Turystyka kulinarna – polski hit

Kulinarna

„Odkrycie nowego dania większym jest szczęściem dla ludzkości niż odkrycie nowej gwiazdy” to słynne stwierdzenie Anthelme Brillant-Savarin oddawało atmosferę dnia eksperckiego Polskiej Organizacji Turystycznej podczas Tour Salon w Poznaniu 2016.

W ramach premierowych, ze względu na nowy termin, Targach Regionów i Produktów Turystycznych Tour Salon Poznań 2016, Departament Produktu Turystycznego i Współpracy Regionalnej Polskiej Organizacji Turystycznej zorganizował dzień ekspercki w ramach cyklu „turystyka kulinarna – polski hit”. Tematem konferencji były walory kulinarne naszego kraju i sposoby przekształcenia ich w wysokiej jakości produkt turystyczny. Temat obecnej konferencji: „Jak uczynić z restauracji ambasadę smaku miasta, regionu, kraju, czyli jak przyciągnąć i co zaoferować turyście w restauracji" przybliżyła Kamila Łuczyńska-Wilczek odpowiadająca za Konsorcjum „Polskie Szlaki Kulinarne" utworzone z inicjatywy Polskiej Organizacji Turystycznej Wyraziła przekonanie, że zainteresowany kulinariami turysta w naszej gastronomii poszukuje charakterystycznych dla danego regionu dań. Mają być one w dodatku sporządzone z naturalnych, rodzimych produktów. Jednocześnie ta oferta kulinarna musi być dostosowana do gustów i oczekiwań gości z różnych, czasami i egzotycznych krajów, bo inaczej nie sprawdzi się biznesowo. Trudność polega, więc na tym, by do tego, co chcą turyści, dodawać specyfikę polskiej kuchni.

Wśród uczestników konferencji można było dostrzec kilkudziesięciu restauratorów ze szlaków kulinarnych, touroperatorów, samorządowców i hotelarzy.

Jako pierwszy występował Hubert Gonera, dyrektor firmy Landbrand w prelekcji zatytułowanej „Jak smakuje Gdańsk i jak smakuje Poznań’. Prezentacja projektów „Smaki Gdańska” i „Klasyka Poznania". Zwrócił uwagę na dojrzewanie miast czy regionów, podnoszenie samoświadomości, odkrywanie na nowo smaków rodzinnych. Smaki muszą wyróżniać region, nie chcemy już wyróżniać się ceną. Mamy podstawy w postaci zdrowych, rodzimych produktów. Podał przykłady wielu regionalnych potraw twierdząc, że najlepiej by było, gdyby restauratorzy z danej miejscowości wyspecjalizowali się w określonych daniach i trunkach. W Gdańsku powinny to być - jego zdaniem - np. ryby i tradycyjne likiery, a w Poznaniu pyzy, gęsina i wieprzowina złotnicka. Chodzi o to - tłumaczył Gonera- by uświadomić sobie swój smak i czym on jest dla danej miejscowości. Przekonywał by wszystkie polskie miasta i regiony starały się tworzyć tożsamość kulinarną obok oferty kulturowej, obok innych atrakcji turystycznych. Gonera podsunął pomysł serwowania wspólnego, charakterystycznego startera dla restauracji danego regionu, przestrzegał jednak przed ujednolicaniem menu w całym kraju.

Barbara Tekieli, była dyrektorka Stołecznego Biura Turystyki i dziennikarka turystyczna, swoje spostrzeżenia przedstawiła w prezentacji „Preferencje restauracyjne turystów z różnych stron świata" – Jej punkt widzenia to dopasowanie menu do preferencji gości. Posługując się niezliczonymi anegdotami na temat Japończyków, Rosjan i Włochów opowiadała o ich preferencjach kulinarnych. Wiązała je z kojarzeniem kuchni czy potraw z postaciami historycznymi, w przypadku Japończyków z Chopinem czy Curie-Skłodowską. Co najbardziej smakuje japońskim turystom w Polsce? Żurek! Dzieje się tak odkąd tej zupy na zakwasie z czosnkiem, chrzanem i mocnym mięsnym wywarem, skosztował w trakcie pobytu w naszym kraju cesarz Akihito. Dziś wielu japońskich turystów kupuje żurek w proszku, jako pamiątkę z Polski.

Barbara Tekieli namawiała restauratorów, do dbania o turystów zagranicznych w sensie formalnym; menu w języku obcym, kilka słów wypowiadanych przez obsługę w języku obcokrajowca, czy obcojęzyczny napis na drzwiach do toalety.

Sukces w osiągnięciu kulinarnego sukcesu omawiał w swoim wystąpieniu Sergiusz Hieronimczak - szef kuchni restauracji R&D Foods Poznań. Podkreślał, kluczową rolę kucharza, który stanowi wizytówką restauracji. Od niego zależy dobór menu dopasowanego do lokalizacji i gości restauracji. Powołując się na swoje doświadczenia w pracy w Anglii, podkreślał zależącą od szefa kuchni organizację pracy. Sugerował koncentrację menu na dwóch, trzech daniach głównych, kilku przystawkach i deserów krytykując menu o objętości książki. - Jeśli jadłospis jest obszerniejszy, to kucharz tych pozycji zwyczajnie nie zna - perorował. Zwracał też uwagę na nieuleganie modom żywieniowym. Pokazywał duże możliwości "unowocześnienia" tradycyjnych potraw regionalnych poprzez stosowanie produktów reprezentowanego przez siebie koncernu. Przypominał, że wizyta w restauracji pozwala nie tylko zaspokoić głód, ale przede wszystkim smakować niedostępne w domu dania.

Następne wystąpienie to Opolszczyzna. Usłyszeliśmy informacje o nowym szlaku kulinarnym Opolski Bifyj (bifyj to kredens w gwarze regionalnej) i ofertach restauracji członkowskich; Zamku w Mosznej i restauracji rodzinnej Dębowe Wzgórze. Opolski Bifyj to oferta 19 członków, którzy kultywują tradycję kuchni Śląska Opolskiego. Katarzyna Szydełko - Specjalista do spraw turystyki OROT w Opolu poinformowała o pracach nad Opolskim Klubem Smakosza – programem lojalnościowym dla turystów szlaku.

Konferencja spełniła pokładane w niej oczekiwania. Wiele wspólnych doświadczeń, rad i wiedzy utwierdza nas w przekonaniu o istotności usług kulinarnych w budowaniu produktu turystycznego.

Kamila Łuczyńska-Wilczek zapowiedziała kolejne debaty organizowane przez Polską Organizacje Turystyczną. Najbliższa będzie poświęcona turystyce kulinarnej, ale od strony wiejskości i odbędzie się podczas kwietniowych targów Agrotravel w Kielcach.

Michał Nykowski

Dodaj jako zakładke w Google Dodaj jako zakładke w Ms Live Dodaj jako zakładke w Wykop Dodaj jako zakładke w Gwar Dodaj jako zakładke w Digg Dodaj jako zakładke w Delicious Dodaj jako zakładke w Reddit