Rozmowa z Edytą Banaszek, p.o. dyrektora Centrum Promocji i Informacji Turystycznej w Kołobrzegu

Sezon słaby, nadzieja w nowym programie promocyjnym

Aktualności Turystyczne: - Jak się pani podoba strategia promocji miasta przygotowana przez firmę Dom Marki Max von Jastrov?

Edyta Banaszek: - Cieszę się, że udało nam się ją przygotować i nie są to wydumane teorie z amerykańskich podręczników. My nie chcemy robić w Kołobrzegu stoku narciarskiego, ale w odpowiedni sposób chcemy sprzedać to co mamy – uzdrowisko. Mam nadzieję, że uda mi się przekonać ludzi z branży turystycznej do tej promocji. Wrzesień rezerwuję sobie na spotkania z szefami ośrodków, sanatoriów, biur turystycznych, aby rozmawiać o promocji i wsparciu logistycznym, uzyskać informacje, podzielić się pomysłami. Pewne rzeczy można już zacząć robić, na przykład bezpośredni mailing, który proponuje nam, obok innych sposobów promocji, firma DM MvJ. Koszty tego są niewielkie, ale potrzebna jest współpraca ośrodków, które mają adresy swoich gości. Do tych gości mogą wysłać podziękowania za pobyt w Kołobrzegu i dołączyć nową ofertę. Planuję, że na wiosnę na granicach miasta staną już nowe witacze, z „bąbelkami” Klimatycznego Kołobrzegu.
Wspólne działanie miasta i branży turystycznej z pewnością pomogłyby realizacji polityki promocyjnej, mówi się zresztą o tym przy różnych okazjach, ale o pełną zgodę wcale nie jest łatwo. Tak jak na przykład z powołaniem Lokalnej Organizacji Turystycznej.
- Strategia rozwoju turystyki Kołobrzegu zakłada w jednym z punktów utworzenie między innymi Kołobrzeskiej Lokalnej Organizacji Turystycznej. Ta sprawa budziła opór, bo brak było dobrych przykładów działania LOT. Ale dziś zauważam, że tych emocji jest coraz mniej, szczególnie w Urzędzie Miasta i wśród radnych. Więcej natomiast jest ich wśród członków Regionalnego Stowarzyszenia Turystyczno-Uzdrowiskowego, które ma już projekt utworzenia LOT. Sprawa ta będzie omawiana 25 września na Walnym Zebraniu RSTU.
Tegoroczny budżet na promocję Kołobrzegu był skromny. Czy będą pieniądze na realizację nowej polityki?
- Na start potrzebujemy około półtora miliona złotych i są to realne pieniądze, zbliżone do tego, co mieliśmy, tylko będą inaczej wydawane. Planujemy, że rocznie 2 procent budżetu miasta będziemy przeznaczać na promocję. To optymalna kwota.
- Wakacje się skończyły, jak minął sezon w Kołobrzegu?
- Jestem zadowolona, bo przecież wskoczyłam do pędzącego pociągu (Edyta Banaszek została szefową CPiIT na początku czerwca – ed), z marszu trzeba było działać. Zaplanowane imprezy odbyły się zgodnie z planem, w dodatku bezpiecznie, mimo, że niektóre robiliśmy pierwszy raz, na przykład zlot harleyów. Służby porządkowe też dobrze odbierają przebieg letnich imprez, których było dużo, bo w każdy weekend coś się działo. Jeśli zaś chodzi o ogólną ocenę to sezon raczej był kiepski, z wyjątkiem festiwalu Sunrise, bo w tym czasie w Kołobrzegu było przepełnienie. Jednak spadek przyjazdów turystów to ogólnopolska tendencja notowana nie tylko nad morzem, podobne problemy ma na przykład Kraków. Zaważyła nie tylko pogoda, ale też ceny, wysoki kurs złotówki sprawił, że wielu zagranicznych gości narzeka na wysokie ceny.
- Czy są jakieś dane ile osób odwiedziło tego lata Kołobrzeg?
- Wiarygodne statystki mamy tylko z jednego punktu „it”, przy dworcu PKP. W lipcu odwiedziło go dziewięć i pół tysiąca osób, w tym siedem tysięcy to Polacy. W sierpniu wszystkich było ponad dziesięć tysięcy osób. Do tego punktu nie trafiają ludzie, którzy już kiedyś byli w Kołobrzegu, albo wypoczywają w ośrodkach wczasowych i sanatoriach, bo oni tam dostają pełną informację. Najczęściej są to indywidualni turyści, którzy po raz pierwszy odwiedzili nasze miasto. Mam nadzieję, że od przyszłego sezonu w końcu uda nam się zacząć robić badania, które pozwolą ocenić wielkość ruchu turystycznego. Wymaga tego również nasza strategia promocji, która ruszy wiosną. Przyszły sezon będzie więc zerowym i w kolejnych latach będziemy porównywać efekty. Na razie oceniamy intuicyjnie. Intuicja podpowiada, że tego lata turystów było mniej.
Rozmawiała: Ewa Dubois

Za lipiec z opłat uzdrowiskowych (przez turystów nazywanych opłatą klimatyczną) do budżetu miasta wpłynęło 4 mln 90 tys. zł. Za sierpień wpłat jeszcze nie podliczono. Lipcowe dochody z tego tytułu są o milion złotych wyższe niż wpływy za ubiegły rok. Plan budżetu Kołobrzegu na rok 2008 przewidywał, że wpływy z opłat uzdrowiskowych wyniosą 5 mln zł. Opłata za jeden dzień pobytu w Kołobrzegu wynosi 3 zł ( w ubr. 2,50 zł) od osoby, dzieci 1,25 zł.

Dodaj jako zakładke w Google Dodaj jako zakładke w Ms Live Dodaj jako zakładke w Wykop Dodaj jako zakładke w Gwar Dodaj jako zakładke w Digg Dodaj jako zakładke w Delicious Dodaj jako zakładke w Reddit