Konkurs EDEN

Z dziećmi do Przemyśla

Arboretum w Bolestraszycach. Unikalność tego miejsca polega na przygotowaniu Ogrodu Sensualnego

 

A zatem oddział baaaczność! Naprzód marsz!

Spocznij przy lodach włoskich (trzeba dbać o kondycję młodych wojaków), po czym wyruszamy do Muzeum Narodowego Ziemi Przemyskiej. Co ciekawe to pierwszy w Polsce po II wojnie światowej gmach muzeum wybudowany całkowicie od podstaw, nominowany do architektonicznych nagród. W nowoczesnym gmachu znajdujemy ciekawą ekspozycję poświęconą twierdzy: odtworzono figury żołnierzy i generałów, ziemiankę, okopy, a nawet z głośników słychać odgłosy walki!  Poznawszy historię, wyruszamy na objazd okolicznych fortów. Doskonale zachowane, są przykładem wysokiej klasy zabytku architektury militarnej (tutejsza twierdza jest trzecią co do wielkości w Europie), a do tego ileż opowieści i historii jest z nimi związanych! Broniący twierdzy żołnierze przetrwali aż trzy oblężenia oraz rekordowo długie, bo aż 173 dni trwające odcięcie od rodzimego frontu. Za najlepiej zachowany uchodzi Fort Salis Soglio: przechodząc przez bramę trafiamy na dziedziniec otoczony solidnymi murami. To doskonałe miejsce do zabawy w chowanego (choć trzeba uważać, bo nie cały teren jest w pełni bezpieczny dla dzieci), ale jeszcze lepszą zabawą okazuje się walka sterowanymi czołgami, jakie zabraliśmy ze sobą. Na szczęście mury bez problemu przeżywają ostrzał, a my wyruszamy do położonego nieopodal Fortu Borek.

Między fortami wiedzie trasa rowerowa, można też pokusić się o ich zwiedzanie... konno. UKJ Łuczyce mieszczący się u podnóża fortu Łuczyce to doskonałe miejsce, by zrobić sobie taką niezwykłą wycieczkę. Zwłaszcza, że okolice są bardzo malownicze: pagórki, lasy, łąki i pola to idealna sceneria dla konnego rajdu. Ponieważ jednak marni z nas kawalerzyści wsiadamy do auta i po kilku minutach jesteśmy w Forcie Werner w Żurawicy. Znajdująca się w koszarach ekspozycja pokazuje czasy pierwszej wojny światowej: na mnie największe wrażenie robią zdobione w kwiaty wazony z... łusek pocisków artyleryjskich, na moich synkach – makiety bitew. I nic dziwnego, że gdy w końcu trafiliśmy do lasu, od razu zaczęli ostrzał z patyków! By jakoś ich spacyfikować jedziemy do Arboretum w Bolestraszycach. Unikalność tego miejsca polega na przygotowaniu Ogrodu Sensualnego: gdzie osoby niewidome mogą przeczytać napisy brailem przy roślinach, a także je dotknąć czy powąchać, zaś po alejkach bez problemu można przejechać wózkiem inwalidzkim lub z dzieckiem. Największą atrakcją dla dzieci jest kładka wiodąca zygzakiem przez staw, panorama ogrodu z punktu widokowego na wysokiej skarpie (także i tu da się dojechać wózkiem) oraz... bliskie spotkanie z konikiem polskim. Stojący w zagrodzie zwierzak pozwala się głaskać i dokarmiać trawą i jest tak sympatyczny, że aż trudno wyciągnąć najmłodszych na dalsze zwiedzanie! W końcu się udaje: tym razem wyruszamy na spacer w poszukiwaniu najdziwniejszych rzeźb z wikliny rozmieszczonych po całym ogrodzie. I nie możemy się zdecydować czy ciekawsza jest żyrafka, dłoń wielkoluda wystająca z wody czy też ogromne wiklinowe serce? Tuż obok arboretum czekają jeszcze dwa forty: Fort XIIIb Bolestraszyce przechodzi właśnie gruntowny remont, ale tuż obok jest monumentalny San Rideau. Wielkie ściany w pełni pasują do jego nazwy (z francuskiego: Obrona Sanu), niestety historia nie obeszła się z nim łaskawie. Podczas II oblężenia fort wysadzono, kolejne lata przyniosły dalsze zniszczenia i dziś jest malowniczą ruiną chętnie wykorzystywaną jako tło do zdjęć.

 

Dodaj jako zakładke w Google Dodaj jako zakładke w Ms Live Dodaj jako zakładke w Wykop Dodaj jako zakładke w Gwar Dodaj jako zakładke w Digg Dodaj jako zakładke w Delicious Dodaj jako zakładke w Reddit