Uzdrowiska

Ciechocinek? Turystyczny poligon doświadczalny Inowrocławia

Tężnia w Inowrocławiu to żelazny punkt wycieczek po Kujawach. To tutaj na zaproszenie Inowrocławskiej Lokalnej Organizacji Turystycznej gościła we wrześniu grupa touroperatorów z Łodzi i Wrocławia / fot.: Marek Perzyński

Tak. Inowrocław wykorzystał Ciechocinek jako… turystyczny poligon doświadczalny. W Ciechocinku tężnie są wprawdzie trzy, ale obliczone pierwotnie na pozyskiwanie soli kuchennej, a nie działalność leczniczą, więc kuracjusz musi śledzić, gdzie wieje wiatr niosący leczniczy aerozol. W Inowrocławiu zbudowali z kolei jedną tężnię, ale ogromną, w kształcie średniowiecznego grodu z wewnętrznym dziedzińcem, w którym kumuluje się aerozol.

Co więcej, solanka spływa nie tylko z gałęzi tarniny w tężni, ale tryska też w fontannie na dziedzińcu. Wszystko z myślą o turystyce uzdrowiskowej, przekonała się spora grupa touroperatorów z Łodzi i Wrocławia, których we wrześniu gościła Inowrocławska Lokalna Organizacja Turystyczna.

Specyficzny mikroklimat, podobny do nadmorskiego, panuje wokół tężni za sprawą aerozolu powstającego podczas opadania solanki na ścianach tężni. Zdrowym przyda się on profilaktycznie. Chorym zalecany jest przy leczeniu górnych dróg oddechowych, zapalenia zatok, rozedmy płuc, nadciśnienia tętniczego, nerwicy wegetatywnej, w przypadku ogólnego wyczerpania i chorób tarczycy. Lista jest długa i wynika z niej, że pobyt w Inowrocławiu przydałby się wielu Polakom. W takich miejscach, jak Dolny Śląsk, jest szczególny deficyt jodu, więc Dolnoślązacy już powinni pakować walizki.

Pomnik mądrości i zupa dyniowa Iwona Kosmalska promuje Kujawy i wspiera polskie rolnictwo serwując w swym hoteliku „Pod Tężnią” m.in. wyborną zupę dyniowo-paprykową / fot.: Marek Perzyński

Nie trzeba do wyjazdu do Inowrocławia namawiać Krzysztofa Turnaua, znanego krakowskiego barda. Lubi ten kurort. Daje na dziedzińcu tężni koncerty, potem zaszywa się w usytuowanym nieopodal hoteliku „Pod Tężnią”, gdzie jest kameralnie, dają dobre śniadania, a jesienią właścicielka Iwona Kosmalska, serwuje wspaniałą zupę dyniowo-paprykową, wspierając polskie rolnictwo. Turnau za gościnę się zrewanżował, zostawił autograf, wisi na ścianie wraz z wieloma innymi autografiami i zdjęciami gwiazd polskiej estrady. Nie są to celebryci jednego sezonu. Inowrocław się ceni.

Tężnia budowana była kilka lat i powstała definitywnie w 2001 r., więc to stosunkowo nowa inwestycja w Inowrocławiu. I dowód na to, że miejscowa władza rzeczywiście stawia na rozwój turystyki, bo tężnia powstała z funduszy miejskich. Nie mieli tu tężni przed II wojną światową, choć już wtedy Inowrocław miał dzielnicę uzdrowiskową. Wprawdzie archeologowie odkopali w tym rejonie fragment tężni, ale wykorzystywano ją do produkcji soli. Potem w rejonie Inowrocławia sól wydobywano na wielką skalę w kopalni, o czym opowiadają w miejscowym Muzeum Solarstwa. Kopalnię niedawno zamknięto, ale zasoby solanki się nie wyczerpały. Bywa, że od przemysłu do turystycznego pomysłu droga daleka, ale w Inowrocławiu poszli na skróty. Zdecydowali o budowie tężni nie oglądając się na dotację z zewnątrz, choć uzdrowisko jest w rękach prywatnych i miastu pozostawiono do utrzymania park Zdrojowy zwany Solankowym. Oszem, spierać się można czy ten podział jest sprawiedliwy, jednak turysty spory kompetencyjne mało obchodzą. Tężnia powstała na krańcu parku Solankowego i miejscowa władza może traktować ją jako pomnik swej mądrości. Tężnia pociąga inne inwestycje.

Salony towarzyskie z aerozolem w tle

Ciechocinkowi w województwie kujawsko-pomorskim wyrósł konkurent. Notabene kolejny. Tężnia działa też w Grudziądzu i ma niesamowity kształt, bo dziewięciometrowy słup pokryty gałęziami tarniny jest nakryty szklaną piramidą, tworząc zamknięte inhalatorium (funkcjonuje od 2006 r.). Tężnie powstają też w innych rejonach Polski. Niedawno, w 2009 r., niewielką tężnię solankową w kształcie cylindra otwarto w parku Zdrojowym w Rabce-Zdroju. Z kolei w latach 1974-1979 tego typu inhalatorium na wolnym powietrzu zbudowano w parku Zdrojowym w Konstancinie-Jeziornie (województwo mazowieckie), od 2008 r. działa też w Busku-Zdroju, a od sierpnia 2010 r. kaskada solankowa funkcjonuje w Sołonce (województwo podkarpackie). I nie jest to ostatnie zdanie, jakie w sprawie tężni padło w Polsce. Tak działa marka Ciechocinka.

Ale nie od razu Ciechocinek zbudowano. W XIX wieku trzy tężnie powstały tu nie po to, by leczyć, ale żeby produkować sól kuchenną. Aerozol, powstający podczas stężania w tężniach solanki w solance, uważano za działanie niepożądane, ponieważ powoduje utratę soli. Z czasem zorientowano się, że aerozol wykorzystać można w celach leczniczych i tym samym zarobić na turystyce.

Tężnie budowane w celach przemysłowych różnią się od powstających jedynie w celach leczniczych. W przemysłowych ściany u dołu nieco się rozszerzają, natomiast w budowanych dla celów kuracyjnych mają ściany proste, żeby powstawało jak najwięcej aerozolu.

Obecnie Ciechocinek i Inowrocław to wielkie salony towarzyskie Polski. Dobrze, że inni pozazdrościli im sławy. Tężnie są ogromnym wabikiem turystycznym.

Marek Perzyński

Dodaj jako zakładke w Google Dodaj jako zakładke w Ms Live Dodaj jako zakładke w Wykop Dodaj jako zakładke w Gwar Dodaj jako zakładke w Digg Dodaj jako zakładke w Delicious Dodaj jako zakładke w Reddit