Wyjątkowa idea, wyjątkowe muzeum

Obrady Rady Polskiej Organizacji Turystycznej w salach Muzeum Historii Żydów Polskich. Na zdjęciu od lewej. Jak Korsak, przewodniczący Rady POT, Zygmunt Stępiński, zastępca dyrektora muzeum, Andrzej Saja, wiceprezes Izby Gospodarczej Hotelarstwa Polskiego,  wiceprezes Spółki Port-Hotel Bartłomiej Walas, wiceprezes POT, Maria Napiórkowska, dyrektorka Departamentu Turystyki Ministerstwa Sportu i Turystyki

Zagadnienia rozwoju turystyki kulturowej i promocji przyjazdów do Polski obcokrajowców zainteresowanych poznawaniem dorobku społeczeństw, edukacją, uczestniczeniem w wydarzeniach kulturalnych – były tematem, któremu Rada Polskiej Organizacji Turystycznej poświęcała wiele uwagi w trakcie piątej kadencji.

Ostanie z grudniowych posiedzeń odbyło się w salach konferencyjnych niedawno otwartego Muzeum Historii Żydów Polskich, stanowiącego jedną z największych atrakcji turystycznych Warszawy. Na zaproszenie przewodniczącego Rady POT Jana Korsaka, wziął w nich udział Zygmunt Stępiński, zastępca dyrektora muzeum. Uczestnicy spotkania zapoznani zostali z koncepcją promocji Muzeum Historii Żydów Polskich na rynkach zagranicznych, a także jako grupa turystów z zainteresowaniem zwiedzili pod opieką przewodniczki, wnętrza muzeum zapoznając się z ekspozycją dokumentającą wielowiekową historię Żydów w Polsce wpisującą się w dziedzictwo wielokulturowości społeczeństwa naszego kraju.

Historia Żydów w Polsce to nie tylko holokaust

W komentarzach dominuje wspólny ton. To wyjątkowe muzeum. Owa wyjątkowość polega na tym, że jego funkcja nie ogranicza się do roli ważnej instytucji kultury. Co równie istotne, jego twórcy nie skupiają się wyłącznie na rozpamiętywaniu dramatu holokaustu. Muzeum spełnia w ich zamyśle funkcję centrum kulturalnego i edukacyjnego, ale przede wszystkim stanowi próbę przełamania niechętnych stereotypów, którymi kierowały się (i nadal im hołdują) w wzajemnych kontaktach, spore odłamy społeczeństw żydowskiego i polskiego. Opisuje wkład Żydów w rozwój polskiej kultury, nauki i gospodarki. Pozytywny przekaz skierowany jest do ludzi w wielu krajach, nie tylko pochodzenia żydowskiego. Otwarcia wystawy dokonali w październiku ubiegłego roku prezydenci Polski i Izraela. Wydarzenie przyciągnęło uwagę massmediów z najodleglejszych miejsc na świecie. Na uroczystości oficjalnego otwarcia wystawy akredytowało się siedmiuset dziennikarzy, do końca roku muzeum odwiedziło ich blisko tysiąc.

Niezależnie, kto ma rację, cel został osiągnięty

Duże wrażenie na odwiedzających robi sam gmach przy ulicy Anielewicza na Muranowie usytuowany naprzeciw pomnika Bohaterów Getta. Projekt powstał w pracowni fińskiego zespołu architektów pod kierownictwem Rainera Mahlamakiego i jest z gruntu skandynawski. Dominuje prostota, wielkie przestrzenie, dużo światła, naturalne materiały, dbałość o detale. W tę aranżację twórcy zaszyfrowali kod, który frapuje przybyłych i skłania wielu z nich do poszukiwania w kształtach ukrytych znaczeń. Surowa od zewnątrz przeszklona bryła i monumentalny hol od progu. Narzuca się co najmniej kilka interpretacji. Zbieżne, ale i bardzo odległe (jak się wydaje) od intencji projektantów. Najbliżsi zrozumienia idei są chyba ci, którzy w ogromnym holu dzielącym budynek, niczym pęknięcie na pół, doszukują się metafory rozstępujących się fal Morza Czerwonego, albo głębokiej wyrwy w historii żydowskiej dokonanej przez holocaust. Most umiejscowiony nad holem pełni praktyczną rolę łącznika, zaś w sferze symboliki wiąże przeszłość z przyszłością. Ale równie bliscy prawdy mogą być zwiedzający, dla których pofalowane ściany w sterylnym odcieniu pustynnych skał, przywodzą na myśl pięciogwiazdkową jaskinię kryjącą w zakamarkach dalszą część Zwojów znad Morza Martwego. Niezależnie, kto ma rację, cel został osiągnięty. Nikt nie pozostaje obojętny. A przecież wszystko jeszcze przed nami.

Przez wieki

Wystawa główna muzeum, nad którą pracował międzynarodowy zespół jest opowieścią o tysiącu lat historii polskich Żydów, od pierwszego osadnictwa do współczesności. Ma podstawę w historycznych obiektach i świadectwach. Nie wykłada jedynej prawdy o przeszłości. Interpretację pozostawia zwiedzającym. Pierwsze kroki kierują oni zazwyczaj ku historycznej rekonstrukcji drewnianej synagogi z Gwoźdźca, miejscowości położonej w granicach dzisiejszej Ukrainy. Nieistniejący pierwowzór odtworzono pod dachem muzeum mozolnie, z pietyzmem i dbałością o szczegóły, dawnymi metodami, bez użycia współczesnych urządzeń technicznych. Zresztą w sposób przemyślany i staranny, z dbałością o szczegóły, wykonana została cała ekspozycja. Zwiedzający przechodząc do kolejnych sal, mają wrażenie upływu czasu, zmiany epok. Zanurzając się w średniowieczu poznajemy legendę źródłosłowu wyrazu Polin, które w języku hebrajskim oznacza Polskę, ale też wyrażenie „tu odpocznij", które mieli usłyszeć Żydzi uchodzący na wschód z ziem niemieckich. Dalej wchodzimy w okres wtapiania się Żydów w polskie społeczeństwo. Złoty wiek w historii Żydów w Polsce, to także rozkwit Rzeczpospolitej Obojga Narodów. Ciekawie zaaranżowano galerię o tytule „Wyzwania nowoczesności" w okresie industrializacji, którą uosabiał łódzki fabrykant Izrael Poznański. Żartobliwie i znacząco brzmi anegdota mówiąca, że nie zatrudniał on u siebie Żydów, bowiem jak zwykł mawiać, potrzebuje sześciu tysięcy pracowników, a nie sześciu tysięcy wspólników. W dwudziestoleciu międzywojennym rozwinęła się kultura żydowska. Zwiedzający odczuwa atmosferę tamtych lat przechodząc fragmentem ulicy żydowskiej. Lata wojny pokazane są z pozycji ofiar, ale również ich odmiennych postaw w obliczu zagłady. Tę odmienność wyraziście prezentowali na przykład Emanuel Ringelbaum z konspiracyjnego ruchu oporu i Adam Czerniaków, senator II RP, prezes Judenratu w getcie warszawskim. Autorzy wystawy grają odmiennościami odczuć. Wychwytujemy je w chwili, gdy widzimy getto okiem pasażera tramwaju przejeżdżającego przez dzielnicę żydowską, z drugiej strony - jej mieszkańca patrzącego z wysokości kładki nad ulicą Chłodną na „wolne" miasto za murem. Lata powojenne, po wyzwoleniu spod niemieckiej okupacji, zapisały się na kartach historii mało chwalebnie dla polskiego społeczeństwa. Nagonki antysemickie końca lat sześćdziesiątych, słynne przemówienie Gomółki i pociągi, którymi wyjeżdżali Żydzi z dworca Warszawa Gdańska, zmuszeni do opuszczenia kraju. Przełom sierpniowy otworzył kolejny rozdział, tym razem budzący nadzieję na przyszłość.

9.5 mln Żydów ma polskie korzenie

Idea powołania do życia Muzeum Historii Żydów Polskich trafia do przekonania coraz większej grupy ludzi w Izraelu. Co prawdaZwiedzający pierwsze kroki kierują zazwyczaj ku historycznej rekonstrukcji drewnianej synagogi z Gwoźdźca, miejscowości położonej w granicach dzisiejszej Ukrainy nie wszyscy się z nią nadal zgadzają, ale to już inna historia. Ci, nastawieni pojednawczo wierzą, że społeczeństwa mogą się do siebie zbliżyć opowiadając odmienną historię od tej głoszonej dotychczas. Zespół skupiony wokół muzeum podjął się trudnej misji przekazywania wiedzy na nowo. Obiektywnie, nie wybiórczo. Uczestniczą w szkoleniach przewodników izraelskich i nauczycieli. Starają się odwrócić utrwalony pogląd wpajany dzieciom, młodzieży i żołnierzom izraelskim, próbują przekonać ich, że Polska nie jest jedynie żydowskim cmentarzem, Oświęcimiem. To przecież tylko fragment historii. Przedtem, przez tysiąc lat społeczność żydowska, pomimo lokalnych konfliktów miała powody uznawać Polskę za najlepsze miejsce do życia na ziemi. Teraz być może zechcą poznać bliżej kraj przodków, zwiedzić go turystycznie.

Ważne, aby z tym przesłaniem udało się dotrzeć do światowej społeczności żydowskiej, do gmin, organizacji, szkół. Nie jest to zadanie proste. 9.5 mln Żydów, rozproszonych w wielu krajach ma polskie korzenie, ale niejednokrotnie nie mają świadomości swojego polsko-żydowskiego pochodzenia. Może ich zainteresować przeszłość przodków i przekaz proponowany przez Muzeum Historii Żydów Polskich. W założeniu jego twórców, progi powinno w ciągu roku przekroczyć pół miliona zwiedzających. Sporo, jak na nowo otwartą placówkę, ale wynik, oceniając po zainteresowaniu - do osiągnięcia.

W ofercie muzeum oprócz zwiedzania wystawy stałej i czasowej, indywidualnie, grupowo, samodzielnie, z przewodnikiem, a także audioprzewodnikiem w językach: polskim, angielskim, hebrajskim, w języku migowym i audiodeskrypcji - umieszczono wiele innych propozycji. Na przykład wykłady na wybrany temat, warsztaty, spotkania ze świadkami historii, koncerty, filmy i inscenizacje. Wydarzenia mogą mieć charakter oficjalny i całkowicie prywatny. Ceremonialny, ale też wspomnieniowy i sentymentalny. Obejmować posiłki od lunchu po uroczystą kolację, na zamówienie także koszerną. Muzeum dysponuje odpowiednimi zasobami, jest w stanie zapewnić wsparcie merytoryczne w zakresie historii i kultury żydowskiej oraz dysponuje odpowiednim zapleczem organizacyjnym i przestrzeniami o zjawiskowej architekturze i komfortowym wyposażeniu. Muzeum, świadcząc usługi, nie zamyka się w hermetycznym kręgu kulturowym. Na przykład, z pewnością wyjątkowo dobre warunki docenią w tym miejscu organizatorzy konferencji, zupełnie nie związanych z historią, współczesnością i odniesieniami do kultury żydowskiej.

 

Dodaj jako zakładke w Google Dodaj jako zakładke w Ms Live Dodaj jako zakładke w Wykop Dodaj jako zakładke w Gwar Dodaj jako zakładke w Digg Dodaj jako zakładke w Delicious Dodaj jako zakładke w Reddit