Turystyka w siodle – kolejna propozycja DOT

Jedni koni dosiadali, a inni je podziwiali

Dziecięcy wyścig konny, czyli czym skorupka za młodu nasiąknie...Więcej »

Dzieci jeździły na kucykach, dorośli na koniach, potem mogli przejrzeć ofertę dolnośląskich stadnin i kurortów, bo wiadomo, że jazda na koniu potrafi dać w kość.

Na Wrocławskim Torze Wyścigów Konnych na Partynicach odbył się kolejny piknik koński promowany przez Dolnośląską Organizację Turystyczną.

Na Partynice ciągnęły całe rodziny. I słusznie. Bo sporty konne to świetna zabawa i dla kilku - i kilkudziesięciolatków. Niektórzy ograniczyli się do... leżakowania, podziwiając piękne konie, które przechadzały się po okolicy. Tego dnia patrzono z życzliwością nawet na Straż Miejską, która przyjechała na koniach, patrolując teren. Bo konie wielu kocha i są w tej grupie niekoniecznie tylko ci, którzy ich dosiadają.

Turystyka konna to jedna z wielu propozycji aktywnego spędzenia czasu, chciała pokazać DOT. W pełni się jej to udało. Na Dolnym Śląsku jest sporo stadnin, to na ogół spadek po niemieckich arystokratach.

Gestorzy turystyki wykorzystali okazję, żeby zaprezentować ofertę wypoczynkową. Dzięki temu wrocławianie dowiedzieli się m.in., że nawet w nadmorskim Mrzeżynie poczują się, jak u siebie w domu. Bo Dom Wczasowo-Rehabilitacyjny „Bałtyk” należy do wrocławianina. - Ja prowadzę biuro turystyczne we Wrocławiu, mąż „Bałtyk”. Jak znosimy rozłąkę? Żaden problem, gdy ludzie się kochają – mówi Joanna Lewandowska, szefowa biura NIKA P.H.U.

Dodaj jako zakładke w Google Dodaj jako zakładke w Ms Live Dodaj jako zakładke w Wykop Dodaj jako zakładke w Gwar Dodaj jako zakładke w Digg Dodaj jako zakładke w Delicious Dodaj jako zakładke w Reddit