Nowy szlak turystyczno-pielgrzymkowy na ziemi kłodzkiej

Śladami niemieckiego Popiełuszki

Modlitwa kończąca uroczystości dziękczynne 10 października 2010 r./ fot.:  Marek Perzyński

Został księdzem, choć nieślubnych dzieci nie przyjmowano do seminariów duchownych. Co więcej, papież Benedykt XVI wyniósł go na ołtarze. Tak ks. Gerhard Hirschfelder został pierwszym błogosławionym z ziemi kłodzkiej. Dostał od jej mieszkańców szlak turystyczny, którym można już wędrować, choć formalnie nie został jeszcze wytyczony.

Czarny krzyż, pod nim trzy flagi: niemiecka, czeska, polska, w tle obozowe pasiaki – tak ma wyglądać oznakowanie szlaku. Symboliczne: ks. Hirschfelder, zwany niemieckim Popiełuszką, zmarł w obozie w Dachau, zamęczony przez swoich. Pracował wśród Niemców i Czechów, ziemia kłodzka to region specyficzny, przygraniczny. - Jako błogosławiony dany jest wszystkim narodom, także Polakom, którzy dziś mieszkają na ziemi kłodzkiej - przypomniał Czesław Kręcichwost, burmistrz Kudowy-Zdroju, 10 października br. w kudowskim parku Zdrojowym, w którym odprawiono mszę św. dziękczynną za beatyfikację ks. Hirschfeldera, która odbyła się 19 września tego roku w Münster.

Dla jednych będzie to tylko kolejny szlak turystyczny, dla wielu także szlak modlitewny. Niczym droga krzyżowa, do której nota bene ks. Hirschfelder napisał rozważania w kłodzkim więzieniu, zanim trafił do Dachau. Żył od Jezusa tylko trzy lata dłużej, podobnie jak on oddał życie za ludzi.

Kłodzko

Stacja pierwsza: Kłodzko, miejscowość  rodzinna błogosławionego. Dom, w którym  przyszedł na świat, nie będzie już anonimowy, zawiśnie na nim tablica pamiątkowa.

Pamiątkowa tablica ku czci bł. ks. Hirschfeldera wisi już w kłodzkim kościele parafialnym Wniebowzięcia NMP, w którym został ochrzczony. I pomyśleć, że gdy został księdzem, nie dane mu było odprawić w nim mszy św. prymicyjnej. Żeby zgorszenia nie było. Był bowiem dzieckiem nieślubnym, dla takich droga do kapłaństwa była kiedyś zamknięta. „Przyjęcie Garharda na teologię z perspektywą święceń kapłańskich należy uznać za cud” - uważa ks. Romuald Brudnowski, proboszcz w Kudowie-Czermnej, kustosz relikwii bł. ks. Gerharda Hirschfeldera.

A Gerhard chciał zostać księdzem nad życie. Nawet bawił się w odprawianie mszy, już wtedy wygłaszał płomienne kazania. To, że został księdzem, najwyraźniej sobie wymodlił.

Więzienie w Kłodzku, w którym przetrzymywano ks. Hirschfeldera do czasu wysłania go do Dachau. Julian Golak, przewodniczący Komitetu Organizacyjnego Polsko-Czeskich Dni Kultury Chrześcijańskiej, jeden z pomysłodawców wytyczenia szlaku ks. Hirschfeldera, postanowił zwrócić się do jego komendanta, żeby ustalić celę, w którym był przetrzymywany późniejszy błogosławiony. Ma zostać specjalnie oznaczona. Jest też pomysł, żeby w okresie Wielkiego Postu wystawić w tym więzieniu rozważania do Drogi Krzyżowej, którą podczas uwięzienia napisał w nim ks. Hirschfelder.

Długopole-Zdrój

Długopole-Zdrój, kaplica sióstr sercanek, miejsce odprawienie mszy św. prymicyjnej ks. Hirschfeldera (1.II.1932). Kameralny kurort, dyskretne siostry, nikogo nie kłuł w oczy życiorys młodego kapłana.

Sercanek już w Długopolu nie ma, w byłym klasztorze jest szpital sanatoryjny „Mieszko”, ale kaplica została. Z tablicą pamiątkową przy wejściu, że tu w 1955 r. był ze studentami ks. Karol Wojtyła, wówczas krakowski duszpasterz akademicki, późniejszy papież Jan Paweł II. Jedno z miejsc na szlaku papieskim na ziemi kłodzkiej.

Dodaj jako zakładke w Google Dodaj jako zakładke w Ms Live Dodaj jako zakładke w Wykop Dodaj jako zakładke w Gwar Dodaj jako zakładke w Digg Dodaj jako zakładke w Delicious Dodaj jako zakładke w Reddit