Rok Turystyki Edukacyjnej na Dolnym Śląsku

Cudze dobrze znać, a swoje - obowiązek

Edukacja regionalna może odbywać się nawet w... piekarni. Mała ojczyzna była tematem tegorocznych eliminacji wojewódzkich na najlepszego ucznia w zawodzie piekarz i cukiernik, które we Wrocławiu wygrali Paweł Chmiel i Sylwia Mierzwiak. Przedstawili na torcie i chlebie most Grunwaldzki, ratusz, tzw. mostek miłości we Wrocławiu oraz kontury mapy Dolnego Śląska. Obok na zdjęciu: mistrzowie cechowi Stanisław Kibało i Marian Fornalski/ fot. Marek Perzyński

Dolnośląskiej Organizacji Turystycznej władze wojewódzkie zleciły pilotowanie Roku Turystyki Edukacyjnej, w ramach którego zaplanowano konferencję tematyczną. Odbędzie się w kwietniu w Hali Stulecia i nie ma lepszego miejsca, żeby to zrobić. Hala obchodzi w tym roku stulecie istnienia, jest turystycznym wabikiem i jej władze przykładają duże znaczenie do edukacji.

Udział weźmie co najmniej 300 osób. Wraz z DOT przygotują ją m.in. kuratorium oświaty, Dolnośląski Ośrodek Doskonalenia Nauczycieli oraz Wyższa Szkoła Zarządzania „Edukacja”.

Te instytucje zaprosiliśmy też do przygotowania katalogu turystyki edukacyjnej - mówi Rajmund Papiernik, dyrektor biura zarządu DOT.- Takiego wydawnictwa nie ma żaden innych region w Polsce, owszem, były podobne, ale dotyczyły całej Polski, a nie jednego regionu. Powierzyliśmy przygotowanie folderu pedagogom, których fascynuje Dolny Śląsk. Znajdą się w nim opisy 30 scenariuszy wycieczek opartych o takie trasy i atrakcje, jak parki krajobrazowe, zabytki, muzea, trasy podziemne. Co ważne, scenariusze będą obejmować różne poziomy edukacji – od szkoły podstawowej, poprzez gimnazjum, do szkoły średniej. Obejmują cały region, czyli od Doliny Baryczy do ziemi kłodzkiej. Każdy katalog będzie miał kartę pracy i mapę Dolnego Śląska, a także takie informacje, gdzie przenocować i gdzie zjeść.

Dyr. Papiernik nie obawia się, że będzie miał problem ze skompletowaniem zespołu, którzy przygotuje katalog. Choć podstawa programowa w podstawówkach i gimnazjach nie zakłada obecnie edukacji regionalnej, to w szkołach jest sporo nauczycieli, których regionalizm pasjonuje i widać to choćby we Wrocławiu. Przygotowują dzieci do konkursu o wiedzy o Wrocławiu i robią do doskonale. Kiedy role się odwracają i dzieci mogą zadać kilka pytań jurorom, ci najchętniej uciekliby z sali. Czego sam doświadczam, bo w tym jury  zasiadam i muszę z dumą powiedzieć, że potrafię dać odpór podchwytliwym pytaniom. Są uczniowie, którzy z marszu mogą oprowadzać po Wrocławiu. Niestety, ta grupa to szlachetny wyjątek. Na ogół dzieci i młodzież o swej małej ojczyźnie wiedzą niewiele, choć „cudze dobrze znać, a swoje obowiązek”.

Marek Perzyński

Dodaj jako zakładke w Google Dodaj jako zakładke w Ms Live Dodaj jako zakładke w Wykop Dodaj jako zakładke w Gwar Dodaj jako zakładke w Digg Dodaj jako zakładke w Delicious Dodaj jako zakładke w Reddit