Mazowiecka Micha Szlachecka

Czegóż nie dokona ręka kobieca

Mazowiecka Micha Szlachecka wita i zaprasza – Małgorzata Zaranek i Marek Wojewódzki z Retro Skibniew/ fot.: E. Tomczyk-Miczka

Wśród uczestników spotkania, na którym  dyskutowano zasady funkcjonowania tworzonego z inicjatywy Polskiej Organizacji Turystycznej konsorcjum turystyki kulinarnej, obecna była między innymi Małgorzata Borkowska reprezentująca szlak kulinarny „Mazowiecka Micha Szlachecka” nawiązujący do tradycji kuchni staropolskiej. Przedstawiamy bliżej jego założenia.

Inicjatywa utworzenia szlaku wypłynęła od właścicieli trzech obiektów leżących na Mazowszu, blisko granicy Podlasia, niespełna 100 km od Warszawy. Wiodącą rolę w projekcie pełnią trzy panie: Małgorzata Borkowska z Dworu Mościbrody, Małgorzata Zaranek z obiektu Retro Skibniew oraz Bożena Polak-Stojanova prowadząca w Siedlcach Restaurację „Zaścianek Polski” i sklep ekologiczny. Po kilku miesiącach partnerstwo zostało poszerzone o kolejne obiekty.  Są nimi Pałac Patrykozy, Gorzelnia w Krzesku, ChocoFruit i Piekarnia Ratuszowa  z Siedlec. Teren, na którym funkcjonuje szlak, jest jednym z ciekawszych na Mazowszu, o wyrazistej kulturze, dużej ilości atrakcji turystycznych. Tu nakładają się na siebie dwie kultury – mazowiecka i podlaska. Kształtowały się one przez wieki przejmując zwyczaje, wpływy i elementy kuchni białoruskiej, litewskiej, tatarskiej i żydowskiej.

- Lecz by o tym przekonać odwiedzających, trzeba było kilku lat poświęconych na organizacyjne i logistyczne „dotarcie” przedsięwzięcia. Zapraszaliśmy dziennikarzy i osoby opiniotwórcze, organizowaliśmy pilotażowe objazdy szlaku, w tym dla przewodników warszawskich i organizatorów turystyki - wspomina Małgorzata Borkowska. - Braliśmy udział w prezentacjach Mazowsza, podczas tragów TTWarsaw, jarmarków i imprez lokalnych. Występujemy pod jednym szyldem Michy Mazowieckiej, co pomaga w promocji  i znacznie zwiększa jej oddziaływanie. Wędrówkę możemy rozpocząć w Dworze Mościbrody, poznając staropolskie tradycje i kosztując - jak to we dworach bywało - tradycyjnych wędlin, pasztetów, pieczonych mięs, dziczyzny i indyków; świeżego tatara oraz wędzonego karpia z dworskich stawów. Na deser podawany jest wyśmienity tort bezowy lub ciasto „jezioro łabędzie”. Dwór  Mościbrody to majątek ziemski z I połowy XIX wieku, otoczony kompleksem parkowym, ze stawami  rybnymi, położony nieopodal Siedlec.  Pieczołowicie odrestaurowany  i utrzymany w duchu epoki obiekt oferuje swoim gościom czynną codziennie Restaurację Dworską, usytuowaną w oficynie dworskiej,  sale balowe i konferencyjne we dworze oraz noclegi w pokojach gościnnych. Na podwórzu biesiadnym w dawnych zabudowaniach folwarcznych organizowane są  uczty przy ognisku, podczas których serwuje się  pieczonego prosiaka, indyka, kiełbasę i  ziemniaki oraz grillowane mięsa i warzywa. Organizowane są warsztaty i pokazy kulinarne.

Najważniejsze jest to, że trzymamy się razem

Siła przedsięwzięcia tkwi  w konsekwencji i jedności zespołu, wspieranego przez MROT. - Najważniejsze jest to, że trzymamy się razem - mówi Małgorzata Zaranek.- Do programu pobytu w naszych ośrodkach dodajemy wciąż nowe atrakcje i wydarzenia. Na szlaku można spędzić aktywnie czas korzystając z różnych atrakcji, takich jak: warsztaty kulinarne, warsztaty rękodzieła, wypiek „księżyców szlacheckich”. Pobliski zalew w Sabniach oraz rzeka Liw przy liwskim zamku pozwalają na aktywną rekreację, korzystanie z takich atrakcji, jak sporty wodne,  spływy kajakowe  i wędkowanie. Sąsiednia stadnina koni umożliwia jazdę konną, przejażdżki bryczką czy kuligi. Tereny sprzyjają rajdom rowerowym. Ważnym elementem wypoczynku w Retro Skibniew są zabawy przy ognisku, biesiady, zwłaszcza te historyczne.  Serwowane  jest wtedy obfite jadło w postaci mięsiwa, pierogów, świeżonki, a podawane jest ono w drewnianej niecce przez rycerzy w kostiumach z epoki.

- Inna rycerska strawa warzona  jest w żeliwnym kociołku na płonącym ognisku i podawana do wieczerzy z marynatami i przetworami własnego wyrobu. Jesienią i zimą podajemy zupę kurkową z grzybami z okolicznych lasów -  zachęca Małgorzata Zaranek. - Podczas takiej kolacji można przenieść się  w dawne czasy i spożywać potrawy drewnianymi sztućcami,  a dla gości z fantazją przygotowane są szaty z epoki i różne zabawy. Pani Małgorzata jest niewyczerpana w pomysłach dla uatrakcyjnienia programów turystycznych. Jednym z jej pomysłów zaskakujących turystów jest tradycyjna „ruska bania” czy mini SPA „Dotyk Anioła” z kąpielami w piwie i rozgrzewką „kremlowskimi” herbatkami.

Dodaj jako zakładke w Google Dodaj jako zakładke w Ms Live Dodaj jako zakładke w Wykop Dodaj jako zakładke w Gwar Dodaj jako zakładke w Digg Dodaj jako zakładke w Delicious Dodaj jako zakładke w Reddit