Chińscy turyści polubią Polskę

Właściwie przygotować ofertę, ustrzec się wpadek i gaf

Wstępem zajęć praktycznych jest…Więcej

W drugiej połowie czerwca odbyły się ostanie zajęcia w przedwakacyjnej turze szkoleń prowadzonych przez Polską Organizację Turystyczną, przygotowujących do właściwej obsługi turystów z Chin. Cykl szkoleniowy jest częścią kampanii „Lubię Polskę" obejmującą wybrane kraje azjatyckie.

Kilkoro uczestników szkolenia POT, kierując się do sali seminaryjnej w warszawskim hotelu Radisson, przeciskało się w holu pomiędzy gośćmi z Azji. Liczna grupa zaaferowanych turystów wyruszała na wycieczkę po mieście, w planie (jak należy przypuszczać) zarezerwowano sporo czasu na rajd po stołecznych sklepach i centrach handlowych.


Oczekiwani klienci

Zwłaszcza podróżujący Chińczycy coraz lepiej zdają sobie sprawę, że są oczekiwanymi klientami, którzy wyrobili sobie międzynarodową markę „wędrownych portfeli". Prawo do tego należnego przydomku daje im pozycja lidera na liście turystów najwięcej wydających podczas zagranicznych wyjazdów. Jak podają statystycy Światowej Organizacji Turystyki NZ, zsumowana kwota przekracza 100 mld rocznie, i wszystko wskazuje na to, że będzie rosła wraz z szybko postępującym wzrostem zamożności mieszkańców Państwa Środka i liczbą wyruszających w świat turystów. Według przewidywań, w 2015 roku na zagraniczne wojaże wyruszy ponad 100 mln Chińczyków. Wyjeżdżają przede wszystkim do krajów bliskich kulturowo. Makao, Hongkong, Tajwan, Korea czy Tajlandia. Stary Kontynent odwiedza około 4 mln przybyszy zza Wielkiego Muru, do Polski trafiają na razie nieliczni, mniej więcej 40 tys. Tyle rocznie wydaje się polskich wiz. Ta liczba może być jednak zaniżona, ponieważ wielu turystów z chińskim paszportem podczas pobytu w Europie włącza nasz kraj do marszruty posiadając wizę innych państw, Czech, Węgier, czy Niemiec stosujących łagodniejsze kryteria wizowe wobec gości z Azji. Łagodzenie polityki wizowej staje się coraz częstszą regułą, a branże turystyczna i handlowa starają się rozumieć  oczekiwania  turystów i uczyć się je zaspokajać, szanować (niekiedy zaskakujące i trudne do zaakceptowania przez Europejczyków) zwyczaje i sposób bycia wynikające z odmienności kulturowej. Choć liczba chińskich turystów w Polsce jest wciąż niezadowalająco skromna, zwiększa się między innymi dzięki upowszechnianiu wiedzy o naszym kraju. Organizowana w Chinach, Indiach i Japonii kampania promocyjna POT skierowana jest do touroperatorów posiadających już w swojej ofercie grupowe wyjazdy do Polski lub potencjalnie nimi zainteresowanych, przedstawicieli mediów gotowych poznać nasz kraj i dzielić się wrażeniami z pobytu w programach telewizyjnych i na łamach czasopism, jak też indywidualnych klientów. Kluczowe znaczenie odgrywa w realizowanym projekcie POT właściwe przygotowanie kadr zaangażowanych w obsługę ruchu turystycznego.

Druga edycja szkoleń różni się od pierwszej

W szkoleniach POT biorą udział pracownicy przedsiębiorstw turystycznych i instytucji samorządowych należących do regionalnych i lokalnych organizacji turystycznych. Takie kryterium doboru uczestników narzuca procedura projektu unijnego kampanii „Lubię Polskę". Czerwcowe zajęcia prowadzili Radosław Pyffel, prezes Centrum Studiów Polska-Azja, z wykształcenia socjolog, stypendysta Uniwersytetu Pekińskiego, specjalizujący się w szkoleniach z zakresu biznesu chińskiego, który doświadczenie w tym zakresie zdobywał jako przedstawiciel polskich firm handlowych w Chinach oraz dr Michał Lubina, ekspert ds. Azji Południowo-Wschodniej w Centrum Studiów Polska - Azja, asystent w Instytucie Bliskiego i Dalekiego Wschodu UJ. Regułą szkoleń POT jest udział w nich gości reprezentujących kraj, którego ono dotyczy. W tym wypadku był nim Wang Weijing, absolwent polonistyki na Uniwersytecie Języków Obcych w Pekinie, od kilku lat pracujący w Polsce. Wang Weijing przestawia się imieniem Staszek. Jak wielu swoich rodaków mieszkających za granicą przyjął imię znajomo brzmiące i łatwe do wymówienia przez tutejszych.

Druga edycja szkoleń różni się od pierwszej. Poprzednia wyposażała słuchaczy w obfitą dawkę teorii. W kolejnej organizatorzy zachowując formalną konstrukcję dydaktyczną w podziale na wykład i część praktyczną, punkt ciężkości przesunęli na praktyczne zastosowanie wiedzy. Trafna decyzja. Osoby, które zgłaszają się na szkolenia nie należą do ludzi biernych, nastawionych na bezrefleksyjne odbębnienie godzin na sali wykładowej. Aktywność, praca zespołowa, sprawna komunikacja z otoczeniem należy do ich cech zawodowych. Wstępem zajęć praktycznych jest zabawa, która uświadamia uczestnikom, że nie istnieją bariery językowe, kulturowe i cywilizacyjne, których ludzie nie byliby w stanie pokonać, jeśli tylko mają jasno określony motyw, aby się porozumieć. Gra polega na nawiązaniu kontaktu z mieszkańcami wioski o tajemniczej nazwie Dadoo. Do odciętej od świata społeczności, rządzącej się własnymi zasadami, docierają przybysze z tak zwanego świata cywilizowanego, którzy próbują znaleźć wspólny język z tubylcami. Nie ot tak, z ciekawości, lecz w celu wykonania wspólnie zadania służącego interesom obu nacji. Uczestnicy podzieleni na dwie grupy próbują dać sobie radę z problemem wzajemnego niezrozumienia gestów, zachowań, dziwaczności artykułowanych dźwięków. Przydatne doświadczenie. Pozwala wczuć się w sytuację Europejczyka stojącego oko w oko na przykład z mieszkańcem chińskiej prowincji Hunan. Jeden włada angielskim, drugi porozumiewa się w dialekcie xiang. Dla jednego uśmiech oznacza zadowolenie, dla drugiego niekoniecznie. Gdy pierwszy wyciąga rękę i klepie przyjaźnie po plecach, drugi odbiera ten serdeczny odruch jako dość wulgarny. Z kolei, gdy chiński klient płacąc za usługę oczekuje, by świadczono ją z zawodowo uniżoną uprzejmością, Europejczykowi przesadna uprzejmość może wydać się natręctwem, w Polaku wręcz rodzić nieufność i podejrzenia o próbę uśpienia uwagi i nieuczciwe zamiary. I tak dalej. Przybyszom do wioski Dadoo może zająć sporo czasu zanim zrozumieją zwyczaje tutejszych. Uczestnicy warszawskiego szkolenia osiągnęli cel bez trudu, w lot pojęli sens mowy ciała, znaczenie niezrozumiałych z pozoru reakcji i jednosylabowych słów. Staszek Wang Weijing potwierdza analogię, na swoim przykładzie i innych Chińczyków mieszkających i pracujących w Polsce. Pomimo różnic geograficznych, klimatycznych i kulturowych mieszkańcy Państwa Środka łatwo aklimatyzują się nad Wisłą. Polska jest też pod wieloma względami atrakcyjna dla turystów. Z wypowiedzi Staszka Wang Weijinga wynika, że Polska, pomimo że jest krajem niewielkim w porównaniu z Chinami, o skromniejszym dorobku kulturowym i gospodarce, której daleko do chińskiej, posiada wystarczająco dobrą ofertę turystyczną, aby zainteresować nią turystów z Chin. Należy ją jednak właściwie przygotować.

Odpada pójście na łatwiznęStaszek Wang Weijing przestrzega … Więcej

Uczestnicy szkoleń, podzieleni na zespoły, opracowują z pomocą trenerów przykładowe warianty wycieczek dostosowane do oczekiwań turystów z Chin. Oferty powinny być realistyczne, a to oznacza, że program pobytu w Polsce znajdzie szybciej nabywcę, jeśli będzie częścią pakietu obejmującego pobyt w kilku krajach Europy znajdujących się w głównym nurcie przepływu turystów azjatyckich i na przykład obejmować podróż po Francji, Niemczech, Austrii, Czechach i Polsce. Oczywiście projekty uwzględniać muszą specyficzne wymagania Chińczyków. Odpada pójście na łatwiznę. Nie wchodzi w grę prosta adaptacja standardowych planów pobytów, sprawdzonych, oferowanych klientom z krajów zachodniej Europy.

Plonem warsztatów ostatniej edycji szkoleń były miedzy innymi propozycje programów dla dojrzałych zamożnych kobiet, biznesmenów zainteresowanych technologiami ekologicznymi w przemyśle i ochroną środowiska oraz studentów, którzy przymierzają się do podjęcia nauki lub kontynuowania nauki na europejskich uczelniach. Staszek Wang Weijing na ogół chwali pomysły, choć błędy na wstępnym etapie naturalnie są nieuniknione. Najistotniejszym wydają się marszruty. Unikać należy krążenia po terenie kraju, powrotu do tych samych miejsc. Na przykład, jeśli grupa ląduje w Warszawie rozpoczynając stąd podróż, nie powinna wracać z drugiego końca Polski do stolicy, tylko dlatego że organizator zaplanował odlot z Okęcia. Szkoda czasu. Atmosferę mogą też popsuć gafy, z pozoru mniejszej wagi. Oto przykład niuansu. W kilku przygotowanych przez uczestników wariantach wycieczek, w części rozrywkowej programów (nawet dla grupy młodzieżowej) pojawiał się punkt: wizyta w kasynie. Staszek Wang Weijing przestrzega. Chińczycy są przeczuleni na punkcie hazardu. Skłonności tego rodzaju należą do cech krępujących. Kto ma ochotę ulec tej słabostce, znajdzie okazję i odda się jej dyskretnie. Oficjalne zachęcanie do wizyty w domu gry byłoby grubym nietaktem.

Szanse na sprzedaż wysokie

Wysokie oceny zdobyła propozycja wycieczki z udziałem dobrze sytuowanych kobiet, które przekroczyły symboliczny próg 35. roku życia, nadal chcą czuć się młodo, poprawiać urodę, nosić z klasą. Szlak wiedzie przez najbardziej renomowane ośrodki spa i wellnes oraz najbardziej znane miejsca. Paniom towarzyszą w podróży stylistki i fotograf, który utrwala pobyt wspaniale prezentujących się dam w miejscach, które każdy turysta chciałby odwiedzić. Reklama oferty w głównych tytułach chińskiej prasy kobiecej. Szanse na sprzedaż wysokie. Zresztą tego rodzaju propozycje docenią nie tylko Chinki. Tę pewność potwierdza Renata Sadkowska, która bierze udział w obu edycjach szkoleń POT, i jako pilot uczestniczyła w study press dla dziennikarek z Indii zaproszonych do naszego kraju przez Polską Organizację Turystyczną. Dziennikarki po wizycie w luksusowym ośrodku spa na Mazurach, wystąpiły z wnioskiem o zmianę programu i przedłużeniu pobytu połączonego z zabiegami. Renata Sadkowska opisując przebieg wizyty studyjnej podkreśla, że udało jej się wykorzystać w praktyce wiedzę zdobytą w trakcie szkoleń. Zachęca innych, aby poszerzali swoje umiejętności, doskonalili je, dostosowywali do oczekiwań klientów, których napływu w większej liczbie oczekuje niebawem Europa.

Merytoryczny przebieg szkoleń chwali Stanisław Turski, członek zarządu Lubelskiej Lokalnej Organizacji Turystycznej. Nie brał udziału w pierwszej edycji, ale szybko uzupełnia zaległości. Z nawyku zawodowego (do niedawna był dyrektorem jednego z najlepiej ocenianych centrów informacji turystycznej) postarał się do zajęć sumiennie przygotować w oparciu o dostępną literaturę. Mimo to, jak mówi, bardzo duża część zdobytej wiedzy została zweryfikowana przez prowadzących. Podaje przykład błędu, z którego wyprowadził go Staszek Wang Weijing. We wstępnym programie oferty Lubelszczyzny dla grup chińskich znalazł się punkt: obejrzenie misteriów religijnych. Tymczasem dla większości Chińczyków, religijność w rozumieniu chrześcijan nie jest wystarczająco zrozumiała, nie budzi emocji i nie stanowi kulturowej atrakcji. W wyniku dyskusji ze Staszkiem Wang Weijingiem powstał program dla grupy chińskich biznesmenów zajmujących się wpływem przemysłu na środowisko. Zestawienie zachowanej w stanie nieskażonym przyrody Puszczy Białowieskiej z zakładami chemicznymi Azoty, które nie trują i z plenerami Roztocza – może zrobić wrażenie na przybyszach ze spowitych smogiem chińskich metropolii. Jak podkreśla Stanisław Turski, zajęcia przebiegają w znakomitej atmosferze, uczestnicy aktywnie biorą udział w zajęciach. Nie nudzą się. To dobrze świadczy o profesjonalizmie prowadzących i właściwym doborze tematyki. Osoby reprezentujące lubelski LOT zadeklarowały już udział w następnej turze szkoleń. – Należy stawiać na turystów z Dalekiego Wschodu, nadrabiać dystans choćby do Czechów, którzy znacznie nas wyprzedzili. Bardzo sobie cenię, że POT zaangażował się w działania, które powinny wpłynąć na wzrost liczby turystów z Azji w Polsce – mówi Stanisław Turski.

Zapisy do udziału w powakacyjnej edycji szkoleń trwają. Formularz zgłoszeniowy umieszczony został na stronie organizatora www.szkolenia-azja.pl. Terminarz szkoleń. Warszawa – rynek japoński – 02.09.2014 r.; Poznań – rynek chiński – 04.09.2014 r; Kraków – rynek chiński – 08.09.2014 r.

 

Dodaj jako zakładke w Google Dodaj jako zakładke w Ms Live Dodaj jako zakładke w Wykop Dodaj jako zakładke w Gwar Dodaj jako zakładke w Digg Dodaj jako zakładke w Delicious Dodaj jako zakładke w Reddit