Kraków w wielu projektach jest prekursorem - rozmowa z Anną Jędrochą

indeks 3

"Nie dziwi mnie fakt, że krakowskie biuro, jako pierwsze otrzymało rekomendację Poland Convention Bureau POT (...) Kraków w wielu projektach jest prekursorem..." rozmawiamy z Anną Jędrochą, Prezesem Krakowskiej Izby Turystyki oraz Stowarzyszenia Konferencje i Kongresy w Polsce. Pretekstem do rozmowy jest przyznanie Krakow Convention Bureau, jako pierwszemu regionalnemu Biuru Kongresów rekomendacji Poland Convention Bureau Polskiej Organizacji Turystycznej.

Jakie powody Pani zdaniem przesądziły o przyznaniu rekomendacji i jakie korzyści KCB z niej wyniesie?

Regionalne Convention Bureaux w Polsce mają różne struktury organizacyjne i własnościowe, część z nich powstała w wyniku realizacji projektów unijnych. W Krakowie było odwrotnie, najpierw powstało biuro, które miało określone cele i plan działań i podjęło od razu współpracę z przedsiębiorcami, tworząc wspólnie systemy dystrybucji zapytań, rekomendacji i kodeks etyczny. KCB decyzją Prezydenta Miasta Krakowa powołało Radę Dyrektorów PCO, z którą konsultuje plany działań i budżety promocyjne. Potem w trakcie działalności KCB pojawiły się projekty promocyjne dofinansowane z funduszy unijnych, szczególnie od momentu rozpoczęcia budowy Krakowskiego Centrum Kongresowego ICE. Stąd nie dziwi mnie fakt, że krakowskie biuro, jako pierwsze otrzymało rekomendację Poland Convention Bureau POT, bo miało gotowe wszystkie wymagane do certyfikacji dokumenty, a poza tym Kraków w wielu projektach jest prekursorem. Obecnie pod przewodnictwem KCB i ICE Congress Center tworzymy projekt Krakow Network, którego celem jest stworzenie systemu wspierania i zachęcania meeting ownerów do organizowania kongresów i eventów w Krakowie, bo przecież miasto ma piękne nowe i duże obiekty: ICE Centrum Kongresowe, Kraków Arena czy EXPO Kraków. Dobrym początkiem dla tego projektu jest uchwała Rady Miasta Krakowa, przygotowana i złożona przez KCB o specjalnych taryfach komunikacji miejskiej w Krakowie dla uczestników kongresów i wydarzeń, obowiązująca od listopada 2014.

Poland Convention Bureau Polskiej Organizacji Turystycznej wspólnie ze Stowarzyszeniem Konferencje i Kongresy w Polsce już po raz drugi przeprowadziły konkurs na organizację największego kongresu w Polsce minionego roku. Pierwszą nagrodę za rok 2014 otrzymał Mazurkas za organizację kongresu na 4500 osób. Wiemy, że kraje, miasta w Europie organizują kongresy kilka razy większe. Jakie ograniczenia nie pozwalają w Polsce organizować kongresów tej wielkości?

Intencją tego konkursu jest uhonorowanie przy okazji Gali Ambasadorów Kongresów Polskich także PCO, którzy często biorą na siebie ogrom obowiązków związanych z przygotowaniem i przeprowadzeniem kongresu w Polsce, pozostając przy tym anonimowi czy mało widoczni. Organizacja międzynarodowego kongresu, a tylko takie są brane pod uwagę w tym konkursie, wymaga profesjonalizmu i doświadczenia od polskiego PCO, a potwierdzeniem tego jest liczba uczestników i zakres powierzonych zadań. Ale nie oznacza to, że chcemy organizować coraz większe kongresy, chcemy też organizować i te małe, i te średnie. Ale żeby pokazać meeting ownerom, że polska branża jest gotowa zorganizować najbardziej wymagające wydarzenia naukowe czy gospodarcze honorujemy tych organizatorów, którzy w danym roku mogą pochwalić się organizacją dużego i prestiżowego wydarzenia. To będą dowody na to, że te osoby, które będą lobbować za organizacją kongresu w Polsce mogą liczyć na profesjonalne wsparcie organizacyjne. Do pozyskania większych kongresów na powyżej 10 tys. uczestników oprócz wsparcia organizacyjnego potrzebne też jest wsparcie finansowe i merytoryczne, a to już jest poza zasięgiem branży przemysłu spotkań.

Który z czynników stanowiących o wyborze miejsca organizacji kongresu, zmienił się w Polsce w największym stopniu w ostatnich latach?

Zdecydowanie najszybciej rozwija się infrastruktura i dostępność komunikacyjna. Rozbudowane o międzynarodową siatkę połączeń lotniska, służą nie tylko gościom biznesowym, ale wszystkim turystom i mieszkańcom. Nowe obiekty kongresowe i sportowe są wizytówkami w swoich miastach, wyposażone są w najnowocześniejsze technologie konferencyjne. Niestety barierą jest brak wiary polskich naukowców i polskich przedstawicieli w międzynarodowych organizacjach, że podjęcie takiego wyzwania, jak zaproszenie kongresu do Polski można przekuć w sukces merytoryczny i finansowy.

Jak ocenia Pani stan współpracy pomiędzy przedsiębiorcami w ramach licznie powstających organizacji branżowych na tle dotychczasowej działalności izb turystycznych?

Obserwujemy teraz rzeczywiście mocne rozdrobnienie w organizacjach branżowych, powstały liczne ogólnopolskie organizacje poszczególnych grup, jak np. agentów turystycznych, organizatorów kongresów, oddzielnie już organizatorów Incentive travel, które lobbują za interesami wąskich grup zawodowych. Do tego są już istniejące ogólnopolskie i regionalne izby turystyczne, które zrzeszają przedstawicieli różnych grup zawodowych związanych z turystyką. Do tego jeszcze są regionalne i lokalne organizacje turystyczne, do których przystępują przedsiębiorcy ze względu na ich aspekt promocyjny. Czy wszyscy przetrwają na rynku ? To jest pytanie, na które nie potrafię teraz odpowiedzieć. Ale wiem, że musimy nad tym się pochylić, i dlatego o tym będziemy dyskutować podczas przyszłorocznego Kongresu Turystyki Polskiej w Świdnicy. Musimy sobie określić, co chcemy, czy musimy dalej robić to wspólnie, co na arenie ogólnopolskiej, a co regionalnie. Przykładem dobrej praktyki jest Meetings Week Poland, projekt organizacji branżowych przemysłu spotkań, poprzez który realizujemy wspólne cele edukacyjne. Ale oczywiście możliwości jest znacznie więcej, musimy tylko chcieć i być przekonani, że to najlepsza droga do sukcesu.

Michał Nykowski

Dodaj jako zakładke w Google Dodaj jako zakładke w Ms Live Dodaj jako zakładke w Wykop Dodaj jako zakładke w Gwar Dodaj jako zakładke w Digg Dodaj jako zakładke w Delicious Dodaj jako zakładke w Reddit