studentów, ale też o innych, którzy swój wypoczynek zechcą spędzić w pobliżu unikatowego, bo jedynego w Polsce, obiektu energetycznego.
- We Francji jest zupełnie inna sytuacja niż u nas - mówiła Marta Balicka, prezes Stowarzyszenia Turystycznego „Kaszuby Północne" - Lokalna Organizacja Turystyczna. - Tam, dzięki elektrowni jądrowej wszystko ruszyło, zaczęła rozbudowywać się baza noclegowa. Obawiam się, że u nas może być odwrotny efekt. My już mamy bardzo dobrze rozwiniętą infrastrukturę turystyczną. Przygotowani jesteśmy do przyjmowania nad Bałtykiem znacznej liczby gości. Mamy dużo miejsc noclegowych, jakość usług jest coraz wyższa. Działają centra informacji turystycznej. Teraz nie wiemy, co nas czeka. Może, po tym, gdy zacznie działać elektrownia jądrowa, znajdziemy się w sytuacji, w której nie chcielibyśmy być. Jestem zdziwiona danymi statystycznymi, przekazanymi przez pana prezesa PGE EJ1, z których wynika, że u 78 procent ludzi mieszkających w sąsiedztwie planowanego miejsca tego obiektu, budowa elektrowni nie budzi obaw. Ja mieszkam w Jastarni, około 55 kilometrów, do miejsca gdzie ma stanąć jądrówka, nie wiem, czy się zaliczam do jej sąsiedztwa; nikt mnie jeszcze o zdanie nie zapytał. We Francji zrobiono piękną infrastrukturę dzięki elektrowni, więc nic dziwnego, że ludzie tam jeżdżą. My już mamy obiekty o wysokim standardzie – dzieliła się wątpliwościami prezes Balicka.

Za 10 lat – pierwszy prąd z polskiej jądrówki
Budowa elektrowni jądrowej to wieloetapowy, złożony proces inwestycyjny – przekonuje PGE EJ1. Kolejne etapy projektu realizowane są zgodnie z Polskim Programem Energetyki Jądrowej, przyjętym przez rząd w styczniu 2014 roku. W rozstrzygniętym w lipcu br. przetargu na inżyniera kontraktu, spółka PGE EJ1 wybrała firmę AMEC Nuclear. Umowa obejmująca doradztwo techniczne w kilkunastu obszarach inwestycji powinna zostać podpisana w ciągu najbliższych dni. Pozyskanie doświadczonego partnera w zakresie energetyki jądrowej jest istotne w kontekście uruchomienia postępowania zintegrowanego, którego ogłoszenie planowane jest na początek 2015 roku. Dodatkowo, 3 września br. podpisana została umowa wspólników, na mocy której ENEA, KGHM Polska Miedź oraz TAURON Polska Energia odkupią od PGE Polskiej Grupy Energetycznej po 10 proc. (łącznie 30 proc.) udziałów w spółce PGE EJ1.
Zgodnie z PPEJ („Program polskiej energetyki jądrowej"), lokalizacja pierwszej elektrowni nuklearnej w Polsce ma być znana do końca 2016 roku (najprawdopodobniej w woj. pomorskim). W tym samym czasie ma być zawarty kontrakt dotyczący technologii budowy pierwszej elektrowni. W roku 2017 ma nastąpić podjęcie decyzji inwestycyjnej dotyczącej budowy elektrowni jądrowej. Rozpoczęcie budowy pierwszego bloku jądrowego spodziewane jest około roku 2020, a pierwszy prąd z jądrówki ma popłynąć około 5 lat później. Potem powstaną kolejne bloki (do 2030 roku), a w 2035 roku ma być gotowa druga polska elektrownia jądrowa. Pierwsza jądrówka w Polsce będzie miała moc około 3000 megawatów. Kosztować ma ponad 55 miliardów złotych.
Kazimierz Netka

Dodaj jako zakładke w Google Dodaj jako zakładke w Ms Live Dodaj jako zakładke w Wykop Dodaj jako zakładke w Gwar Dodaj jako zakładke w Digg Dodaj jako zakładke w Delicious Dodaj jako zakładke w Reddit