Do I ligi miast uzdrowiskowych zmierza Inowrocław

Tężnia w miniaturze to wabik i lekcja poglądowa

Model tężni w Inowrocławiu prezentuje na targach Marcin Kruszka z Inowrocławskiej Lokalnej Organizacji Turystycznej/ fot.: Marek Perzyński

W Inowrocławiu sprawili sobie miniaturę miejscowych tężni i pokazują ją na targach turystycznych jako wabik. A czynią to skutecznie, co wskazuje, że miniaturyzacja się w Polsce przyjęła, choć - mimo zachęt i zapewnień polityków - drugiej Japonii nie zbudowaliśmy.

Turyści na miniaturyzacji korzystają co dnia. Jak grzyby po deszczu wyrastają ogrody japońskie i mnożą się parki miniatur zabytków. W Inowrocławiu pomniejszyli tężnię do skali 1:32, ale jej u siebie nie pokazują. Mają znacznie wspanialszy oryginał, przez który przepływa solanka wywołując leczniczy aerozol. Miniatura aerozolu niestety nie wytwarza, za to wywołuje coś równie ważnego – dobre wrażenie.

- Możemy zdzierać gardło opowieściami o tym, że mamy w mieście wspaniałe uzdrowisko i nowoczesną tężnią zbudowaną niedawno specjalnie z myślą o lecznictwie uzdrowiskowym, ale nie osiągniemy takiego efektu, jak prezentując model tężni – mówi Marcin Kruszka z Inowrocławskiej Lokalnej Organizacji Turystycznej, która na zlecenie władz miasta prowadzi informację turystyczną i reprezentuje Inowrocław na targach turystycznych.

Jacek Wesołowski, autor miniatury, spisał się na medal. Model do złudzenia przypomina oryginał. Na potrzeby targów wykonano jednak tylko jeden segment tężni. W tej skali całość, nawet w miniaturze, byłaby nie do zaprezentowania na stoisku targowym. Dlaczego? Ze względu na rozmiar i kształt budowli. Ma ona figurę wieloboku i jest potężna. Z daleka wygląda, jak gród wczesnośredniowieczny.

Marek Perzyński

Dodaj jako zakładke w Google Dodaj jako zakładke w Ms Live Dodaj jako zakładke w Wykop Dodaj jako zakładke w Gwar Dodaj jako zakładke w Digg Dodaj jako zakładke w Delicious Dodaj jako zakładke w Reddit