Przewietrzyć głowy i zainspirować do zmian

Już po raz drugi odbędzie się w Warszawie Europejski Kongres Spa. Jest to najważniejsze w Polsce forum dyskusyjne na temat rynku wellness & spa, w którym uczestniczą czołowi specjaliści z całej Europy. Impreza obędzie się w warszawskim hotelu Sofitel Victoria, 26 marca. Organizatorem imprezy jest Europejska Fundacja Spa. Patronat merytoryczny objęła Polska Organizacja Turystyczna.

Rozmowa z Arkadiuszem Dawidowskim, prezesem Europejskiej Fundacji Spa, Ambasadorem Światowego Dnia Wellness w Polsce.

- Jak można zdefiniować trendy na rok 2015 w spa & wellness?

Arkadiusz Dawidowski: - Najważniejszym trendem, który będzie obowiązywał w najbliższych latach będzie wellness hospitality. Wiele lat temu na jednym z europejskich szczytów spa postawiono tezę, która dziś wydaje się oczywistością: każdy hotel musi mieć strefę spa. Nie trzeba chyba już nikogo przekonywać, że jest to jedno z najważniejszych kryteriów wyboru obiektu przez gości hotelowych - nawet jeśli z tej strefy nie korzystają. Dynamiczny rozwój przemysłu wellness, którego wartość ocenia się dziś na 3,4 biliona dolarów według badań Global Wellness Instiute i SRI International, i który obejmuje coraz więcej gałęzi gospodarki, spowodował, że teza sprzed kilku lat musi zostać zaktualizowana. Dziś każdy hotel musi być wellness. Jesteśmy bowiem świadkami dynamicznej zmiany od znanej wszystkim formy gościnności hotelowej do gościnności hotelowej w stylu wellness. Z założenia każdy element w tej wizji hotelarstwa ma umożliwiać gościom wypoczynek i pracę w warunkach, w których nie będą musieli rezygnować ze swoich zdrowych przyzwyczajeń. Co się za tym kryje? Nie tylko zabiegi, ale zdrowa kuchnia oparta na regionalnych i ekologicznych produktach, swobodny dostęp do aktywności fizycznej, przyjazne strefy wspólnego wypoczynku, naturalne produkty kosmetyczne, specjalnie filtrowane powietrze, strefy ciszy....

- Jak wygląda polski rynek spa & wellness; jak ocenia Pan infrastrukturę w Polsce?

- Polski rynek obecnie zaliczany jest do 20. największych rynków spa świata. Zajmujemy obecnie 19. pozycję. Z Europy Środkowo-Wschodniej wyprzedza nas Rosja, która znajduje się na 5. pozycji. Nasz rynek wyceniany jest na około 720 milionów dolarów. Na pierwszy rzut oka, możemy się zatem cieszyć, bo jeszcze w 2007 roku, Polska zajmowała 23. pozycję, a dziś jesteśmy w pierwszej dwudziestce. Ale powodów do radości raczej nie ma. Dlaczego? Na razie wartość tego rynku buduje przede wszystkim rynek wewnętrzny. Czyli my sami, korzystamy coraz częściej z usług spa. Zamożni turyści z zagranicy trafiają do naszych spa rzadko. Wciąż największą popularnością nasze spa cieszą się - ze względu na niskie ceny - wśród naszych sąsiadów ze wschodniej części Niemiec. Potwierdzają to w pośredni sposób wyniki drugiej część badań, dotyczących turystki wellness, gdzie żadnemu krajowi z Europy Środkowo-Wschodniej, oprócz Rosji, nie udało się dostać na listę 20. największych rynków świata. Tymczasem to właśnie turystyka wellness jest dziś najbardziej dynamicznie rozwijającą się gałęzią przemysłu turystycznego. Zatem jeżeli chcemy rzeczywiście czerpać z niej korzyści i rozwijać nasz potencjał, to musimy stworzyć z Polski destynację wellness dla turystów z całego świata. Niestety nie uda się to nam, jeżeli będziemy ślepo kopiować azjatyckie lub zachodnie wzorce. Musimy zacząć odwoływać się naszych regionalnych tradycji i na tym budować siłę polskiej turystyki wellness. Wpierw musimy jednak przyjąć do wiadomości, że to się opłaca robić i warto inwestować w ten przemysł.

- Co na polskim rynku potrzebne jest najbardziej w rozwoju sektora - kolejne inwestycje spa, tworzenie programów z zakresu wellness, czy marketing?

- Musimy mądrzej inwestować tworząc obiekty, w których będzie można doświadczyć czegoś zupełnie innego niż w Indiach, Chinach, Francji, Wielkiej Brytanii czy w Ameryce. Większość światowych ekspertów zauważa, że dla współczesnego turysty czy gościa obiektów spa, nie jest już ważna sama destynacja, ale dotknięcie prawdziwej, lokalnej kultury. Jak mówi Peter Greenber, redaktor i podróżnik amerykańskiej telewizji CBS, to nie samo miejsce się liczy, ale autentyczne doświadczenie. Luksusowe spa większości z nas już nie satysfakcjonują; rośnie w nas pragnienie, aby znaleźć miejsce, gdzie bije serce i kultura, by następnie podzielić się tym doświadczeniem z resztą świata na portalach społecznościowych. Oprócz tego musimy też zrozumieć, że na dłuższą metę nie zbudujemy potencjału rynku w pojedynkę. Moim marzeniem jest stworzenie kampanii marketingowej, która pokaże ludziom na całym świecie, że do Polski warto przyjeżdżać, nie tylko po to, aby zwiedzać Kraków, Warszawę, Wrocław czy Gdańsk, ale warto to przyjechać, bo tutaj można odzyskać zdrowie i poczuć się znów szczęśliwym człowiekiem.

- Jakie są cele Europejskiego Kongresu Spa?

- Europejski Kongres Spa ma przede wszystkim przewietrzyć głowy osób zarządzających obiektami spa i ich zainspirować do zmian. Czasami wydaje mi się, że większość inwestorów, hotelarzy i managerów po wybudowaniu obiektu spoczęła na laurach lub straciła zapał. Tymczasem bez wewnętrznego ognia, wymiany doświadczeń na forum międzynarodowym, nie uda się prowadzić tego rodzaju biznesu. Rynek wellness i spa wciąż się zmienia, szuka swoich dróg rozwoju. Dlatego zapraszamy na Kongres prelegentów z całej Europy, aby zarazili nas swoimi pomysłami i twórczą energią, której nam czasami po prostu brakuje. Kongres jest też polskim produktem promującym nasz kraj zagranicą. Organizując go, pokazujemy, że Polska to kraj o bogatej kulturze wellness i spa, który powinien być zauważany na światowym rynku. Mam nadzieję, że się to nam udaje.

Dodaj jako zakładke w Google Dodaj jako zakładke w Ms Live Dodaj jako zakładke w Wykop Dodaj jako zakładke w Gwar Dodaj jako zakładke w Digg Dodaj jako zakładke w Delicious Dodaj jako zakładke w Reddit