2013. Rok Turystyki Edukacyjnej na Dolnym Śląsku

DOT lansuje Region Regionów

Marian Piasecki, założyciel Parku Miniatur Zabytków Dolnego Śląska, postawił na turystykę edukacyjną kilkanaście lat temu i osiągnął sukces / fot.: M. Perzyński

Dowiedzmy się, jak… niewiele wiemy o turystyce edukacyjnej na Dolnym Śląsku. Mamy na to cały przyszły rok. O to, by nie był to czas zmarnowany, zadba Dolnośląska Organizacja Turystyczna. To ona wnioskowała do Sejmiku Dolnego Śląska, by rok 2013 ogłosił on na Dolnym Śląsku Rokiem Turystyki Edukacyjnej, a ten do wniosku się przychylił.

Dzięki błogosławieństwu władz wojewódzkich są szanse na wsparcie finansowe niektórych przedsięwzięć. Na przykład, przydałby się folder dotyczący turystyki edukacyjnej. A w nim: rodzaje atrakcji, form zwiedzania, adresy ośrodków nastawionych na zielone szkoły, schronisk młodzieżowych, centrów turystyki edukacyjnej. Czyli w jednym miejscu - wszystko. Bez konieczności przeszukiwania stron internetowych, wydzwaniania po znajomych, rozpytywania przewodników, burmistrzów i obsługi „it”.

- Oszczędzimy nie tylko czas i nerwy, ale zobaczymy, jak ogromnym potencjałem turystyki edukacyjnej dysponujemy na Dolnym Śląsku - mówi Rajmund Papiernik, dyrektor biura zarządu DOT we Wrocławiu, który nie wyobraża sobie, że taki katalog mógłby nie powstać.

Unijne środki wykorzystano m.in. na budowę centrów turystyki edukacyjnej. Powstają też kolejne atrakcje turystyczne obliczone na to, że będzie do nich zaglądać turysta masowy, który miło spędzi czas, a przy tym czegoś nowego się dowie.

W ten kierunek celuje od lat Elżbieta Szumska, szefowa podziemnej trasy turystycznej w Złotym Stoku (notabene od lat członek DOT). Oprowadzając po dawnej kopalni złota uczy geologii, historii, a teraz wpadła na pomysł, żeby ożywić świat Leonarda da Vinci i rysunki słynnego Agricoli - w pobliżu kopalni rozpoczęła budowę średniowiecznego miasteczka górniczego.

W tym kierunku idzie też Marian Piasecki, którego Park Miniatur Zabytków Dolnego Śląska w Kowarach bije rekordy popularności (rocznie około 300 tys. zwiedzających). Gdy dowiedział się, że nie ma szans na przejęcie sąsiedniej łąki, na której mógłby postawić kolejne miniatury zabytków, dogadał się z gminą na Pomorzu - i tam zbudował bliźniaczy park. Pokazuje w nim latarnie morskie. Zamierza też stawiać miniatury pomorskich zabytków. Co więcej, zamontuje tu miniaturowy pociąg (w rozmiarze liliputów), którym po parku będzie woził turystów.

Zaraźliwe inicjatywy

W Karpaczu powstał niedawno Park Bajek, a w Szklarskiej Porębie Park Dinozaurów (w Polsce już nie nowość, ale nie ma co kręcić nosem, bo to poszerza ofertę i stwarza dobrą okazję, żeby opowiedzieć o prehistorycznych gadach), z kolei w Kamiennej Górze wiosną tego roku udostępniono turystom pohitlerowskie podziemia, z czego cieszą się w pobliskim Krzeszowie (bo to czyni subregion bardziej atrakcyjnym), gdzie dobiegły końca zakrojone na ogromną skalę remonty obiektów sanktuarium i każdy na własne oczy może zobaczyć, jak bogatą krainą był Dolny Śląsk. Bazylika w Krzeszowie to istny sezam, który kryje skarby. Skarby sztuki. Cystersi wydali na budowę bazyliki, stojącego obok kościoła św. Józefa, klasztoru, Kalwarii, tzw. Betlejem i obiektów im towarzyszących astronomiczne sumy - wszystko na „większą chwałę bożą” i po to, żeby przyćmić stawiane na Śląsku przez protestantów kościoły. Notabene protestancki kościół Pokoju w Świdnicy - jeden z kilku dolnośląskich obiektów na liście światowego dziedzictwa UNESCO - doczekał się miniatury w parku w Kowarach, gdzie najlepiej widać, że Dolny Śląsk to region regionów i nie trzeba wyjeżdżać, żeby zobaczyć architekturę skandynawską (kościół Wikingów Wang w Karpaczu Górnym), architekturę tyrolską (domy uciekinierów religijnych w Mysłakowicach), bizantyjską (cerkiew w Sokołowsku), włoską (fasada kościoła św. Józefa w Krzeszowie niczym kostium rzymskich kościołów), austriacką (barok bazyliki w Krzeszowie i kościoła w Lubomierzu w typie najlepszych mistrzów baroku cesarskiego Habsburgów) oraz zamki i pałace jak nad Loarą (pałace w Bożkowie, Wojanowie-Bobrowie, Karpnikach). A to wszystko Dolny Śląsk - region wypełniony zabytkami najwyższej klasy. Obecnie reklamuje się swoją tajemniczością. Hitlerowcy ryli tu podziemne kompleksy, o których wiadomo tylko tyle, że miały charakter militarny. Co rusz wybucha też afera z poszukiwaczami skarbów. Ale dla wielu skarbem - wciąż niedocenianym - są też dolnośląskie krajobrazy. Uwagę Dolnoślązaków zwracają na to zwykle podróżnicy. Swego nie znacie...

Marek Perzyński

Dodaj jako zakładke w Google Dodaj jako zakładke w Ms Live Dodaj jako zakładke w Wykop Dodaj jako zakładke w Gwar Dodaj jako zakładke w Digg Dodaj jako zakładke w Delicious Dodaj jako zakładke w Reddit