Dawnych wspomnień czar

Mahoniowe powietrze, świdermajery, czyli letniska otwockie

1. Mahoniowe

O sobotnio-niedzielnym wypoczynku mieszkańców Warszawy, czyli tak popularnym dziś angielsko brzmiącym „weekendzie", napisano niewiele. Zapomniane nieco podwarszawskie letniska przypominają dziś m.in. Muzeum Andriollego i Fundacja Andriollego w podwarszawskim Józefowie koło Otwocka oraz tamtejsze wydawnictwo „Świdermajer", z godnym podziwu uporem prezentujące dawne przewodniki turystyczne w formie przedruków czyli reprintów. Czy pozostaną tylko wspomnienia? Jak dziś rysuje się perspektywa ożywienia turystyki na tym obszarze?

Niestety, na targach turystycznych nie spotyka się przedstawicieli Otwocka, Józefowa, w ogóle całego powiatu otwockiego. Czyżby nie było tam niczego do zaoferowania turystom? Wszak powraca moda na taki wypoczynek w sąsiedztwie Miasta. Do dyspozycji są lasy, leczniczy mikroklimat, rzeka Świder, zabytki...

Tak było

Gdy rodziła się wypoczynkowa idea podwarszawskich miejscowości, wyjeżdżano tam jedynie latem, często aż na całe dwa letnie miesiące. Pamiętać też trzeba, że pojęcie „wolnej soboty" pojawiło się dopiero w latach siedemdziesiątych ubiegłego stulecia. Toteż najpierw mówiło się o jednodniowym wypoczynku (a nawet jednodniowych wczasach), dopiero później o wypoczynku sobotnio-niedzielnym. Niezwykła była barwność świątecznych eskapad zamiejskich w XIX i początkach XX stulecia. Ilustrowali je m.in. Franciszek Kostrzewski, a później Antoni Uniechowski. Na „letniaki" albo też „wilegiaturę" (tak nazywano wówczas wypoczynek świąteczny) nie jeżdżono zbyt daleko, posiłkując się zrazu transportem konnym, a później kolejkami dojazdowymi. Popularne ciuchcie, m.in. do Otwocka i Karczewa, Pilicą, Góry Kalwarii prowadziły miniaturowe parowozy, uzupełniane z czasem małymi lokomotywami spalinowymi. Transport samochodowy odkrywał bardzo małą rolę. Toteż pierwsze miejscowości letniskowe rozwinęły się przede wszystkim tam, gdzie - obok dobrych warunków klimatycznych - był zapewniony w miarę sprawny dojazd.

Rewolucja komunikacyjna lat 30. XX w. - otwarcie linii elektrycznej PKP, m.in. do Otwocka, spowodowała błyskawiczny rozwój miejscowości letniskowych. Aż prawie do końca lat sześćdziesiątych XX w. miejscowości pozbawione dojazdu kolejowego nie miały większych szans rozwoju.

Po drugiej wojnie światowej wypoczynek świąteczny został umasowiony, m.in. poprzez inicjatywy PTTK, a także warszawską prasę. Hasło „W niedzielę jedziemy na zieloną trawkę" stawało się coraz bardziej popularne. Pojawiły się także publikacje przedstawiające uroki podstołecznych miejscowości.

Masowość turystyki i wypoczynku oznaczała także coraz częstsze narażenie naturalnego środowiska w miejscach koncentracji ruchu.

W nowych czasach

Zmienia się styl wypoczynku sobotnio-niedzielnego, dziś prawie wyłącznie nazywanego weekendem. Mniej popularny słał się masowy transport. Może to mieć jednak obok złych, także dobre strony. Mnogość samochodów, zatłoczone, niebezpieczne i pełne spalin drogi, przecinające naturalne korytarze ekologiczne – to potężne zagrożenie do środowiska człowieka. Z drugiej jednak strony wzrastający udział transportu indywidualnego daje możliwość większego rozproszenia ruchu turystycznego, bez ograniczenia do kilku (kilkunastu) miejscowości dysponujących dogodnymi połączeniami transportem publicznym. Ten jednak bywa - w sposób niezbyt przemyślany - nadmiernie ograniczany. Na mazowieckich szlakach rzadziej można spotkać młodzież wędrującą, objuczoną plecakami. Z biegiem lat zmieniły się nie tylko style wypoczynku, ale też kierunki wyjazdów weekendowych. Niektóre miejscowości, jak np. na trasie kolei otwockiej - w wyniku intensywnej parcelacji gruntów i zabudowy - zmieniły swój charakter, stając się „pierwszym" lub „drugim" domem mieszkańców Warszawy, w mniejszym stopniu celem przyjazdów, pełniąc ewentualnie rolę punktu początkowego wycieczek pieszych i rowerowych.

Wypoczynek weekendowy jest dziś natomiast coraz bardziej różnorodny i urozmaicony programowo, nie ogranicza się do plażowania i biwakowania.

Ciekawy rejon otwocki

Obejmuje Lasy Otwockie i Celestynowskie – teren Mazowieckiego Parku Krajobrazowego – sięgając od warszawskiej dzielnicy Wawer, m.in. przez Józefów, Otwock, Celestynów, nawet aż po Wilgę. Dziś tereny wypoczynkowe oddaliły się od granic stolicy, choć obserwuje się ponowne zainteresowanie tworzeniem pensjonatów i ośrodków konferencyjnych także w „zielonych" częściach Warszawy (np. Miedzeszyn). Letniskowy charakter mają m.in. Otwock, gminy: Józefów, Celestynów, Wiązowna, Wilga, Kołbiel. Dzięki rozwojowi sieci pensjonatów, a także kwater agroturystycznych można mówić o powrocie na tereny turystyki pobytowej. Atutem tego terenu jest szansa ożywienia turystyki pieszej (szlaki), rowerowej, konnej, a zimą także narciarskiej (Wzgórze Meran w Otwocku), a nawet poznanie kultury ludowej okolic Kołbieli. O tradycjach letniskowych przypominają także publikacje, powstające w wyniku lokalnych inicjatyw dzielnicy Warszawa-Wawer z warszawskich osiedli – Radości, Miedzeszyna, Falenicy oraz miasta Józefowa. Wspomniane już wydawnictwo „Świdermajer" ma spory dorobek w zakresie popularyzacji historii i tradycji wypoczynku w tych okolicach. Reprinty starych przewodników mogą być nie tylko źródłem refleksji historycznej, ale także inspiracji.

To właśnie Józefów, obok Otwocka, ma szansę stać się dziś centrum turystyki tego rejonu. Patronem miejscowego, powstającego od 2010 r. Muzeum jest Elwiro Michał Andriolli (1836-1893) jeden z najbardziej znanych ilustratorów wybitnych dziel polskiej literatury z połowy XIX wieku. On to w 1880 roku kupił część folwarku Anielin nad rzeką Świder i polecił wybudować drewniane, bogato zdobione domy letniskowe. Tak powstał styl zwany dziś świdermajerem. Założycielem i właścicielem Muzeum, zarejestrowanego przez Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego jest Robert Lewandowski. Placówka ta, jak powiedzieli jej przedstawiciele w trakcie Targów Książki Historycznej w Warszawie, będzie miała charakter biograficzno-literacki i monograficzny. Przypominając historię tych okolic, związaną rozwojem wypoczynku, stanie się atrakcją samą w sobie, a jednocześnie zainspiruje do przyjazdów w celach wypoczynkowych.

Dzięki inicjatywom osób prywatnych i organizacji samorządowych Józefów ponownie pragnie przypomnieć o swojej obecności, zapraszając turystów nie tylko z Warszawy. Takie działania godne są wsparcia.

Jan Paweł Piotrowski

Dodaj jako zakładke w Google Dodaj jako zakładke w Ms Live Dodaj jako zakładke w Wykop Dodaj jako zakładke w Gwar Dodaj jako zakładke w Digg Dodaj jako zakładke w Delicious Dodaj jako zakładke w Reddit