Stulecie Muzeum Karkonoskiego w Jeleniej Górze

Multimedialny stulatek

Odsłonięcie pamiątkowego głazu … Więcej

Około 2,5 mln turystów przybywa co roku w polską część Karkonoszy. Korzystają ze schronisk, wędrują po szlakach i salach Muzeum Karkonoskiego w Jeleniej Górze, które powstały dzięki zaangażowaniu członków Towarzystwa Karkonoskiego. Jest okazja, żeby o tym przypomnieć. Muzeum Karkonoskiemu stuknęło w tym roku sto lat. Uroczystości odbyły się 14 kwietnia. Dokładnie w stulecie udostępnienia budynku zwiedzającym.

Po jubileuszu zostanie pamiątka w przestrzeni publicznej. Przed siedzibą muzeum odsłonięto okolicznościowy głaz. A właściwie rzeźbę. Bo kamień został zespolony z odlewem z metalu, autorstwa Zbigniewa Frączkiewicza, rzeźbiarza działającego w Szklarskiej Porębie, czyli artysty karkonoskiego. Napis częściowo spatynowano, a za jakiś czas cały pokryje się rdzawym nalotem. Będzie wyglądał dostojnie, staro. Do muzeum patyna pasuje. Historia to kapitał każdego muzeum. Im starsze, tym lepsze. Jak wino.

Inspiracja turystyczna w muzealnej sali

Muzeum Karkonoskie to dobry rocznik. Powstało, gdy na rynku było jeszcze mnóstwo pamiątek przeszłości. Członkowie Towarzystwa Karkonoskiego kupowali je, żeby nie dostały się w ręce handlarzy. Część to dary. Zgromadzone w muzeum przedmioty to dziś cenne świadectwo duchowej spuścizny dawnych mieszkańców Karkonoszy i okolic. Jest co pokazać turystom. I na czym się wzorować. Karkonosze to region w Polsce, w którym turystyka kulturowa ma mocną pozycję. Wytwórcy pamiątek odwołują się coraz częściej do starych wzorów. Przywrócili do życia m.in. likier karkonoski, do którego produkcji wykorzystywane są zioła z karkonoskich łąk. Na fali wznoszącej są też rzeźbiarze. Regionalne aplikacje z drewna w pensjonatach i hotelach budują klimat miejsca. Turysta chętnie wydaje pieniądze, gdy gospodarz jest w stanie zainteresować go wystrojem, zaintrygować. Drewno daje poczucie ciepła, domu. Jeśli turysta się dobrze czuje, wróci. Warto zajrzeć do muzeum, żeby zobaczyć, jakie wzory są charakterystyczne dla Karkonoszy. I tym samym bezmyślnie nie naśladować wzorów podhalańskich, obcych tu kulturowo, ale wdzierających się przebojem m.in. w przestrzeń Karpacza. Choć nijak pasują do dawnej zabudowy i detalu obiektów.

O tym, jak zwabić turystówWśród gości  było wielu … Więcej

Członkowie Towarzystwa Karkonoskiego mocno główkowali przed stu laty, jak zwabić turystów w Karkonosze. Nie tylko budowali szlaki, schroniska i stworzyli muzeum, ale reklamowali też region, wydawali mapy, przewodniki, pocztówki i powołali biuro turystyczne. Na swej działalności zarabiali, a pieniądze inwestowali w rozwój regionu. Opowiada o tym okazjonalna publikacja o stuleciu muzeum i wystawa „My, jeleniogórzanie", bo muzeum powstało głównie dzięki jeleniogórzanom. Na wystawie spotkali się Polacy i Niemcy - obecni i przedwojenni mieszkańcy Karkonoszy.
Niemcy zbudowali gmach muzeum, Polacy - niedawno go rozbudowali. Do starego gmachu dobudowano drugi. Tak powstały magazyny i sale: konferencyjna, dodatkowe wystawowe, konserwacji zabytków, zabaw dla dzieci i wiele innych. Wprowadzono multimedia, teatralne oświetlenie - tak stulatek wszedł w XXI wiek.

Przebojowa dyrektorka

Nie byłoby tego, gdyby nie Gabriela Zawiła, obecna dyrektorka muzeum. Doprowadziła do realizacji projekt rozbudowy. O potrzebie rozbudowy muzeum mówiło się od kilkudziesięciu lat, a ona to zrobiła w kilka. Muzeum Tkactwa Dolnośląskiego w Kamiennej Górze, którym kierowała poprzednio, też rozbudowała. Zostawiła je w rozkwicie. To argument, który powinien zamknąć usta tym, którzy twierdzą, że w Jeleniej Górze radzi sobie dobrze, bo jej mąż jest prezydentem tego miasta.
Notabene prezydent Jeleniej Góry na uroczystości zorganizowanej z okazji stulecia muzeum był obecny i pogratulował pani dyrektor jubileuszu. Gości był tłum, m.in. przedstawiciele Ministerstwa Kultury i Sztuki, Urzędu Marszałkowskiego Województwa Dolnośląskiego, konsulatu Generalnego Niemiec we Wrocławiu oraz z instytucji partnerskich z Czech. Kilka osób otrzymało odznaczenia, w tym dyr. Zawiła order „Gloria Artis". Dzieci przyniosły laurki i odśpiewały pani dyrektor sto lat, a potem robiły szklaną biżuterię (Muzeum Karkonoskie w Jeleniej Górze posiada największą kolekcję szkła w Polsce, w tym istne cacka z XVIII i XIX w.).
- Robimy to wszystko dla was, przyszłych pokoleń - powiedziała dzieciom rozpromieniona dyr. Zawiła.
Tego dnia pogoda była w kratkę, lał deszcz, ale podczas odsłonięcia kamienia pamiątkowego wyszło słońce. Nie ma lepszego komentarza dla jakości usług świadczonych przez Muzeum Karkonoskie w Jeleniej Górze. Na muzealnej mapie Dolnego Śląska to jeden z najjaśniejszych punktów. Świeci jaśniej nawet niż Muzeum Narodowe we Wrocławiu, którego marketing - zdaniem wielu - pozostawia dużo do życzenia. Chodzi m.in. o publikacje. Muzeum Narodowe wyspecjalizowało w katalogach w formie albumów, zaś Karkonoskie - w publikacjach, na które pozwolić sobie może każdy, dzięki czemu skutecznie wypełnia misję edukacyjną. Spełniło się marzenie działaczy Towarzystwa Karkonoskiego sprzed stu laty. Wiedza o regionie zawitała pod strzechy, a turyści - licznie na szlaki.
Marek Perzyński

 

Dodaj jako zakładke w Google Dodaj jako zakładke w Ms Live Dodaj jako zakładke w Wykop Dodaj jako zakładke w Gwar Dodaj jako zakładke w Digg Dodaj jako zakładke w Delicious Dodaj jako zakładke w Reddit