XXXIV Skierniewickie Święto Kwiatów, Owoców i Warzyw

Wielka feta między Łodzią a Warszawą

Barwny korowód uczniów i przedstawicieli skierniewickich NGO-sów rozpoczął 34. edycję skierniewickiego Święta Kwiatów, Owoców i Warzyw. Parada przeszła ulicami miasta do Rynku, gdzie oficjalnie zaczęła się impreza/ fot.: A. Danowska

Barwna parada, wystawy kompozycji kwiatowych i warzywnych, prezentacje nowych gatunków roślin, poradnictwo, degustacje ale też koncerty, imprezy dla dzieci i konkursy - tak w największym skrócie można scharakteryzować główne atrakcje Skierniewickiego Święta Kwiatów, Owoców i Warzyw. W trzeci weekend września centrum miasta było wypełnione stoiskami, na których można było kupić sadzonki, nasiona i cebulki.

Na Rynku zorganizowano jarmark produktów regionalnych, a także - uwielbianą przez mieszkańców i gości degustację skierlotki - skierniewickiej szarlotki, pieczonej według opatentowanej receptury. W tym roku po raz pierwszy można było też spróbować jabłonnika na mięcie oraz grillowanych warzyw. W Młodzieżowym Centrum Kultury zorganizowano konkurs carvingu - rzeźbienia w owocach, a na scenie głównej odbyła się kolejna edycja konkursu piękności - „Kwiat Skierniewic”. Święto dopełniał pokaz fajerwerków oraz koncerty - zespołu Afromental oraz Kasi Kowalskiej.

Organizatorzy złapali wiatr w żagle

To największa impreza w Skierniewicach, nad jej organizacją przez cały rok pracuje kilkaset osób. Całość koordynuje Wydział Kultury, Sportu i Promocji Urzędu Miasta Skierniewice. - Mamy komitet organizacyjny, któremu przewodniczy prezydent miasta Leszek Trębski, jest też zespół realizujący. Korzystamy również z zewnętrznych ekspertów. Już rozpoczęliśmy organizację następnej edycji, chociaż poprzednia skończyła się raptem kilkanaście dni temu - informuje Aneta Grzegorzewska, naczelnik Wydziału Kultury, Sportu i Promocji.

Jeszcze kilka lat temu, święto zdawało się nieco trącić myszką - co roku te same propozycje, podobnie skonstruowany pogram imprez. Wszystko zmieniło się trzy lata temu, gdy centrum świątecznych wydarzeń przeniesiono na świeżo wyremontowany, skierniewicki rynek. Pojawiło się nowe logo - charakterystyczny mak, a oferta święta poszerzyła się m.in. o jarmark produktów regionalnych na Rynku. Organizatorzy złapali wiatr w żagle i cały czas pracują, by oferta największej imprezy w mieście była jak najciekawsza.

W tym roku dużo uwagi poświęcono też promocji zewnętrznej, ściągając do Skierniewic mnóstwo gości z Łodzi, Warszawy i całego regionu. - Według szacunkowych danych z policji, w dwa dni święto odwiedziło 150 tys. osób (w Skierniewicach mieszka ok.50 tys. osób - przyp. red.). - Jesteśmy bardzo zadowoleni z tego wyniku – mówi naczelnik Grzegorzewska.

Na oficjalnym otwarciu nie zabrakło przedstawicieli władz. Od lewej Dorota Rutkowska, posłanka ze Skierniewic; poseł Stanisław Witaszczyk; Leszek Trębski, prezydent Skierniewic oraz - w łowickim pasiaku - Elżbieta Radziszewska, minister ds. równego traktowania/ fot.: A. DanowskaSzczególny nacisk organizatorzy położyli na promocję imprezy w Łodzi i Warszawie - nic dziwnego, miasto leży dokładnie w połowie drogi między tymi metropoliami. Święto było promowane na trzech olbrzymich ekranach LED - dwóch w Łodzi i jednym w Warszawie, w kluczowych lokalizacjach: w Łodzi przy ul. Piotrkowskiej i w okolicach Manufaktury, w Warszawie - przy al. Jerozolimskich. Dodatkowo materiały promocyjne można było znaleźć na dworcach - Fabrycznym w Łodzi i Centralnym w stolicy. - Od mieszkańców dojeżdżających do pracy do tych dwóch miast, dowiedzieliśmy się, że nasze święto było tam bardzo widoczne. Okazało się, że pomysł z zaproszeniem turystów poprzez ekrany LED był strzałem w dziesiątkę - dodaje rozmówczyni.

Drugim kanałem informacyjno-promocyjnym była strona internetowa święta: - Zarówno przed imprezą, jak i po, cieszyła się wielkim zainteresowaniem. Kilka dni po zakończeniu święta, w fotorelację i artykuł podsumowujący kliknęło kilka tysięcy osób - informuje Grzegorzewska.

Twarzą tegorocznej kampanii był Maciej Wisławski - znany pilot rajdowy, przez wiele lat jeżdżący w zespole z Krzysztofem Hołowczycem, rodowity skierniewiczanin. Na oficjalnym plakacie święta pojawił się w swoim kultowym i doskonale znanym w Skierniewicach samochodzie - Syrence „Bosto”, wypełnionej po brzegi jabłkami. To też nie przypadek - jabłka są jednym z czołowych produktów badanych w skierniewickim Instytucie Ogrodnictwa - jednym z najbardziej uznanych ośrodków naukowych.

Własnym rękami i w konsultacji z mieszkańcami

Jedną z imprez towarzyszących był konkurs carvingu - artystycznego wycinania rzeźb w owocach/ fot.: A. DanowskaKoncepcja kampanii promocyjnej w całości została wymyślona i zrealizowana w Wydziale Kultury, Sportu i Promocji: - Nie korzystaliśmy z żadnej zewnętrznej agencji reklamowej ani PR-owej. Tym bardziej jesteśmy dumni z efektów tej kampanii. Oczywiście nie udałoby się jej zrealizować w takim kształcie, gdyby nie wielka pomoc mieszkańców: pan Maciej Wisławski nie pobrał wynagrodzenia za użyczenie wizerunku, a sesję zdjęciową wykonali społecznie trzej artyści z naszego miasta. Dlatego warto podkreślić, że mieszkańcy Skierniewic są wielką siłą tego miasta - informuje z dumą Aneta Grzegorzewska. - Skierniewickie Święto Kwiatów, Owoców i Warzyw to nasz największy projekt, najsilniejsza marka, którą najmocniej promujemy.

I to widać, bo co roku pojawiają się nowe atrakcje - w tym roku na Rynku stanął olbrzymi ekran, na którym widzowie zebrani na koncertach z bliska obserwowali to, co działo się na scenie. - To był efekt zeszłorocznych konsultacji z mieszkańcami. Feedback jest bardzo ważnym elementem naszej pracy. Dostawaliśmy sygnały po zeszłorocznej edycji, że osoby stojące dalej od sceny nic nie widzą. Firma odpowiedzialna za oprawę techniczną sceny zaproponowała i zamontowała ekran. Z pewnością będziemy z niego korzystać przy kolejnych edycjach – dodaje rozmówczyni.

Ukłon w stronę miejscowej tradycji

Aneta  Grzegorzewska przyznaje, że przed jej wydziałem duże wyzwanie: przygotowanie przyszłorocznej, jubileuszowej, 35. edycji święta, połączonej z obchodami 555. rocznicy powstania Skierniewic. - Tegoroczna edycja była dla nas dużym sprawdzianem przed przyszłorocznym świętem. Wtedy musi być jeszcze więcej atrakcji, jeszcze ciekawiej, planujemy, że odwiedzi nas jeszcze więcej osób. Przede wszystkim chcielibyśmy zaprosić do uczestnictwa w paradzie więcej organizacji pozarządowych. Jeszcze niedawno uczestniczyły w niej tylko szkoły, teraz włączyli się również społecznicy. Chcemy pokazać, że Skierniewicach dużo się dzieje i każdy znajdzie tu coś dla siebie. Planujemy też przeprowadzenie wśród mieszkańców ankiet, których wyniki pomogą nam przygotować najbardziej atrakcyjną edycję w historii święta - podsumowuje Grzegorzewska.

Bukiet z gladioli, bakłażanów i hortensji/ fot.: A. DanowskaW podobnym tonie wypowiadał się podczas uroczystego otwarcia na Rynku, prezydent miasta Leszek Trębski - cieszył się, że święto jest coraz silniejszą marką oraz zdradził kilka planów inwestycyjnych: - Mam nadzieję, że już niedługo Skierniewice będą sławne nie tylko z ogrodnictwa, ale też staną się uzdrowiskiem i powodów, by tu przyjechać będzie jeszcze więcej - mówił. To dlatego, że przeprowadzone badania geotermalne wskazują na obecność gorących źródeł.

Na otwarciu przemawiała także - ubrana w tradycyjny strój łowicki - Elżbieta Radziszewska, minister ds. równego traktowania: - To najpiękniejsze święto w regionie, uwielbiam tu przyjeżdżać - zapewniała. A wiceminister rolnictwa Jarosław Wojtowicz wspominał młodość spędzoną w Skierniewicach: - Tu uczyłem się rozróżniać zdrowe i chore cebulki tulipanów - mówił.

To, że w Skierniewicach organizuje się dwudniową imprezę o sadownictwie, kwiaciarstwie i ogrodnictwie, nie jest przypadkiem. Od lat 50. zeszłego wieku działają w tym mieście naukowe instytucje badawcze, zajmujące się genetyką, hodowlą i biotechnologiami upraw. W tym roku powołano Instytut Ogrodnictwa, w wyniku połączenia Instytutu Sadownictwa i Kwiaciarstwa im. Szczepana Pieniążka i Instytutu Warzywnictwa im. Emila Chroboczka.

Nic więc dziwnego, że od wielu już lat, władze miasta organizują olbrzymie święto nie tylko profesjonalistów, ale wszystkich, którzy choć odrobinę interesują się ogrodnictwem.

Agnieszka Danowska

 

Dodaj jako zakładke w Google Dodaj jako zakładke w Ms Live Dodaj jako zakładke w Wykop Dodaj jako zakładke w Gwar Dodaj jako zakładke w Digg Dodaj jako zakładke w Delicious Dodaj jako zakładke w Reddit