ROT WŁ

Naukowców dyscyplinuje, branżę kształci

1. Naukowcow

Znaczącym, godnym uwagi (i udziału) wydarzeniem w kalendarzu konferencyjnym października było spotkanie naukowo-branżowe Regionalnej Organizacji Turystycznej Województwa Łódzkiego i Instytutu Geografii Miast i Turyzmu Wydziału Nauk Geograficznych Uniwersytetu Łódzkiego, członka ROT. Była to już ósma edycja ogólnopolskiej konferencji „Kultura i turystyka".

W tym roku konferencja poświęcona była wydarzeniom kulturalnym, które już są lub mogą być w przyszłości elementami ofert turystycznych, służyć twórcom kampanii promocyjnych kierowanych do potencjalnych klientów usług turystycznych. Aktualności Turystyczne objęły konferencję patronatem medialnym.

Nie ma śladu dawnych uprzedzeń

Zaledwie kilka lat temu, kiedy naukowcy mówili o turystyce - jej przy tym nie było. Z kilku powodów. Jednym z nich jest skłonność ludzi nauki do odgradzania się od realiów życia murem badań podstawowych, które z kolei przedstawiciele branży turystycznej z reguły traktują z rezerwą, z trudem doszukując się w nich zastosowania w codziennej praktyce zawodowej. Nie mniejszy dystans 2. Naukowcowdzielił świat kultury od praktyki zarządzania turystyką i konieczności komercjalizacji usług. Pomysł Zbigniewa Frączyka, dyrektora Regionalnej Organizacji Turystycznej Województwa Łódzkiego, dydaktyka przygotowującego przyszłe kadry dla sektora turystyki, aby doprowadzić do zbliżenia odległych środowisk, był jedną z pierwszych tego typu inicjatyw w kraju. Zamiar powiódł się. Wzajemne uprzedzenia złagodniały. Z satysfakcją stwierdzamy, że naukowcy specjalizujący się w kierunkach turystycznych, nawet twardzi merytokraci wiedzy, chętnie weryfikują swoje przemyślenia. Wykazują zrozumienie dla postulatów branży turystycznej oczekującej realizmu w programach kształcenia profesjonalnych kadr, stawiania diagnoz i przewidywania zjawisk gospodarczych. Praktycy ze swej strony, w sposób bardziej rzeczowy podchodzą do możliwości zastosowania wyników pracy naukowców w działalności biznesowej. Wszyscy zaś doszli do słusznego wspólnego przekonania, że turysta kulturowy należy do gatunku zarówno interesującego dla badacza, jak i wdzięcznego widza, uczestnika wydarzeń i bywalca przybytków muz, a zarazem sporo wydającego klienta, o którego warto zabiegać. Każda kolejna edycja łódzkiej konferencji wydaje się tę pewność umacniać. Ideę wspiera przyznanym grantem ministerstwa sportu i turystyki.

Pierwsza konferencja była próbą skruszenia lodów nieufności, wyjaśnienia nieporozumień, zbliżenia stanowisk. Wiodącym tematem było prowokująco postawione pytanie „Kultura i turystyka – razem czy osobno?". Odpowiedź - oczywiście razem. Po roku organizatorzy postawili trudniejszy problem pytając „jak to zrobić?". Następnie przeszli do sedna, czyli w jaki sposób tworzyć kulturowe produkty turystyczne, w jaki sposób je komercjalizować i na nich zarabiać? Uczestnicy łódzkich spotkań nie debatują w miejscach przypadkowych. I tak, w ubiegłym roku przenikał ich duch filmu hotelu Hilton powstałego na terenie dawnej Wytwórni Filmów Fabularnych. Wystąpienia i prezentacje ósmej, tegorocznej edycji „Kultura i turystyka – w kręgu wydarzeń" wygłaszane były ze sceny gościnnie udostępnionej przez Filharmonię Łódzką im. Artura Rubinsteina.

Oryginalność i wyjątkowość wydarzeń

Organizatorzy konferencji „Kultura i turystyka – w kręgu wydarzeń" postanowili skoncentrować uwagę obecnych na kilku blokach zagadnień. Podstawowym było uzgodnienie terminologii, czyli co należy rozumieć pod pojęciem produktu turystycznego, co nim jest a co nie, i jak należy interpretować termin wydarzenie. Poglądów jest wiele. Nie ma zgody pomiędzy purystami nie tolerującymi rysy na formalistycznej budowie definicji produktu turystycznego, a między innymi przedsiębiorcami, którzy swobodnie podciągają pod ten termin każdą działalność atrakcyjną turystycznie. Mnogość i zróżnicowanie imprez kulturalnych i turystycznych wprost prosi się o uporządkowanie. Na szczęście dostojna aura filharmonii głuszy polemiki. Zebrani zgodzili się (właściwie bez większych protestów) na kilka ogólnych i pojemnych znaczeniowo cech, które musi spełnić wydarzenie, aby mogło być nim nazwane. Przede wszystkim powinno być oryginalne i wyjątkowe. Aby takim było, czerpać musi z lokalnego dziedzictwie materialnego bądź wynikającego z miejscowej tradycji, która nie jest obecna w codziennej obyczajowości, ale pobudza emocję i jest źródłem niepowtarzalnych przeżyć odróżniających wyjątkowością jedno wydarzenie od innego. Dziś, co podkreślano w wielu wypowiedziach, przy powszechnej modzie na organizowanie imprez przez samorządy, organizacje społeczne i firmy komercyjne, istnieje prawdopodobieństwo dewaluacji pojęcia wydarzenia. Powszechność powoduje, że tracą one na swojej wyjątkowości. Marketingowo ma to znaczenie. Wydarzenia służą na przykład do kreowania wizerunku, marki miast i regionów. Ekonomiści i specjaliści nauk statystycznych nie opracowali dotąd metody badania efektów organizowania wydarzeń. Są tylko mniej lub bardziej przybliżone szacunki. Na przykład w przypadku opłacalności wielkich imprez sportowych. Zdania są podzielone co do tego, czy korzyści społeczne i gospodarcze są rzeczywiste czy pozorne.

Prof. Marek W. Kozak z Uniwersytetu Warszawskiego powołując się na dostępne statystyki i literaturę naukową przedmiotu stwierdził, że mega imprezy sportowe, w tym organizowane w Polsce Euro 2012, owszem przynoszą pokaźny zysk, ale wyłącznie ponadnarodowym prywatnym konsorcjom, jakimi są FIFA, UEFA, MKOL. Gospodarze, poza trudnymi do zweryfikowania korzyściami w promocji kraju, są mocno pod kreską. O ile do dużych imprez, z reguły się dokłada, o tyle mniejsze mają szansę być rentowne. Jak to policzyć? Dr Rafał Kasprzak ze Szkoły Głównej Handlowej w Warszawie opracował mechanizm pomiaru oddziaływania wydarzeń na gospodarkę, którego zastosowanie może pomóc trafnie zaplanować przedsięwzięcie, przede wszystkim zestawić konieczne inwestycje w organizację z przewidywanymi dochodami, między innymi ze sprzedaży biletów i przychodów będących pochodną wydatków turystów uczestniczących w imprezie, a także, co jeszcze trudniejsze, oszacować pozytywne skutki przedsięwzięcia w bliższej i dalszej przyszłości. Na razie narzędzie jest w fazie testów, więc trudno o konkretne, potwierdzone przykłady efektywnego zastosowania. Jeśli ekonomiści opracują metodę opartą na obiektywnych kryteriach, zaskarbią sobie uznanie władz samorządowych wszystkich szczebli, które na co dzień stają przed dylematem oceny projektów imprez zgłaszanych przez organizatorów do dofinansowania z samorządowej kiesy. Aby podjąć właściwą decyzję należy ustalić, które z planowanych przedsięwzięć będzie ważniejsze dla lokalnej społeczności i które wesprzeć mniejszą lub większą kwotą.

Świętokrzyska droga do sukcesu, krok po kroku

3. NaukowcowSpośród wielu interesujących wystąpień prawdziwą furorę zrobiły warsztaty prowadzone przez dyrektorkę świętokrzyskiej ROT Małgorzatę Wilk-Grzywnę i rzecznika prasowego Jarosława Panka. Tytuł zajęć, skrótowy i nieco ogólnikowy, nie zapowiadał dawki merytorycznej wiedzy, jaką otrzymali uczestnicy, informacji, wskazówek i praktycznych umiejętności, jakie mogli przećwiczyć. „Od Sabatu Czarownic do Ojca Mateusza. Jak uzyskać fundusze unijne na wydarzenia promocyjne. Rozwijanie produktu i budowa marki turystycznej".

Warsztaty trwały trzy godziny. Rozpoczęły się przy pustawej sali, zajętych kilku stolikach. Po mniej więcej kwadransie rozeszła się fama o ich rzeczywistej treści. Wolnych miejsc siedzących ubywało. Pod koniec zajęć, zaciekawiony tłumek stał w otwartych drzwiach. Dwójka prowadzących zajęcia, krok po kroku poprowadziła zebranych przez procedury organizacyjne dwóch sztandarowych przedsięwzięć promocyjnych województwa świętokrzyskiego. Głośnego koncertu w amfiteatrze Kadzielnia i regionalnego product placement wplecionego w filmowe przygody księdza, który intelektualnie wspiera lokalną policję w walce z występkiem. Wydarzenie estradowe w kamiennym wyrobisku ma niebagatelny budżet, blisko milion złotych. Należy je zgromadzić i efektywnie wydać. 80 proc. tej kwoty pochodziło z środków unijnych, reszta ze składek członkowskich ROT. W najbliższych latach proporcje ulegną zmianie. Wkład ROT wzrośnie do połowy potrzebnej kwoty, pomniejszonej o wpływy ze sprzedaży biletów i innych działań komercyjnych. Sabat Czarownic zawdzięcza popularność relacjom telewizyjnym, koncerty skupiały przed telewizorami widownię około dwumilionową. W rekordowym roku 2011 sięgnęła ona prawie trzech milionów. Zbliżona liczba, trzy miliony widzów przykuwają do ekranów przygody detektywa w sutannie. W tym wypadku inwestycja procentuje z nawiązką. Dała początek nowemu bytowi medialnemu. Fabuła do tego stopnia wniknęła w koloryt świętokrzyski, że nie powiodła się podjęta przez realizatorów serialu, próba przeniesienia jej w inne (dochodowe) miejsce. Lokacja świętokrzyskiego ukazuje się nawet w odcinkach, których ROT nie dofinansowuje.

Zaplanowanie obu złożonych wydarzeń, zawarcie odpowiednich umów z producentami i stacją telewizyjną, nagranie i emisja zwiastunów, przygotowanie kompanii reklamowej w mediach – tę tajemną wiedzę w sposób merytorycznie przejrzysty i zrozumiały dla słuchaczy odtajnili dyrektor Grzywna i redaktor Panek. Obecni mogli ją przećwiczyć. Między innymi opracowując projekt własnego wydarzenia czy samodzielnie konstruując przykładową informację prasową. W tym drugim przypadku rady redaktora Panka, doświadczonego dziennikarza, co do reguł prasowych i staranności w przygotowywaniu tekstu, były niezwykle pouczające. Taki przykład. W większości tytułów codziennych gazet i portali internetowych, oficjalnie nadsyłane informacje prasowe, publikowane są często byle szybciej, na zasadzie „kopiuj – wklej". Świadomość tej maniery (wynikającej z pośpiechu i luk kadrowych) powinna skłaniać do szczególnej staranności w przygotowywaniu tekstu. Może się bowiem zdarzyć, że błąd ortograficzny lub niezręczność stylistyczna zostanie powielona w kilkunastu gazetach, drukowanych i internetowych. Poza tym, mimo wszystko warto mieć listę redakcji, które nie zamieszczają słowo w słowo informacji przesyłanych przez biura prasowe. Do tych powinny trafiać obszerniejsze pakiety, które służą dziennikarzom do przygotowywania własnych materiałów.

Na koniec pojawia się kluczowe pytanie: skąd wziąć pieniądze? O unijne dla turystyki, w nowej perspektywie finansowej będzie trudniej. Trudniej, co nie znaczy, że ich pozyskanie nie będzie możliwe. Jednym z kluczy otwierającym zamek unijnej kasy jest powiązanie w jednym projekcie turystyki i dziedzictwa kulturowego. Na przykład w Regionalnym Programie Operacyjnym Województwa Świętokrzyskiego, w osi czwartej o nazwie Dziedzictwo naturalne i kulturowe, znajduje się ponad 180 mln euro, między innymi przeznaczone na tworzenie i promocję kompleksowych produktów turystycznych, w tym tworzenie szlaków kulturowych i organizację wydarzeń kulturalno-promocyjnych. Świętokrzyska ROT uszczknie spory kęs tego tortu. Niełatwej sztuki zdobywania funduszy można się uczyć od specjalistów tego regionu. Edukacyjne warsztaty Małgorzaty Grzywny i Jarosława Panka powinny stać się jednym z głównych punktów programu kolejnych spotkań branżowych.

Krytyczne opinie praktyków motywują naukowców

4. NaukowcowUdział w konferencjach „Kultura i Turystyka" wysoko ocenia dr Brigita Žuromskaite z Uniwersytetu im. M. Romera w Wilnie. Uczestniczyła w niej już po raz drugi. Poprzednio dzieliła się doświadczeniami wielokulturowego Wilna, które w procedurze konkursowej Unii Europejskiej wybrane zostało Europejską Stolicą Kultury roku 2009. Wystąpienie tegoroczne dotyczyło wykorzystania średniowiecznych imprez w promocji turystycznych regionów Litwy na przykładzie Święta Średniowiecza w Trokach, dawnej stolicy państwa, miejscu wyjątkowym pod wieloma względami. Zamek w Trokach, dziś jedna z najpopularniejszych atrakcji turystycznych Litwy, w przeszłości, w dobrze znanym Polakom okresie historycznym, był rezydencją wielkiego księcia litewskiego Witolda. Dr Žuromskaite podkreśla, że spotkanie ludzi nauki z uczestnikami konferencji patrzącymi na ich dorobek okiem praktyka jest niezwykle cennym doświadczeniem. Krytyczne uwagi i opinie tego środowiska motywują naukowców do podnoszenia poziomu swoich prac w stopniu większym niż recenzje kolegów z uczelni. Przedstawicielka Uniwersytetu w Wilnie deklaruje, że chętnie weźmie udział w kolejnych konferencjach „Kultura i Turystyka", jeśli otrzyma zaproszenie.

5. NaukowcowZ większym dystansem do problematyki omawianej podczas łódzkiej konferencji podchodzi Włodzimierz Szafiński, prezes Oddziału PTTK w Żarnowie, pedagog, uhonorowany medalem PTTK „Nauczyciel Kraju Ojczystego" w uznaniu zasług w pracy edukacyjno-wychowawczej upowszechniającej turystykę i krajoznawstwo. Wiele zagadnień zna od podszewki. Choć też nie kryje, że w kilku przypadkach tematyka wystąpień okazała się wciągająca. Między innymi powiązanie wątków poruszanych przez dr Žuromskaite z Litwy z doświadczeniami, którymi dzielił się Andrzej Borucki, dyrektor muzeum w Łęczycy. Jednym z produktów turystycznych promowanych przez miasto jest największa impreza roku - organizowany przez muzeum, międzynarodowy turniej rycerski z udziałem bractw z wielu krajów.

Działalność wykraczająca poza ramy statutowe

6. NaukowcowTematyka przyszłorocznej konferencji „Kultura i Turystyka" nie jest jeszcze znana. Oficjalnie. Jedną z cech łódzkich spotkań jest zwyczaj wyboru problematyki kolejnej edycji na podstawie wniosków, które padają podczas prowadzonych dyskusji. Zarówno na sali obrad, jak i w kuluarach. Tak jest i tym razem, co potwierdzają gospodarze, prezes Regionalnej Organizacji Turystycznej Województwa Łódzkiego Sylwester Pawłowski i prof. Bogdan Włodarczyk z Wydziału Nauk Geograficznych Uniwersytetu Łódzkiego. Ten zwyczaj wynika z ogólnej metody działania łódzkiej ROT, która nie trzyma się granic statutowych, w wielu miejscach wybiega daleko poza nie, wchodząc z powodzeniem w rolę kreatora rynku turystycznego w regionie. Wspólna konferencja jest jednym z przykładów dobrze układającej się bliskiej współpracy z branżą turystyczną i środowiskiem naukowym. Cel jest prosty. Stworzenie turystyce warunków rozwoju w rozumieniu potrzeb społecznych i dochodów biznesowych przedsiębiorstw tego sektora gospodarki. Jak dotąd, ten sposób rozumienia zadań regionalnej organizacji turystycznej sprawdza się i jest dobrze oceniany.

Tego punktu pominąć nie sposób

7. NaukowcowŻycie byłoby całkowicie znośne, gdyby nie przyjemności – mawiała pewna wybitna osobistość, bywalec międzynarodowych konferencji. Tego punktu pominąć nie można: wieczór integracyjny. Wieczory integracyjne towarzyszą większości imprez przemysłu spotkań - jedni lubią ich swobodną atmosferę, inni z trudem aprobują, jeszcze inni wręcz nie cierpią. Gospodarze łódzkiej konferencji „Kultura i Turystyka" pogodzili gusta uczestników zapraszając ich do udziału w wydarzeniu kulturalnym. Był nim koncert w Łódzkiej Filharmonii nawiązujący wprost do idei wielokulturowości, choć tym razem nie tylko łódzkiej. Bardziej nietypowej, zaskakującej. Zespół nosi nazwę Indialucia, która określa typ twórczości polegającej na połączeniu muzyki indyjskiej i flamenco. W pierwszych minutach, odnosi się wrażenie, że dźwięki nie łączą się harmonijnie. Po chwili to wrażenie znika. Połączenie muzyki Indusów i hiszpańskich Cyganów wydaje się bardziej zrozumiałe, gdy słuchacz przypomni sobie, że ten lud przybył na Półwysep Iberyjski właśnie z Indii.

Zespół założył i jest jego artystycznym liderem Michał Czachowski grający na gitarze flamenco. Członkami zespołu są dwaj Hindusi, Avaneendra Sheolikar, wirtuoz sitar i Giridhar Udupa, multiinstrumentalista ghatam, kanjira, konnakol, Peňa Gonzales, Andaluzyjczyk z Sewilli, perkusista i flecista, założyciel i dyrektor szkoły muzycznej Spacio y Ritmo w Coria del Rio oraz Tomasz Pala, pianista, absolwent Akademii Muzycznej w Katowicach na wydziale Jazzu i Muzyki Rozrywkowej. Zespół koncertował między innymi w Indiach, Meksyku, USA, Singapurze, Omanie, Hiszpanii, Turcji, Austrii, Niemczech, Anglii, Francji, Włoszech, Luksemburgu, Czechach, Finlandii, Węgrzech, i Rumunii. Muzycy mieszkający w odległych częściach świata spotykają się przy okazji koncertów i sesji nagraniowych. Do Łódzkiej Filharmonii przybyli wprost z lotniska.

Dodaj jako zakładke w Google Dodaj jako zakładke w Ms Live Dodaj jako zakładke w Wykop Dodaj jako zakładke w Gwar Dodaj jako zakładke w Digg Dodaj jako zakładke w Delicious Dodaj jako zakładke w Reddit