Inteligentny Rozwój

Inicjatywa jednocząca branżę

Warszawskie spotkanie ... Więcej

Rzecz idzie o 50 mln zł dofinansowania ze środków unijnych. Podzielone zostaną pomiędzy małe i średnie przedsiębiorstwa sektora turystycznego, które przedstawią najlepsze projekty wykorzystania pieniędzy na promocję polskich ofert turystycznychza granicą w sposób podnoszący ich atrakcyjność na rynku międzynarodowym. Polska Organizacja Turystyczna wywalczyła pieniądze na ten cel i będzie instytucją wdrażającą prawidłowe wydatkowanie tej kwoty.

W trzech miastach - Warszawie, Gdańsku i Krakowie odbyły się spotkania, na które kierownictwo POT zaprosiło grupę przedstawicieli branży hotelarskiej. Przedsiębiorcy tego kluczowego dla gospodarki turystycznej działu mają wszelkie szanse, aby przez pięć lat wykorzystać sporą część przygotowanej puli środków z nowego unijnego Programu Operacyjnego „Inteligentny Rozwój". Projekt wspierania turystyki, jej konkurencyjności i promocji zagranicznej jest projektem systemowym. Czas trwania obejmie lata od 2015 do 2020 i obszar Europy, Azji i Ameryki.


Opracujmy optymalne procedury


W trakcie spotkań właściciele i menedżerowie obiektów hotelowych zapoznani zostali z aktualnie realizowanymi przez POT przedsięwzięciami wynikającymi z Marketingowej strategii Polski w sektorze turystyki na lata 2012-2020. Merytoryczne dopasowanie projektów promujących hotele ze strategią POT jest jednym z głównych warunków kwalifikacji wniosku o dofinansowanie. Oczywiście nie jedynym. Przedsiębiorcy będą zobowiązani do uczestnictwa w działaniach promocyjnych przez dwa lata, i aby wziąć w nich udział będą proszeni o wykazanie się wieloletnim planem i strategią. Ten wymóg wprowadza nową jakość do działań wieluhotelarzy, z reguły występujących na konkurencyjnym rynku usług w roli „samotnych myśliwych", którzy łowią klientów działając intuicyjnie lub dopasowują ofertę do wybranej grupy, której oczekiwania, zwyczaje i zachowanie dobrze poznali.Beneficjenci dopłat unijnych wskazują też niejednokrotnie na problemy napotykane zarówno na etapie ubiegania się o dopłaty unijne, jak i potem, w trakcie ich rozliczania. Winią za nie przesadnie skomplikowane, nazbyt rygorystyczne i drobiazgowe procedury, obowiązujące nawet w przypadku stosunkowo niewielkich kwot. Bartłomiej Walas, wiceprezes Polskiej Organizacji Turystycznej w swoich wystąpieniach kładł nacisk na tę ważną kwestię mogącą na samym wstępie decydować za lub przeciw podjęciu decyzji ubiegania się o dopłaty unijne. POT, jako instytucja wdrażająca z pewnością dołoży starań, aby warunki współpracy z hotelarzami były optymalne, ale aby tak się stało poprzedzić ją muszą wspólnie podjęte ustalenia obejmujące wyczerpująco wszystkie jej aspekty. Propozycje POT trafiają na podatny grunt, mogą być impulsem korzystnych zmian na krajowym rynku usług. Podczas spotkania zorganizowanego w Sali Obrad krakowskiego magistratu, w której uczestniczyli reprezentanci branży hotelarskiej Krakowa i regionu Małopolski, prezes Walas omawiając możliwości współpracy w ramach nowej perspektywy ekonomicznej UE na lata 2015-2020, wskazał na trendy odnotowywane w hotelarstwie. Z danych wynika, że liczba miejsc hotelowych w naszym kraju podwoiła się w ostatnich latach, ale wskaźnik ich wykorzystania wzrósł tylko w Warszawie i Krakowie. Co do cen noclegów, to są one wyższe niż w pozostałych krajach poddanych analizie.


Pomyślimy, jak włączyć się w ten nurt


Pozytywnie do idei połączenia działań wypowiadali się w dyskusji obecni w Krakowie hotelarze, odwołując się do wcześniejszych doświadczeń. Jacek Czepczyk, prezes Małopolskiej Izby Hotelarskiej „Gremium" przypomniał poprzednie debaty, które miały doprowadzić do wspólnych kampanii promocyjnych z udziałem branży turystycznej, w tym hotelarskiej. Jedna z nich to „Żywe muzea", pomysł, który zwrócił uwagę na krakowskie placówki muzealne jako element oferty turystycznej o dużym potencjale, pod warunkiem traktowania go w sposób kreatywny i dynamiczny. Drugi przykład inicjatywy jednoczącej branżę, to wykorzystanie potencjału turystycznego Wisły. Oba te przedsięwzięcia dały widoczne rezultaty, dziś i muzea w regionie, o niezwykle twórczym potencjale, i liczne atrakcje na wiślanych bulwarach są pozytywnym akcentem w postrzeganiu miasta i regionu jako przyjaznego dla turystów. Zdaniem Jacka Czepczyka, działania POT na rynku chińskim otwierają przed Krakowem obiecujące perspektywy. Zarówno z uwagi na liczbę podróżujących po świecie zamożnych klientów, potwierdzone zainteresowanie Chińczyków regionem małopolski, jak i Krakowem, jego muzeami i historycznymi fortyfikacjami. - W imieniu izby hotelarskiej deklaruję, że usiądziemy wspólnie i pomyślimy, jak włączyć się w ten nurt - deklarował prezes Czepczyk.


Grupy hotelowe to najwłaściwsi partnerzy POT


Kwestie zasięgu projektu, który dedykowany jest przede wszystkim podmiotom patrzącym szerzej na produkt turystyczny, a w mniejszym stopniu pojedynczym obiektom hotelowym – poruszył Krzysztof Jędrocha, dyrektor ds. handlowych w firmie Jan-pol posiadającej w Krakowie hotele Wyspiański i Amadeus. W opinii dyrektora Jędrochy, największe szansę uczestnictwa w projekcie mają operatorzy o dużym zasięgu lub sieci hoteli świadczące usługi kompleksowe. Należy zastanowić się czy grupy hoteli lub przedsiębiorców powinny tworzyć organizacjelub platformy współpracy, które byłyby partnerami dla POT. Pojedynczy hotel może myśleć tylko o udziale w targach, ale trzeba realizować sensowny plan. W przeciwnym razie wyjazd nabiera charakteruwycieczki. - Pytanie brzmi: czy jesteśmy gotowi do konsolidacji, do myślenia o wspólnym interesie, do stworzenia klastra, do którego weszłoby na przykład centrum konferencyjne i hotele? Są to zupełnie nowe obszary dla przedsiębiorców, dla większości których termin „kwalifikowalność kosztów" jest bliżej czarnej magii niż „bajkowej promocji" – mówił kończąc żartem dyrektor Jędrocha. Było to czytelne nawiązanie do otwierających dyskusję prezentacji POT dotyczących kampanii wizerunkowo-produktowych na rynkach europejskich i wybranych rynkach azjatyckich, w Japonii, Indiach i Chinach, a także ram nowego okresu programowania w latach 2014-2020 z uwzględnieniem narzędzi wsparcia dla hoteli i mierników wykorzystania funduszy unijnych.


Nie żartujemy o wskaźnikach


Ze zdaniem dyrektora Jędrochy zgodził się Jacek Legendziewicz, właściciel firmy Jordan Group, w tym hotelu Galaxy w Krakowie, który zwrócił uwagę, że na rynku hotelarskich działają konsorcja, na przykład hotele grupy Prestige, czy hotele historyczne. - Na potrzeby projektów unijnych nie musimy tworzyć konsorcjów kapitałowych, tylko programowe. Zakładane przez Polską Organizację Turystyczną konsorcja, jak choćby konsorcjum „Zdrowie i Uroda" jest tego doskonałym przykładem. W takiej strukturze wystarczy umową cywilno-prawną wskazać lidera. Akcja zainicjowana przez Krakowską Izbę Turystyki „Karnawał smaków" ma bardzo szerokie pole do popisu, ponieważ motywem przewodnim jest jedzenie. Można tu włączyć przykładowo wystawę archeologiczną o garnkach uzyskanych w wykopaliskach lub balet „Dziadek do orzechów", bo też dotyczy jedzenia – konkludował dowcipnie Jacek Legendziewicz. Natychmiast jednak spoważniał, gdy postawił pytanie o rezultat definiowany za pomocą sztywnych wskaźników. W tym miejscu kończy się snucie wizji, trzeba zstąpić na ziemię.O ile podczas jednego wydarzenia czy akcji typu „Karnawał smaków", można policzyć osoby biorące udział, o tyle wskaźnik produkcji czy rezultatu, w przypadku kampanii promocyjnej, jest niezwykle trudny do oceny.Krzysztof Jędrocha posłużył się akademickim przykładem. –Jeśliprzeprowadzę kampanię promocyjną na Jamajce i będę miał pierwszych w historii hotelu dwóch, potem czterech, a potem ośmiugości z Jamajki, to mogę mówić o wzroście przyjazdów o sto, dwieście i czterysta procent? A może decyduje liczba zawartych umów? Najbardziej podatne na wskaźniki są media elektroniczne; Internet mierzony ilością wejść czy „lajków" to obiektywny wskaźnik, ale też nie do końca musi przekładać się na liczbę przyjazdów do regionu, a tym bardziej do hotelu – mnożył niewiadome dyrektor Jędrocha.


Nie mylić importu z eksportem usług turystycznychJan Bączek, prezes Zarządu … Więcej

Kolejny kontrowersyjny aspekt poruszył Jan Bączek, prezes Zarządu firmy Jan-pol, członek zarządu Małopolskiej Organizacji Turystycznej.Jest nim rozumienie ekonomicznej kwestii eksportu w usługach turystycznych, gdzie turystyka przyjazdowa de facto jest eksportem, a turystyka wyjazdowa importem usług. Przy ocenie wniosków w programach operacyjnych pojęcia te często mylono. Przykładowo, we wnioskach projektu „Paszport do eksportu" określony był górny pułap 30 procent eksportu w obrotach jako dopuszczalny, natomiast w przypadku projektów, które weryfikował będzie POT jako instytucja wdrażająca, powinien być to pułap minimalny. Ocena wniosków powinna być racjonalna, by z jednej strony nie blokować dobrze rokujących projektów, ale też nie pozwolić na błędne wydawanie pieniędzy.


Pieniądze nie będą dzielone „sprawiedliwie"


Jak wiele problemów tkwi w prawidłowym zainwestowaniu 50 milionów środków przeznaczonych dla małych i średnich przedsiębiorstw świadczy mnogość wątpliwości, które przewijały się w dyskusji nie tylko w Krakowie. Na przykład, jak prawidłowo rozumieć „innowacyjność" w turystyce? Zastosowanie nowych systemów komputerowych i technik obsługi klienta na pewno mieści się w tym pojęciu. Tak oczywiste jednak nie wydaje się wprowadzenie nowej jakości polegającej na podziale pokoi w hotelu na szlacheckie, rycerskie, chłopskie i mieszczańskie. Czy takie rozwiązanie mieści się w pojęciu innowacyjności? Przykłady można mnożyć. Oto kolejny. Czy zorganizowanie wizyty dla 50 plannerów ma większą wartość innowacyjną niż przesłanie im informacji metodą tradycyjną i rozmowy podczas imprezy targowej? Albo inny, jak oceniać inicjatywy start-up?
Spotkanie w Krakowie, jak zwykle gdy biorą w nim udział praktycy rynku, wzbudziło wiele emocji. 50 milionów złotych unijnych dopłat to nie bagatelka, warto postarać się o jakąś część tej sumy. Pozostaje ostatni próg. Wkład własny. Ten zaś dla przedsiębiorcy przedstawia inną zgoła wartość, aniżeli na przykład ma dla organizacji pozarządowych (NGO). W dodatku prezes Walas nie pozostawia złudzeń. Pieniądze wcale nie będą dzielone „sprawiedliwie".Trafią do najlepszych.
Elżbieta Tomczyk-Miczka

Dodaj jako zakładke w Google Dodaj jako zakładke w Ms Live Dodaj jako zakładke w Wykop Dodaj jako zakładke w Gwar Dodaj jako zakładke w Digg Dodaj jako zakładke w Delicious Dodaj jako zakładke w Reddit