Rozmowy

Nowe obiekty przyciągają młodych ludzi

1. Nowe obiekty copy1

Rozmowa z Anną Szelinger, dyrektorką ośrodków sanatoryjno-wypoczynkowych Olymp, Olymp 2 i Olymp 3 w Kołobrzegu.

Aktualności Turystyczne: - Konkurencja na rynku turystycznym w Kołobrzegu jest bardzo duża, co roku przybywa nowych hoteli i miejsc o wysokim standardzie, ale państwa firma dalej inwestuje w tę branżę. W ubiegłym roku ruszył Olymp 3. Turystyka uzdrowiskowa to dobry biznes?

Anna Szelinger: - Olymp 3 wystartował 6 kwietnia ubiegłego roku. Obłożenie tego obiektu świadczy, że był potrzebny. Turystyka uzdrowiskowa kojarzy się raczej z tradycyjnymi zabiegami borowinowymi lub solankowymi i starszymi ludźmi, ale to dobry interes. Przecież wszyscy chcemy być zdrowi, a pobyty uzdrowiskowe pomagają nam dłużej zachować dobrą formę. Ten rodzaj turystyki jest bardzo potrzebny. Natomiast w ostatnich latach widać wyraźny wzrost zainteresowania turystyką Wellnes i Spa, skierowaną do młodszych osób i w naszym najnowszym obiekcie „Olymp 3" zauważamy tendencję wzrostową młodszej populacji. Nowe obiekty przyciągają młodych ludzi. Coraz więcej jest również rodzin z dziećmi, dla których również mamy przygotowaną specjalną ofertę pobytową.

- Kieruje nimi troska o zdrowie?

- Czasami tak, ale głównie jest to ciekawość, szukanie nowości, promocji, chęć skorzystania z chwili relaksu i oderwania się od codziennej rzeczywistości. Bardzo mnie cieszy, że wreszcie młodsi ludzie przyjeżdżają nad nasze morze przez cały rok, nie tylko w okresie letnim. Korzystają z różnych zabiegów, kąpieli ziołowych, aromatycznych, basenów, sauny, masaży.

- Skąd macie Państwo najwięcej turystów?

- Jeśli chodzi o Polskę to od lat, i to się nie zmienia, najwięcej gości przyjeżdża z Poznania, sporo z województwa zachodniopomorskiego, trochę z Wrocławia, coraz więcej pojawia się też z Warszawy. Najmniej ze Śląska i Polski południowo-wschodniej, ale się nie dziwię, bo tu problemem jest komunikacja. Wiele osób mówi, że chętnie by przyjechało, ale zniechęca ich dojazd do Kołobrzegu. Dwanaście, a nawet piętnaście godzin w podróży, to dla niektórych ponad ich siły.

- A goście zagraniczni?

- Niemcy. Przyjeżdżają przez cały rok, bardzo cenią sobie u nas kurację. Od początku naszej działalności hotelowej współpracujemy z kilkoma niemieckimi biurami podróży i traktujemy się już prawie jak rodzina. Na marginesie muszę powiedzieć, że początki były łatwiejsze niż teraz. Wtedy przedstawiciele niemieckich firm przyjeżdżali i starali się o miejsca dla grup, dziś jest odwrotnie. Sporo jest również przyjazdów indywidualnych. W naszych obiektach cały personel posługuje się językiem niemieckim, więc goście z zachodu nie mają problemu z komunikacją językową.

- Kołobrzeg od lat próbuje zdobyć rynek skandynawski, czy macie gości stamtąd?

- To są śladowe ilości. Razem z Fundacją „Polskie Centrum SPA Kołobrzeg" zaprosiliśmy nawet skandynawskich dziennikarzy na study tour, żeby się zareklamować, pokazać nasz super produkt, jakim jest Kołobrzeg. Dziennikarze byli zachwyceni, ale póki co nie przekłada się to choćby na małe grupy gości. Mam jednak nadzieję, że wkrótce się to zmieni. Dla Skandynawów jesteśmy bardzo atrakcyjni zarówno pod kątem świadczonych usług, jak i cenowym.

- Rosjanie?

- To już zauważalna grupa turystów. Może nie w naszych Olympach, ale w Kołobrzegu już ich widać. Przyjeżdżają indywidualnie, rezerwując pobyt przez portale rezerwacyjne, natomiast większe grupy przyjeżdżają za pośrednictwem biur podróży.

- A państwo w jaki sposób się reklamujecie i zdobywacie gości?

- Głównie przez internet, ale próbujemy również przez radio, regionalne telewizje, czasopisma. Goście coraz częściej sami sobie komponują swój pobyt, noclegi, transport, zabiegi, dlatego internet jest w dzisiejszych czasach najlepszą formą reklamy. Ważną rolę pełnią też portale społecznościowe, a także reklama z polecenia. Ktoś był u nas, podobało się, polecił znajomym. Tą drogą trafia do nas wielu gości, z czego jesteśmy bardzo zadowoleni i dumni.

- Jakie są dziś oczekiwania gości?

- Dzisiejszy turysta to klient, który wie czego chce. Trzeba poświęcić mu sporo uwagi i zainteresowania, otoczyć opieką. Jest również różnica między gościem kuracyjnym a gościem wellnessowym. Ten pierwszy przyjeżdża na dłuższe, przeważnie 2-tygodniowe turnusy, więc pobyt jego jest z góry zaplanowany. Z klientem wellnessowym jest już inaczej. Są to najczęściej krótkie, weekendowe pobyty, związane albo z aktywnym wypoczynkiem, albo momentami relaksu w hotelowym Spa. Dla tego typu gościa przygotowujemy specjalne pakiety i oferty oraz jesteśmy w stałej gotowości na sprostanie wymaganiom i uprzyjemnianiu pobytu.

- Pani od początku zarządza tymi trzema obiektami?

- Praca w Olympach sprawia mi ogromną satysfakcję. Cieszę się, że przez dziesięć lat obiekty te zdobyły duże uznanie gości. Dla mnie i całego zespołu pracowników zadowolenie gości jest sprawą priorytetową, nad którą cały czas pracujemy i czujemy się bardzo docenieni, gdy słyszymy dobre opinie o naszej pracy.

- Kto jest właścicielem Olympu?

- To kołobrzeska Firma Budowlano-Instalacyjna MAT-MAD zarejestrowana w 1992 roku. Firma prowadzi wybudowane przez siebie trzy ośrodki sanatoryjno-wypoczynkowe o wspólnej nazwie. OLYMP to już marka, nad którą pracujemy od 2004 roku, gdy wystartowaliśmy z pierwszym obiektem i zdobywaliśmy pierwszych klientów.

- Dziękuję za rozmowę.

Rozmawiała Ewa Dubois

Dodaj jako zakładke w Google Dodaj jako zakładke w Ms Live Dodaj jako zakładke w Wykop Dodaj jako zakładke w Gwar Dodaj jako zakładke w Digg Dodaj jako zakładke w Delicious Dodaj jako zakładke w Reddit