XXI zebranie sprawozdawcze

DOT mknie niczym ekspres. Pasażerów coraz więcej

Uczestnicy XXI zebrania sprawozdawczego członków DOT, Wrocław, 18 czerwca 2013 r./ fot.: Marek Perzyński

Członkostwo w Dolnośląskiej Organizacji Turystycznej jest inwestycją. Tylko to tłumaczy fakt, że co miesiąc zarząd przyjmuje ostatnio od trzech do czterech nowych członków. 18 czerwca, podczas XXI zebrania sprawozdawczego członków DOT, zarząd dostał nie tylko absolutorium. W jego stronę poleciały pochwały.

Grażyna Malczuk, radna wojewódzka, przedstawicielka Samorządu Wojewódzkiego w DOT, chwaliła księgowość DOT za to, że wszystko gra, jak w zegarku. Przez ręce księgowej przechodzą m.in. pieniądze z dotacji na projekty turystyczne, które rozliczane są bardziej niż skrupulatnie przez urzędników różnych szczebli.

Z tarczą z zebrania sprawozdawczego wyszedł też zarząd. Nad nim w pochwałach się nie rozpływano, ale ten zmartwiony tym nie był. Jak nie krytykują, to wiadomo, że jest dobrze, uznano. Za to było szereg postulatów. Postulowano m.in., by to DOT stał się instytucją, która będzie spajać działania związane z aktywizacją turystyczną Odry.

Zaktywizować obiekty sakralne

Pozyskać diecezje wrocławską, świdnicką i kaliską

Z kolei ks. dr Józef Lisowski, kanclerz legnickiej kurii biskupiej, mówił o historycznym bogactwie, z jakim mamy do czynienia na Dolnym Śląsku. - Spuścizna wieków, to wielki atut regionu i powinniśmy to w większym stopniu, niż dotąd, wykorzystać - zaapelował do zebranych. Jego wystąpienie spotkało się z żywą reakcją sali - odezwały się oklaski na potwierdzenie, że mówca ma rację.

Temat podjął poseł Jarosław Charłampowicz, prezes Dolnośląskiej Organizacji Turystycznej. - Na Dolnym Śląsku dwie trzecie zabytków to obiekty sakralne i to często wybitnej klasy historycznej i artystycznej - powiedział. - Konstruując strategie promocyjne powinniśmy o tym pamiętać.

Sęk w tym, że aby strategię przygotować w sposób właściwy, należy podjąć współpracę z właścicielem obiektu. A tak się składa, że spośród kilku diecezji na Dolnym Śląsku tylko diecezja legnicka jest członkiem DOT-u. Jednak nic nie stoi na przeszkodzie, żeby przystąpiły do tego stowarzyszenia pozostałe diecezje: wrocławska, świdnicka i kaliska. Ks. dr Józef Lisowski znalazł się w gronie, które w tej sprawie sformułuje list intencyjny.

Pałacowy i kulinarny potencjał regionu

18 czerwca, tuż po zebraniu sprawozdawczym członków DOT, zarząd podjął decyzję o przycięciu czterech nowych członków, w tym dwóch pałacy: Łomnicy i Staniszowa. Oprócz nich w DOT są m.in. Kliczków, Książ, Czocha i Topacz - najbardziej liczące się zamki i pałace w turystycznym biznesie na Dolnym Śląsku.

Dawniej „twarz” DOT dawały samorządy - od wojewódzkiego po gminne. Obecnie liczącą siłą są w DOT przedsiębiorstwa turystyczne.

- Przedsiębiorcy kalkulują i wyszło im, że za równowartość składki gdzie indziej tyle nie uzyskają, co u nas - mówi Rajmund Papiernik, dyrektor biura zarządu DOT. - Najważniejsze, że jesteśmy w działaniach konsekwentni i wiemy, co chcemy uzyskać - zwiększyć ruch turystyczny, zwłaszcza w sektorze biznesowym. A mamy ogromną bazę konferencyjną. Co nie znaczy, że inne sektory zaniedbujemy, wprost przeciwnie, co widać choćby po publikacjach, które wydajemy. Atlas turystyki wodnej i przewodnik „Odkryj smaki Dolnego Śląska”, to dwie z wielu wydanych ostatnio publikacji, które uświadomić mają także Dolnoślązakom, jak wielki potencjał drzemie w tym zakresie w regionie.

Dodaj jako zakładke w Google Dodaj jako zakładke w Ms Live Dodaj jako zakładke w Wykop Dodaj jako zakładke w Gwar Dodaj jako zakładke w Digg Dodaj jako zakładke w Delicious Dodaj jako zakładke w Reddit