Zastosujmy politykę małych kroków

Adam Hok

Adam Hok, prezes Zarządu Kołobrzeg Polskie Centrum Spa, dyrektor generalny Provita Hotel Zdrojowy w Kołobrzegu, członek Rady Programowej konsorcjum „Zdrowie i Uroda”

- Inicjatywę Polskiej Organizacji Turystycznej powołania konsorcjum „Zdrowie i Uroda” oceniam pozytywnie. Świadczy o tym moja zgoda wejścia w skład Rady Programowej. Rezultaty podjętego zamierzenia zależą jednak od zaangażowania uczestników, którzy złożyli podpisy pod formularzami uczestnictwa w konsorcjum. Deklaracja o niczym jeszcze nie przesądza. O efektach decyduje aktywność członków, lub jej brak. Kluczowe będzie wypracowanie kompromisu, odnalezienie wspólnego mianownika łączącego turystykę uzdrowiskową z Wellness & Spa. Istnieją wątpliwości. Moim zdaniem, wspólnym celem, który powinien przyświecać członkom konsorcjum powinna być promocja Polski w kontekście zdrowia. Takie stanowisko nie budziło sprzeciwu nikogo spośród zebranych podczas spotkania założycielskiego w warszawskim hotelu Sobieski.  Dodanie „urody”, jako widomej oznaki zdrowia również nie budzi zastrzeżeń. Należy jednak w materiałach promocyjnych zachować równowagę pomiędzy oboma elementami, tak aby komunikat marketingowy nie faworyzował którejś ze stron reprezentującej obie dziedziny. Uważam za słuszną tę propozycję, aby konsorcjum skupiło się przede wszystkim na promowaniu tych produktów turystycznych, hoteli i uzdrowisk, które opowiadają się i wprowadzają w życie ideę wspólnych działań. Widzę podobieństwo postaw, z jakimi mieliśmy do czynienia w Kołobrzegu. Ośrodki wypoczynkowe, lecznicze i hotele promowały się najgłośniej jak umiały w wykrzykiwaniu swoich nazw. To się zmieniło. Owszem, nadal wykrzykują nazwę obiektu, ale dodają nazwę uzdrowiska „Kołobrzeg”. Dzięki temu „Kołobrzeg” stał się marką wspólną, będącą przekonywującą rekomendacją dla tutejszych przedsiębiorców oferujących usługi turystyczne. W przypadku tworzonego konsorcjum proces powinien przebiegać podobnie. Jeśli chwalimy się przed światem polską turystyką uzdrowiskową, leczniczą, Wellness & Spa,  to zyskują wszystkie i każdy z osobna obiekt działający w tym sektorze. Właściwe zrozumienie tej zależności nie nastąpi z dnia na dzień. Takie procesy trwają, przechodzą skomplikowane stadia. Podobnie jak w Kołobrzegu, najrozumniejszym organizacyjnym podejściem będzie zastosowanie polityki małych kroków. Postawienie sobie dwóch, trzech celów, które na początek chce się osiągnąć. Jeśli za taki cel uznamy na przykład przyszłoroczną prezentację na targach ITB pod wspólną flagą „Zdrowie i uroda”, to można będzie uznać, że odnieśliśmy pierwszy sukces. Jeżeli ten test się nie powiedzie, i okres przygotowań zostanie zmarnowany, idea umrze. Ponownie wrócę do przykładu Kołobrzegu. Fundacja „Kołobrzeg Polskie Centrum SPA” przechodziła kolejne stadia liczby członków. Obecnie grupa liczy sześć podmiotów. Tworzą ją członkowie-założyciele, ci którzy od początku wierzyli, że to właściwa droga postępowania, wychodzili z inicjatywą integracji i przekonywali do niej innych. To nie znaczy, że niezrzeszeni są przeciw. Nie, są za wspólną promocją Kołobrzegu. Chwalą inicjatywę. Tłumaczą pozostawanie poza strukturą stowarzyszeniową kwestiami finansowymi. Nie stać ich na obecnym etapie funkcjonowania na płacenie wymaganej składki. Gdyby zatem z grupy kilkudziesięciu uczestników, którzy wzięli udział w warszawskim spotkaniu założycielskim konsorcjum „Zdrowie i Uroda” faktyczny udział potwierdziła piętnastka i oni wspólnie wystąpią w przyszłorocznym ITB, uznam to za pierwsze, dobrze rokujące na przyszłość powodzenie.  Jeśli to się uda, drugi  cel     byłby bardziej wymierny merkantylnie. Zostawiłem kolegom informację, w jaki sposób można optymalizować zakup prądu. Kilka obiektów kupując wspólnie energię, znacznie oszczędza. Moim zdaniem byłby to drugi krok, stąpanie już po twardym gruncie wymiernych, policzalnych korzyści finansowych. Oczywiście jednych taki argument przekona, dla innych to wciąż za mało. W Polsce niezwykle trudno przekonać do wspólnego działania. Dominuje nieufność zakorzeniona w narodowej mentalności. Obawa, że dobra wola zostanie wykorzystana przeciwko temu, kto gra uczciwie. Zaufanie jest w biznesie zasadą naczelną. Współpracujemy z kontrahentami ze Skandynawii. Staramy się reguły zaufania pomiędzy partnerami przenosić na grunt polski. Postępy są niewielkie, ale ewolucja postępuje.  Pytanie, jak długo potrwa. Konsorcjum „Zdrowie i Uroda” ma wszelkie podstawy, aby te niekorzystne stereotypy przełamywać.

Dodaj jako zakładke w Google Dodaj jako zakładke w Ms Live Dodaj jako zakładke w Wykop Dodaj jako zakładke w Gwar Dodaj jako zakładke w Digg Dodaj jako zakładke w Delicious Dodaj jako zakładke w Reddit