IX Polsko-Rosyjskie Forum Turystyczne

Polska, jak lejek wchłania rosnącą część turystycznego rynku Rosji

Listopadowy workshop zgromadził w tym roku rekordową reprezentację polskich biur podró-ży, które przygotowały oferty skrojone pod gust klientów rosyjskich / fot. V. Kiriyanov

Specjalnie dla Aktualnosci Turystycznych, wrażeniami z dziewiątego Polsko-Rosyjskiego Forum Turystycznego dzieli się Vladimir Kiriyanov, redaktor naczelny Rosyjskiego Kuriera Warszawskiego.

Na początek takie oto, z pozoru mało znaczące, spostrzeżenie. Pierwszego dnia Polsko-Rosyjskiego Forum Turystycznego, siedzimy przy gościnnie zastawionym stole w karczmie Warmińska w Gietrzwałdzie. Zabawa przednia. Jedzenie palce lizać. Goście z przyjemnością kosztują soczyste pierożki z wymyślnym nadzieniem – z mięsem, grzybami, kapustą. Kroją smażone kiełbaski, poznają smak słynnego żurku, raczą się miejscowym „piwem z wiśnią”, próbują innych specjałów, uczą się słów tutejszych pieśni biesiadnych, uczestniczą w tanecznych konkursach.  Mój sąsiad przy stole, widzę, z jakiegoś powodu nic do ust nie bierze. Spogląda jedynie tęsknie, jak rosyjscy uczestnicy degustują kolejne potrawy tutejszej regionalnej kuchni. Mina u niego tak strapiona, że pewnie biedak na rygorystycznej diecie – przyszło mi w pierwszej chwili do głowy najprostsze wytłumaczenie. Podchwyciwszy moje zdumione spojrzenie, pokiwał głową, westchnął i lakonicznie  wyjaśnił: U nas w Jekaterynburgu dawno  już  głęboka noc… Ot, nieborak, pomyślałem. Być może naprawdę różnica czasu stanowi dla niego wielki problem. Dla niego i innych mieszkańców bezkresnej Rosji. No tak, ale jak w takim razie powinien się czuć ktoś, kto przyleciał na Warmię z bardziej odległego miejsca? Powiedzmy z Omska albo Nowosybirska. Bądźmy jednak szczerzy, nie było tak źle. Dobry nastrój dopisywał. Nawet tym spośród obecnych, którzy przybyli z najodleglejszych zakątków Rosji.

Właściwie pojmowana strategia biznesowa

Do udziału w tegorocznej edycji Polsko-Rosyjskiego Forum zaproszono między innymi przedstawicieli dwóch agencji turystycznych Sun-Tour i Victoria Tour aż z dalekowschodniego miasta Jużnosachalińsk! Szybko się przystosowali. Ostatecznie to profesjonaliści. Nie mogą być gorsi od swoich klientów. Rosyjscy turyści podróżują po całym świecie. Spotykamy ich pod różnymi szerokościami geograficznymi, w Japonii, Chinach, Stanach Zjednoczonych, krajach Ameryki Łacińskiej. Przystosowanie organizmu do nowego rytmu dnia to drobnostka. Wystarczy kilka dni. Oczywiście łatwiej osiągnąć stan pełnej adaptacji tym z uczestników Forum, którzy przybyli na Warmię i Mazury z Moskwy, Sankt-Petersburga, Kaliningradu, Samary, Niżnego Nowogrodu, Kurska, Taganrogu, Pietrozawodska, Smoleńska, Samary, Rybińska i innych rosyjskich miast, niezbyt oddalonych od Europy Centralnej. Oni płynnie przeszli do nowej strefy czasowej. Tym bardziej, że wielu z nich nie zalicza się do nowicjuszy. Nie po raz pierwszy, na zaproszenie Polskiej Organizacji Turystycznej, brali udział w Polsko-Rosyjskim Forum. I tym razem nie słyszałem słowa niezadowolenia z efektów przygotowanego programu pobytu i stworzonych możliwości nawiązania współpracy handlowej z polskimi partnerami, pogłębienia już istniejącej, a wielu przypadkach także wejścia przy tej okazji w bliższe więzi towarzyskie. Komu raz dane było być gościem Forum, ten wie, że jeden raz to za mało. Trzeba te wizyty ponawiać. Podtrzymywać i rozwijać kontakty. Aby klienci biur podróży byli zadowoleni z pobytu, pracownik takiego biura powinien osobiście przetrzeć szlak. Zrozumiałym jest, że zaproszenia, które rok po roku polska strona śle do branży rosyjskiej, nie wynikają li tylko z polskiej gościnności, ale przede wszystkim z właściwie pojmowanej strategii biznesowej. Konsekwentna prezentacja ofert polskich przedsiębiorców, szczególnie tych, które mogą zainteresować rosyjskich gości, przynosi oczekiwane rezultaty. Jak podkreślił w trakcie konferencji prasowej na zamku biskupów warmińskich wiceprezes POT Bartłomiej Walas, cel organizacji Forum tkwi głównie w tym, aby polskie produkty turystyczne w regionach dostosowane być mogły jak najlepiej do wymagań rosyjskich touroperatorów i ich klientów. Przede wszystkich tych, z pobliskiego obwodu Kaliningradzkiego.

„Jesteśmy skazani na sukces!”

Powtarzanym refrenem, który towarzyszył wszystkim dniom tegorocznego Forum było optymistyczne stwierdzenie dyrektora moskiewskiego ośrodka POT Andrzeja Sierakowskiego:    „Jesteśmy skazani na sukces!”. Trudno się z nim nie zgodzić. Listopadowe spotkanie zgromadziło w tym roku rekordową reprezentację polskich biur podróży, które przygotowały oferty skrojone pod gust klientów rosyjskich. Na tradycyjnym workshopie widz wpadał w oczopląs pośród widoku mnogości wielobarwnych  prospektów reklamowych. Wyłowiłem kilka. Na temat proponowanych w nich usług udało mi się zamienić kilka zdań z  Hanną Stasiak z Hotel SPA Faltom w Rumi, Marianem Fifielskim z gdańskiego biura turystycznego Fifi Travel, Marzeną Piotrowską z mrągowskiego Hotel Solar Palace, Aleksandrą Łagowską z krakowskiego Biura Podróży Jordan, Lidią Czapiewską z szymbarskiego Centrum Edukacji i Promocji Regionu, Beatą Szneider z ostrowickiego Klubu Jeździeckiego, Wojciechem Jaroszem z Rabki-Zdroju, reprezentującym Usługi Transportowe - Agencję Turystyczną.

Dodaj jako zakładke w Google Dodaj jako zakładke w Ms Live Dodaj jako zakładke w Wykop Dodaj jako zakładke w Gwar Dodaj jako zakładke w Digg Dodaj jako zakładke w Delicious Dodaj jako zakładke w Reddit