Nowy szlak turystyczno-pielgrzymkowy na ziemi kłodzkiej
Śladami niemieckiego Popiełuszki

Został księdzem, choć nieślubnych dzieci nie przyjmowano do seminariów duchownych. Co więcej, papież Benedykt XVI wyniósł go na ołtarze. Tak ks. Gerhard Hirschfelder został pierwszym błogosławionym z ziemi kłodzkiej. Dostał od jej mieszkańców szlak turystyczny, którym można już wędrować, choć formalnie nie został jeszcze wytyczony.
Czarny krzyż, pod nim trzy flagi: niemiecka, czeska, polska, w tle obozowe pasiaki – tak ma wyglądać oznakowanie szlaku. Symboliczne: ks. Hirschfelder, zwany niemieckim Popiełuszką, zmarł w obozie w Dachau, zamęczony przez swoich. Pracował wśród Niemców i Czechów, ziemia kłodzka to region specyficzny, przygraniczny. - Jako błogosławiony dany jest wszystkim narodom, także Polakom, którzy dziś mieszkają na ziemi kłodzkiej - przypomniał Czesław Kręcichwost, burmistrz Kudowy-Zdroju, 10 października br. w kudowskim parku Zdrojowym, w którym odprawiono mszę św. dziękczynną za beatyfikację ks. Hirschfeldera, która odbyła się 19 września tego roku w Münster.
Dla jednych będzie to tylko kolejny szlak turystyczny, dla wielu także szlak modlitewny. Niczym droga krzyżowa, do której nota bene ks. Hirschfelder napisał rozważania w kłodzkim więzieniu, zanim trafił do Dachau. Żył od Jezusa tylko trzy lata dłużej, podobnie jak on oddał życie za ludzi.
Kłodzko
Stacja pierwsza: Kłodzko, miejscowość rodzinna błogosławionego. Dom, w którym przyszedł na świat, nie będzie już anonimowy, zawiśnie na nim tablica pamiątkowa.
Pamiątkowa tablica ku czci bł. ks. Hirschfeldera wisi już w kłodzkim kościele parafialnym Wniebowzięcia NMP, w którym został ochrzczony. I pomyśleć, że gdy został księdzem, nie dane mu było odprawić w nim mszy św. prymicyjnej. Żeby zgorszenia nie było. Był bowiem dzieckiem nieślubnym, dla takich droga do kapłaństwa była kiedyś zamknięta. „Przyjęcie Garharda na teologię z perspektywą święceń kapłańskich należy uznać za cud” - uważa ks. Romuald Brudnowski, proboszcz w Kudowie-Czermnej, kustosz relikwii bł. ks. Gerharda Hirschfeldera.
A Gerhard chciał zostać księdzem nad życie. Nawet bawił się w odprawianie mszy, już wtedy wygłaszał płomienne kazania. To, że został księdzem, najwyraźniej sobie wymodlił.
Więzienie w Kłodzku, w którym przetrzymywano ks. Hirschfeldera do czasu wysłania go do Dachau. Julian Golak, przewodniczący Komitetu Organizacyjnego Polsko-Czeskich Dni Kultury Chrześcijańskiej, jeden z pomysłodawców wytyczenia szlaku ks. Hirschfeldera, postanowił zwrócić się do jego komendanta, żeby ustalić celę, w którym był przetrzymywany późniejszy błogosławiony. Ma zostać specjalnie oznaczona. Jest też pomysł, żeby w okresie Wielkiego Postu wystawić w tym więzieniu rozważania do Drogi Krzyżowej, którą podczas uwięzienia napisał w nim ks. Hirschfelder.
Długopole-Zdrój
Długopole-Zdrój, kaplica sióstr sercanek, miejsce odprawienie mszy św. prymicyjnej ks. Hirschfeldera (1.II.1932). Kameralny kurort, dyskretne siostry, nikogo nie kłuł w oczy życiorys młodego kapłana.
Sercanek już w Długopolu nie ma, w byłym klasztorze jest szpital sanatoryjny „Mieszko”, ale kaplica została. Z tablicą pamiątkową przy wejściu, że tu w 1955 r. był ze studentami ks. Karol Wojtyła, wówczas krakowski duszpasterz akademicki, późniejszy papież Jan Paweł II. Jedno z miejsc na szlaku papieskim na ziemi kłodzkiej.
- poprzednia
- następna »»