Rozmowa z Leszkiem Zegzdą, wicemarszałkiem Województwa Małopolskiego

Małopolskie serce Karpat

Leszek Zegzda, wicemarszałek Województwa Małopolskiego

Jest wiele aspektów wyróżniających Małopolskę w Polsce i Europie. Wielu z nich nie sposób jednak zrozumieć, bez patrzenia na ten region w szerszym, karpackim kontekście.

Aktualności Turystyczne: - Panie Marszałku, w wielu wypowiedziach podkreślał Pan, że elementy wyróżniające Małopolskę dostrzega się najwyraźniej w szerszym, karpackim kontekście.

Leszek Zegzda: - Zarówno historię, jak i współczesność tego regionu i samego Krakowa kształtuje i determinuje geograficzna, przyrodnicza i kulturowa wyjątkowość tych gór. Łuk Karpat, ciągnący się przez Europę na przestrzeni blisko 1500 km, to drugi co do wielkości łańcuch górski kontynentu. W przeciwieństwie do wielu innych pasm górskich, które były naturalną barierą oddzielającą ludy i narody, Karpaty przeciwnie - zawsze łączyły. Były szlakiem wędrówek wołoskich nomadów, którzy przemierzali je ze swymi stadami. Dzięki dogodnie rozmieszczonym przełęczom i specyficznemu biegowi karpackich rzek, które wyżłobiły tu swoje doliny, powstał kilkusetkilometrowy system szlaków łączący północne i południowe pogórza Karpat, a dalej wewnętrzne, nizinne tereny Królestwa Węgier i Polski.
Dzięki takiemu układowi Kraków pozostał miastem otwartym na południe, w stronę najważniejszych ośrodków regionu: Preszburga (dzisiejszej Bratysławy), Wiednia, Budy (Budapesztu) i Koszyc. To samo można powiedzieć o obszarach pogórza, które w sposób naturalny otwierały się ku sąsiadom. To właśnie tędy biegły najstarsze i najważniejsze szlaki handlowe w tej części Europy: bursztynowy, solny (zwany także miedzianym) i węgierski, którym transportowano towary z przednim tokajskim „węgrzynem” na czele. Wkrótce, jako najdogodniejsze połączenia komunikacyjne, stały się one również trasami europejskiej dyplomacji. Przez wiele wieków granice w Karpatach były tak płynne, że nie wytworzyły się tutaj zaciekłe nacjonalizmy, które co rusz stają się zarzewiem konfliktów w innych miejscach Europy i świata. Tak więc dziedzictwo tradycji karpackiej – niezwykle bogate, pozwala czerpać, inspiruje i tworzy nowe wartości.

- Czy możemy mówić o wspólnej, karpackiej kulturze?

- Razem z pasterzami, kupcami i władcami wędrowały idee. Karpaty stały się wielkim tyglem, w którym przenikały się wierzenia, obyczaje, kultura różnych grup etnicznych, etnograficznych i społecznych. Wspólnota interesów i chęć przetrwania w trudnych warunkach powodowała, że wszystkie te grupy koegzystowały ze sobą we względnej zgodzie i tolerancji dla cudzej inności. Z takiego zderzenia powstawała tutaj zadziwiająca różnorodność. W ten sposób, najkrócej rzecz ujmując, powstał fenomen kulturowy Karpat, nieporównywalny z żadnym innym w Europie. Ten fenomen także i dzisiaj sprawia, że Małopolanin ma mentalnie więcej wspólnego z mieszkańcem Siedmiogrodu czy słowackiego Spisza, niż z Wielkopolaninem, czy człowiekiem wychowanym na Mazowszu.

Dodaj jako zakładke w Google Dodaj jako zakładke w Ms Live Dodaj jako zakładke w Wykop Dodaj jako zakładke w Gwar Dodaj jako zakładke w Digg Dodaj jako zakładke w Delicious Dodaj jako zakładke w Reddit