Konferencja „Gdańsk & Region - where business meets - cztery produkty turystyki biznesowej”

Atrakcje regionu, nad którymi trzeba jeszcze dużo pracować

Dyrektor Jarosław Struczyński, kasztelan Zamku w Gniewie: - Turystyka biznesowa ma u nas tradycję, liczącą kilka stuleci... / fot.: Kazimierz Netka

Tworzenie produktów turystycznych dla biznesmenów nie jest łatwe. Zwłaszcza, jeżeli budowane są one na podstawie zasobów istniejących także w innych państwach i nie zawsze jest łatwo zaoferować uczestnikowi kongresu czy konferencji unikatową ofertę. Czasami okazuje się, że pomysł wydający się niemal naturalnym „magnesem” na cudzoziemców, wymaga specjalnej troski.

Morze, warownie, bursztyn oraz najnowsza historia - to główne źródła, na których opiera się branża turystyczna w województwie pomorskim, przygotowując oferty dla biznesmenów krajowych i zagranicznych, przybywających na kongresy i konferencje do Trójmiasta i na teren województwa. Z tych czterech bogactw regionu Gdańska Organizacji Turystyczna - Gdańsk Convention Bureu (GCB), chce uczynić superatrakcje. Niełatwe ma zadanie, bowiem wszystkie te walory istnieją w prawie każdym kraju.

W krajowej czołówce

Jak przebiega tworzenie i wzbogacanie produktów dla uczestników międzynarodowych sympozjów, czyli ludzi bogatszych od przeciętnego turysty - mówiono w Gdańsku, podczas konferencji zatytułowanej „Gdańsk & Region - where business meets - cztery produkty turystyki biznesowej”.

Okazuje się, że nawet w Trójmieście, w tak morskim regionie, na usługi żeglarskie ciągle jest wiele miejsca. Zamki w Pomorskiem mogą być pełne atrakcji, choć... jak się okazało podczas konferencji, jeden z nich już od kilkuset lat służy „turystyce” biznesowej. „Złoto” Bałtyku - czyli bursztyn, rozkwita właśnie w zabytkowych obiektach, w tym w największej w Europie, ceglanej warowni. Trochę kłopotów jest z wydarzeniami, historycznymi z II połowy XX wieku - z tymi, które zaczęły zmieniać świat.

Czy jest o co walczyć? Jaki interes, pożytek może mieć region i jego mieszkańcy z turystyki biznesowej? Kongresowy turysta wydaje ponad 700 dolarów na dobę. To niemało; znacznie więcej niż wynoszą wydatki przeciętnego urlopowicza. Wiele wskazuje, że Pomorskie może mieć z biznesowych turystów duże korzyści. Zdaniem Anny Górskiej, prezes Gdańskiej Organizacji Turystycznej - Gdańsk Convention Bureau, Pomorskie zajmuje trzecie miejsce w kraju pod względem liczby kongresów i konferencji. Taki efekt przyniosła kampania, na realizację której GOT - GCB uzyskało unijne wsparcie. Obejmuje ona promocję walorów regionu, ale też szkolenia, stworzenie strony internetowej z wyszukiwarką obiektów, a także wydanie katalogu.

Trzyletni ów projekt pn.: „Promocja turystyki biznesowej jako markowego produktu Gdańska i Pomorza”, prowadzony jest przez Gdańsk Convention Bureau (GCB) - komórkę Gdańskiej Organizacji Turystycznej (GOT). Unijne wsparcie finansowe na jego realizację pochodzi z Regionalnego Programu Operacyjnego dla Województwa Pomorskiego na lata 2007-2013 (RPO WP); Działanie 6.2 – Promocja i Informacja Turystyczna. Całkowity koszt wynosi 2 854 704 zł.

Potrzebne jest współdziałanie

A jakie są podstawowe produkty turystyki biznesowej w Pomorskiem? Przedstawili je na swych filmach organizatorzy konferencji: Alicja Kosicka i Jarosław Marciuk z Inspiros Consulting Group. Oto nazwy tych produktów: Amber & Relax; Sea & Emotions; Solidarity & Freedom; Castle & Adventure. Twórcy filmów namawiają też do współpracy. Kreowane produktów się nie uda, jeżeli nie będzie współdziałania.

Oto, co oferują usługodawcy w zakresie tych produktów. W zakresie Sea & Emotions Lesław Januszewski z Premium Jachting przygotował ofertę luksusowych rejsów po Bałtyku, czartery dla firm jachtów Jeanneau Sun Odyssey 42 DS, stacjonujących w gdańskiej marinie. Do tej pory takich propozycji w Trójmieście nie było, ale istniały podobne - w czasach, gdy jeszcze istniał Orbis Travel.

Na miłośników żeglarstwa czeka też flotylla 18 jachtów, klasy Laser Bahia, które udostępnia firma 3Sports - zachęcali Agnieszka Koneczna oraz Jakub Kaczmarczyk. Jachty te nie tylko służą do „przejażdżek”, ale też do nauki żeglarstwa.

Poznawaj bursztyn wszystkimi zmysłami - to hasło, którym kusi turystów jedna  najbardziej znanych polskich firm w branży jubilerskiej - firma S&A, aktywnie w działająca na rzecz rozwoju produktu Amber&Relaks - mówiła Marta Basińska, reprezentantka tej spółki. Spółka za darmo udostępnia do zwiedzania swój obiekt w Gdyni. Dla grup turystycznych i biznesowych organizuje pokazy obróbki „złota” Bałtyku w Manufakturze Bursztynu w Gdyni, a pokazy szlifowania bursztynu - w salonie S&A w Gdańsku.

Ciąg dalszy usług świadczy w tym zakresie firma JoyTrip, która - jak przypomniał Jakub Ryfa - jest laureatem konkursu Gdańskiej Organizacji Turystycznej na najlepszy produkt. Laur ten JoyTrip zdobył za grę miejską „Władcy Bursztynu”.

A co zamki mają do zaoferowania biznesmenom? Najsłynniejszy, ten w Malborku, został wpisany na Listę Dziedzictwa Kulturowego Ludzkości UNESCO - przypomniał Rafał Mańkus, wicedyrektor ds. marketingu i administracji Muzeum Zamkowego w Malborku. Zamek przyjmuje międzynarodowych gości od wieków. Ostatnio w ramach sprawowania przez Polskę prezydencji w Unii Europejskiej. W malborskim Karwanie powstał specjalny ośrodek konferencyjny z największą salą dla 300 osób.

Turystyka „biznesowa” kwitła tu już kilkaset lat temu...

Zamek w Malborku współpracuje z Zamkiem w Gniewie, gdzie znajduje się Centrum ruchu rycerskiego w Polsce.

- Zamek w Gniewie już kilka wieków służy turystyce biznesowej - zażartował Jarosław Struczyński, kasztelan tej warowni i dyrektor artystyczny spółki Zamek Gniew, występujący w stroju staropolskiego szlachcica. - Jedną z najbardziej znanych wypraw była ta, zorganizowana w XVII wieku przez króla Szwecji z około 9 tysiącami „turystów”. W tym samym czasie w rejon Gniewa wyprawił się również król polski, w licznym towarzystwie miłośników turystyki pieszej i konnej. Monarchowie spotkali się, co zaowocowało wówczas bitwą dwóch Wazów - mówił.

Obecnie Zamek w Gniewie jest w rękach prywatnych; należy do właścicieli firmy Polmlek. Już inwestują oni w rozwój turystyczny obiektów, chcą na ten cel przeznaczyć jeszcze 100 milionów złotych. Zamek w Gniewie już ma własny port - na kanale, u podnóża skarpy, na której stoi Pałac Marysieńki. Można stamtąd odpływać i do Gdańska, i do Malborka.

Takie zamkowe oferty muszą być uzupełniane, na przykład regionalnymi smakołykami. Dba o to Bogdan Gałązka - potomek kucharza wielkiego mistrza krzyżackiego, reprezentant Gothic Cafe & Restaurant Malbork, absolwent jednej z najbardziej prestiżowych szkół na świecie „Culinary Academy of New York”. Najnowszy jego pomysł to Smak Gothicu - ciastka według XIV-wiecznej zakonnej receptury. Gdy jednak trzeba, na życzenie klientów mistrz Bogdan Gałązka przygotuje kolację wigilijną z tajskimi potrawami.

Coraz trudniej o oryginały

Sztandarowy gdański produkt ostatnich lat to Solidarity & Freedom. Solidarność i Wolność. Ze swobodą zwiedzania kolebki Solidarności jest coraz trudniej - zwracał uwagę Jarosław Żurawiński, uczestnik strajków sierpniowych, właściciel firmy DUX. Tereny stoczni są ciągle obszarem produkcyjnym. Nie ma kto o te obszary zadbać, lepiej przystosować je do potrzeb turystyki. Właścicieli jest za dużo.

Niewiele już oryginalnych obiektów z czasów Sierpnia’1980 zostało. Zniknął na przykład dźwig, który stał przy pochylni A1, mogący unieść 300 kilogramów. Pozostała Bufet „U Kazia” i wspomnienia po stoczni, na terenie której kiedyś pracowało 18 tysięcy osób, gdzie w ciągu pół wieku powstało około 1000 statków. Teraz, nawet o stworzenie dobrych warunków do oglądania miejsca, w którym Lech Wałęsa przeszedł przez płot, nie ma kto zadbać.

Niestety, stocznia, Solidarność, wolność nie są tak chwytliwymi tematami, jak się tego spodziewamy - wynika z wypowiedzi Anny Kopek, właścicielki firmy Teja Tur - której gra miejska       „Śladami Solidarności” zwyciężyła w 2010 roku w konkursie na najlepszy Gdański Produkt Turystyczny. Stocznia, Solidarność potrzebują  jeszcze parę lat zabiegów, by stały się rozpoznawalnymi produktami turystycznymi, zauważalnymi przez biznesmenów. Chociaż to miejsce i historia na biznesmenach robią olbrzymie wrażenie. Zauważyliśmy to podczas spotkań, związanych ze sprawowaniem przez Polskę prezydencji w Unii Europejskiej. Wizyty w Stoczni Gdańsk, na wystawie „Drogi do Wolności” były dla cudzoziemców - polityków dużym przeżyciem.

Kazimierz Netka

 

Dodaj jako zakładke w Google Dodaj jako zakładke w Ms Live Dodaj jako zakładke w Wykop Dodaj jako zakładke w Gwar Dodaj jako zakładke w Digg Dodaj jako zakładke w Delicious Dodaj jako zakładke w Reddit