Lokalne organizacje turystyczne ratują gospodarkę regionu

Ekonomia społeczna na kresach UE

Słup graniczny na rubieżach dawnego Wolnego Miasta Gdańska, w miejscowości Przebrno na Mierzei Wiślanej. Prawdopodobnie jedyny taki w Europie, w miejscu, gdzie go postawiono/ fot.: Kazimierz Netka

Na trudne tereny najpierw wkracza ekonomia społeczna. Ona pozwala na rozkręcenie większego biznesu. Tak dzieje się między innymi na Mierzei Wiślanej, gdzie animatorami są lokalne organizacje turystyczne (LOT). Stały się one podmiotami ekonomii społecznej; działają na rzecz tworzenia miejsc pracy, propagowania atrakcji zdrowotnych tej części Polski. Zachęcają cudzoziemców do przyjazdów - na leczenie, poznawanie historii, natury - tuż u wschodnich rubieży Unii Europejskiej. LOT-y upamiętniają tych, którzy tu, po wojnie, na grunt naszpikowany minami, niewypałami, mieli odwagę przyjechać...

„To nie sztorm na morzu, ale wiatr historii rzucił nas w te strony” - taki napis widnieje na pomniku, odsłoniętym w Krynicy Morskiej  w maju 2010 roku. Upamiętnia pierwszych osadników przybyłych na tamtejszą ziemię  po II wojnie światowej. Na jaką ziemię? Na piaszczyste pasmo lądu, jakim jest Mierzeja Wiślana.

Na takie upamiętnienie przybysze czekali ponad pół wieku. Wiadomość o tym poszła w świat. Na uroczystości odsłonięcia pomnika obecni byli reprezentanci środków masowego przekazu z kraju i zagranicy, uczestniczący, w organizowanych cyklicznie Krynickich Spotkaniach Turystycznych.

- Najpierw była wojna, po niej - odbudowywanie ze zgliszcz - wspominają dzisiaj mieszkańcy Żuław i Mierzei Wiślanej. - Kilkadziesiąt lat później przyszła następna klęska: bezrobocie. Tutaj, w powiecie Nowy Dwór Gdański, w delcie Wisły, jest ono jednym z największych w Polsce. Stopa bezrobocia przekracza nawet 30 procent.

Takie były początki

Co uczynić, żeby dać ludziom pracę? Zastanawiał się Adrian Bogusłowicz, działacz turystyczny. Jak to zrobić? Najpierw - przyciągać tu ludzi i oddać ich w ręce tych, którym brakuje źródeł utrzymania. Adrian zwołał przyjaciół z branży wypoczynku i podróży. Postanowili: zorganizujemy study tour; pokażemy, światu, jak u nas jest fajnie.

- Study tour to taka podróż poznawcza - wyjaśniał Adrian Bogusłowicz, przedstawiając swój plan działania reprezentantom mieszkańców Żuław. - Na całym świecie to robią, żeby przyciągać klientów w różne zakątki. To dlaczego nie mielibyśmy zachęcać wczasowiczów, by przybywali na Żuławy, na Mierzeję Wiślaną? - uzasadniał. I tak pomysł urządzania Krynickich Spotkań Turystycznych dla dziennikarzy z kraju i zagranicy, został zaakceptowany.

- Zresztą, organizowanie tego rodzaju promocji to był jeden z głównych celów powoływania i funkcjonowania lokalnych organizacji turystycznych - wspomina Adrian Bogusłowicz, dzisiaj prezes Lokalnej Organizacji Turystycznej Krynica Morska. LOT-y to rodzaj podmiotów ekonomii społecznej, non profit, czyli działających nie dla zysku.

Niemal co roku, w maju, odbywają się więc te spotkania. Ile kosztują? Na to trzeba było kilkanaście tysięcy złotych. Gotówki. Bo jeżeli policzyć to, co inni dawali za darmo uczestnikom trzydniowych spotkań, np. zakwaterowanie, wyżywienie, atrakcje - wyszłoby nawet ze sto tysięcy złotych. Wkład członków LOT Krynica Morska, był więc ogromny. To, co trzeba było „uregulować” pieniędzmi, przejmował na barki administracji gminnej Adam Ostrowski, burmistrz Krynicy Morskiej, zastępca prezesa LOT.

Ekonomia społeczna przekracza granice UE

W poszukiwaniu zajęcia dla bezrobotnych, czyli w przyciąganiu wczasowiczów, urlopowiczów na Mierzeję i Żuławy, LOT Krynica Morska, przekraczała granice, także wschodnią rubież Unii Europejskiej: z rosyjskim Obwodem Kaliningradzkim. Choć jeszcze w znaczącym stopniu ruch turystyczny w tych relacjach się nie rozwinął, to jest pewne, że gdy nastąpi jego ekspansja, spory udział będzie w tym mieć LOT Krynica Morska. A można się tego spodziewać, w związku  z tzw. małym ruchem granicznym.

Problemy ekologiczne - mieszkańcy mają głos

Dzięki Krynickim Spotkaniom Turystycznym mieszkańcy Mierzei mogli wypowiadać się na szerszym forum, w sprawie bardzo kontrowersyjnej, bo dotyczącej przekopania Mierzei Wiślanej. Jedni są za, inni zdecydowanie się temu sprzeciwiają. Są również tacy, którzy owszem, chcą, by przekop powstał, ale w nieco innym miejscu niż proponowano.

- Niech mierzeję przerwą, ale na wschód od Krynicy Morskiej - mówił Adam Jaworski, rybak. I niewykluczone, że tak się stanie. Wypowiedzi, jakie padły podczas konferencji poświęconej zbudowaniu kanału w poprzek mierzei, mającego połączyć w Polsce Zalew Wiślany z Bałtykiem, znalazły odzwierciedlenie w późniejszych decyzjach. Projektanci kanału wysunęli więcej propozycji, w tym jedną dotyczącą wykonania kanału właśnie na wschód od miasteczka Krynica Morska!

Kamienie Wolnego Miasta Gdańska

LOT wyciąga skarby, o których większość ludzi nie wiedziała! To ważne, bo turyści jeżdżą tam, gdzie jest coś niezwykłego, niepowtarzalnego, unikatowego. O co więc zadbał wspomniany podmiot ekonomii społecznej, jakim jest Lokalna Organizacja Turystyczna Krynica Morska? Działacze tej organizacji postanowili przypomnieć Europie o tym, że kiedyś istniało Wolne Miasto Gdańsk! W tym celu, podczas jednego z Krynickich Spotkań, pokazali jego uczestnikom unikatowy słup graniczny - wskazujący, gdzie przebiegała granica WMG. Na granicie widnieje napis: „Versailles 28.6.1919”, informujący o efekcie i dacie postanowień Traktatu Wersalskiego. To ostatni taki graniczny granit, z postawionych w 1919 roku na mocy Traktatu Wersalskiego.

Dodaj jako zakładke w Google Dodaj jako zakładke w Ms Live Dodaj jako zakładke w Wykop Dodaj jako zakładke w Gwar Dodaj jako zakładke w Digg Dodaj jako zakładke w Delicious Dodaj jako zakładke w Reddit