Legenda morska Gdyni

Wspomnienia o potędze - sposób na rozwój przemysłu czasu wolnego

Wspomnienia

Chcesz pokazać rodzinie, gościom, turystom, co to jest morze, ocean – przyjedź do Gdyni. To najbardziej morskie polskie miasto. Dzięki Bałtykowi. „Gdynię zbudowało praktycznie jedno pokolenie. Amerykańskie tempo, najnowocześniejsze rozwiązania, śmiałość wizji, realizacja marzeń o zamorskiej ekspansji. W sierpniu 1923 roku do tymczasowego, drewnianego mola przycumował pierwszy statek pełnomorski – francuski parowiec Kentucky" - czytamy w publikacji pt. „Legenda morska Gdyni", wydanej przez spółkę Agencja Rozwoju Gdyni. Ta Agencja zamierza przeszłością Gdyni przyciągać wczasowiczów.

Morskość Polski jest ciągle mało znana – uzasadniają pomysłodawcy. Nie tylko wśród mieszkańców głębi kraju, ale też za mało wiedzy o tym mają stale żyjący w Trójmieście. Nie potrafimy dostrzec pożytków, które z Bałtyku możemy mieć.

Gdynia wyrosła z morza. W 1918 roku Polska odzyskała niepodległość, a już w 1926 roku, niewielka kaszubska wioska urosła do rangi miasta. Rzeczywiście, było to tempo iście amerykańskie.

Impuls do rozwoju Gdyni dało Kociewie

Warto wspomnieć, że pierwszy impuls do swego morskiego rozwoju Gdynia uzyskała na... Kociewiu - w Tczewie, gdzie powstała pierwsza Szkoła Morska kształcąca oficerów dla polskiej marynarki pasażerskiej i handlowej, decydującej o bogaceniu się naszego kraju. Jej kontynuatorką i następcą prawnym jest Akademia Morska w Gdyni. Szkoła Morska w Tczewie istniała do 1930 roku. Swą nową i dotychczasową siedzibę znalazła w Gdyni. Wtedy też uczelniany żaglowiec „Lwów" został wymieniony na „Dar Pomorza" - jeden z najważniejszych elementów Legendy Morskiej Gdyni. Po przeniesieniu do Gdyni zmieniona została nazwa uczelni - na Państwową Szkołę Morską. Miano Akademii Morskiej uczelnia ta ma od 2001 roku.

Tworzenie w Tczewie solidnych podstaw do legendy morskiej Gdyni trwało bowiem aż około 10 lat. Z tego okresu też warto uczynić atut i poszukać partnerów, na przykład zachęcić do współdziałania Lokalną Organizację Turystyczną „Kociewie" mająca siedzibę w Tczewie.

Promocja poprzez media tour

O tym, że Polska posiada taki turystyczny skarb jak Gdynia z jej morskością, ciągle wie za mało osób w kraju i za granicą. Konieczne jest rozpropagowanie tych atutów – miasta i kraju. Dlatego, Jacek Debis, dyrektor projektów strategicznych Agencji Rozwoju Gdyni, zrealizował media tour dziennikarski - który jest elementem projektu „Legenda Morska Gdyni". O tym, co można i warto wykorzystać w opracowywaniu wycieczek do Gdyni mówili min. ekspert tematyki morskiej - Aleksander Gosk z Akademii Morskiej w Gdyni oraz przewodnik PTTK o. Morski Gdynia – Jarosław Kaczmarczyk, prezes Koła Przewodników Miejskich i Terenowych.

W programie była m.in. wizyta w morskim sercu Gdyni: Molo Południowe oraz Skwer Kościuszki, w tym krótkie wizyty na Darze Pomorza i ORP Błyskawicy. Zaplanowano też przejście do Mariny Gdynia, spotkanie z szefem szkoły żeglarskiej (czarter jachtów ze sternikiem) oraz spotkanie z przedstawicielem jacht klubu – szkolenia młodzieży. Przewidywano też wizytę w Muzeum Marynarki Wojennej i prezentację ofert edukacyjnych dla dzieci i rodzin oraz nowej ekspozycji multimedialnej. Uczestnicy media trip mieli okazje przekonać się, jak atrakcyjna jest przejażdżka szybkim RIB-em (Rigid Inflatable Boat; motorówka pontonowa ze sztywnym dnem) po Zatoce Gdańskiej, rozmawiali z Maciejem Malińskim, szefem RIB-y Pl. W trakcie tego rejsu (z prędkością czasami nawet 80 km na godzinę) podziwiali panoramę morską Gdyni, obejrzeli torpedownie (betonowe wyrzutnie torped z czasów II wojny światowej, zbudowanie na zatoce, niedaleko brzegu) w Babich Dołach, a także Molo i Klif Orłowski, bunkier w Redłowie.

Propozycje dla detektywów

Tyle study tour. Godna uwagi jest też promocja realizowana przez Urząd Miasta – za pośrednictwem Agencji Rozwoju Gdyni. Instytucja ta wydała specjalny katalog ofert partnerów „Legendy Morskiej Gdyni 2014". Pod hasłem: „Żeglarska przygoda" jest propozycja kursu na sternika, czartery jednostek pływających, Akademia pod Żaglami. „Podwodna magia" to zachęta do udziału w kursach nurkowych, wyprawach podwodnych do wrakowisk na Bałtyku. „Adrenalina na wodzie" zawiera oferty np. wycieczek RIB-ami do torpedowni, oglądanie od strony morza klifu w Gdyni Orłowie. „Zwiedzaj i poznawaj" to zaproszenie do muzeów, do portu, na legendarne statki (ORP „Błyskawica", „Dar Pomorza"), do miejsc z historią. Po gdyńskich szlakach można wędrować samemu albo z przewodnikiem, w tym po „Szlaku Legendy Morskiej"; poznawać architekturę gdyńskiego modernizmu, oglądać bunkry i fortyfikacje. Akwarium Gdyńskie Morskiego Instytutu Rybackiego umożliwia wycieczki aż w głębiny egzotycznych mórz. Oczywiście, unikatem są rejsy po porcie z Mola Południowego, a do Szwecji – z Terminalu Promowego. Tak akcentowane są atrakcje morskie Gdyni.

W celu ułatwienia poznawania oferty, stworzone zostały strony internetowe: www.legendamorska.pl , www.gdyniaturystyczna.pl . Wydawany jest „Kurier Morski" - bezpłatny magazyn ilustrowany. Źródłem wiedzy jest też broszura pt. „Legenda morska Gdyni", a weryfikację wiadomości zdobytych podczas pobytu w tym najbardziej morskim z polskich miast jest broszurka z zagadkami: „Detektyw morski Gdyni".

Marynarze ratują uchodźców i przyciągają turystów

Wspomnienia-2Świetność Polski morskiej symbolizują statki – transatlantyki, okręty Marynarki Wojennej, a także duże przedsiębiorstwa żeglugowe, jak np. Polskie Linie Oceaniczne. Teraz już transatlantyków nie mamy, armatorzy nie dysponują już tak wielką liczbą statków jak kiedyś (pod polską banderą pływa ich niewiele), Marynarka Wojenna też już została uszczuplona. To nie tylko legenda, to konkretne przemiany, wymuszone sytuacją ekonomiczną i militarną na świecie. W tworzeniu morskości na naszym globie Polacy mieli i mają olbrzymi udział. Są jednymi z najbardziej cenionych marynarzy świata. Niedawno, załoga statku „Chodzież", należącego do Polskich Linii Oceanicznych w Gdyni, uratowała na Morzu Śródziemnym prawie stu uchodźców z Afryki.

Dlatego warto wykorzystywać legendę morską Gdyni. Jej elementem stanie się też, Muzeum Emigracji, obecnie powstające w gmachu Dworca Morskiego. Z okazji zakończenia prac budowlanych w historycznym Dworcu Morskim, 18 sierpnia 2014 roku gościła prof. Małgorzata Omilanowska, minister kultury i dziedzictwa narodowego. Na temat realizacji projektu Muzeum Emigracji w Gdyni mówiła dyrektor tego Muzeum, Karolina Grabowicz-Matyjas. Podkreśliła, że już zakończono przywracanie wyglądu oryginalnej bryły budynku. Obecnie powstaje „serce" muzeum, czyli wystawa. Muzeum Emigracji ma być otwarte w przyszłym roku.

W tym muzeum ma stanąć makieta transatlantyka „Batory". Niedaleko - przy Molu Rybackim - park konstruktora morskiego. Już teraz, niektóre elementy tego konstruowania statków można poznawać w Centrum Nauki Experyment – mówi Jacek Debis, dyrektor projektów strategicznych Agencji Rozwoju Gdyni.

Sposób na komunikacyjne ułatwienia

Morska Gdynia wskazuje na jeszcze jedną ważną dla województwa pomorskiego i turystów z innych regionów kraju rzecz: możliwość odciążenia pomorskich szos, podczas sezonu turystycznego.

Na pytanie, w jaki sposób potencjał morski Gdyni i nie tylko, może pomóc w rozwiązaniu problemów komunikacyjnych na lądzie, Jacek Debis, dyrektor projektów strategicznych Agencji Rozwoju Gdyni - prowadzący spotkanie podczas media tour, a także red. Jerzy Boj, red. Aleksander Gosk, Jarosław Kaczmarczyk - prezes Koła Przewodników Miejskich i Terenowych PTTK Oddział Morski w Gdyni, podkreślali, że szansą na rozładowanie tłoku na szosach prowadzących ku Półwyspowi Helskiemu jest rozwój komunikacji morskiej. W finansowanie kursowania tramwajów wodnych bardziej powinien angażować się samorząd województwa – mówili uczestnicy dyskusji. Nie można dbać jedynie o rozwiązywanie problemów z uwzględnianiem możliwości lądowych. Trzeba wykorzystywać szanse, jakie stwarza dostęp do morza. Dbając o poprawę warunków podróżowania, nie można stawiać przede wszystkim na budowę Pomorskiej Kolei Metropolitalnej, na dofinansowywanie przewozów regionalnych czy Szybkiej Kolei Miejskiej. Warto pomyśleć też o rozwoju alternatywnych do lądowych środków transportu.

Dotarcie na Półwysep Helski może też ułatwić Port Lotniczy Gdynia-Kosakowo. Stamtąd blisko jest nie tylko na Półwysep Helski, ale też nad otwarty Bałtyk – do miejsc, w których latem odpoczywa wielu urlopowiczów z całego kraju. Zbiorowa komunikacja autobusowa, a przede wszystkim kolejowa z rejonu Kosakowa na półwysep, znacznie „odkorkowałaby" szosy. A może warto uruchomić rejsy na trasie: lotnisko Gdynia-Kosakowo - Kuźnica - Jastarnia - Hel, przez Zatokę? Do cumowania statków można by przystosować nieużywaną wyrzutnię torped. Uczestnicy media tour mogli ten obiekt obejrzeć z bliska – dzięki Maciejowi Malińskiemu, właścicielowi portalu riby.pl .

Kazimierz Netka

Dodaj jako zakładke w Google Dodaj jako zakładke w Ms Live Dodaj jako zakładke w Wykop Dodaj jako zakładke w Gwar Dodaj jako zakładke w Digg Dodaj jako zakładke w Delicious Dodaj jako zakładke w Reddit