Przewodnik po ziemi świerklaneckiej

Turystyczna wizja Edwarda i Felicji Wyżgołów

Edward Wyżgoł  od wielu lat zajmuje się promocją swojej gminy i powiatu / fot.: Adriana Lysik

Edward Wyżgoł nie tylko napisał, ale i wydał przewodnik „Świerklaniec i okolice”. Od października ub. r. tysiąc egzemplarzy drugiego, poprawionego wydania przewodnika jest rozprowadzanych po centrach informacji turystycznej i lokalnych księgarniach. Kosztuje około 30 złotych.

Pan Edward mieszka w Nakle Śląskim (wsi należącej do gminy Świerklaniec) i tam prowadzi firmę turystyczną Ed-Fel. Nazwa firmy pochodzi od imion jego i jego żony, Felicji Wyżgoł. Ona i Łukasz Błasiak są obok pana Edwarda współautorami przewodnika.

Prawdopodobnie nawet w samym województwie śląskim jest mnóstwo osób, które nie wiedzą, gdzie jest Świerklaniec i jak bardzo jest atrakcyjny. W kraju zaś Świerklaniec można by reklamować jako nieodkrytą perełkę. Byłoby to jednak urocze marketingowe przekłamanie – choć być może współcześni nie wiedzą, jak piękne jest to miejsce. Jednak dawni mieszkańcy Górnego Śląska nie mieli najmniejszych problemów ze Świerklańcem. Doskonale znali tę miejscowość, bo właśnie tu swoją siedzibę mieli Donnersmarckowie –przed wojnami jeden z najbogatszych rodów magnackich.

Edward Wyżgoł przybliża ówczesną potęgę tego miejsca: „ W latach 1870-76 hrabia Guido Henckel von Donnersmarck (1830-1916) wzniósł tutaj dla swojej żony wspaniały pałac potocznie zwany Małym Wersalem (…). Donnersmarckowie w swoich dobrach wprowadzali wszelkie nowinki techniczne. Ich rezydencje były w pełni skanalizowane, wodę doprowadzano miedzianymi rurociągami, park oświetlony był latarniami na biogaz (jedno z pierwszych tego typu rozwiązań w Europie)”.

Niestety, po wojnie pałac został spalony i rozebrany. Mimo to ogromny park ze stawem, łąkami i świetnymi plenerowymi rzeźbami Fremieta (drugi taki zbiór rzeźb tego autora zobaczymy dopiero w Paryżu) w każdy ciepły weekend przyciąga tysiące ludzi. Właśnie z myślą o nich firma Ed-Fel wypuściła przewodnik. Czytelnicy znajdą tu informacje o najdalszym zakątku parku (najmniejszym, nienazwanym wysepkom parkowego stawu pan Edward zdecydował się nawet nadać nazwy – dla wygody turystów i uatrakcyjnienia terenu), genealogię rodu Donnersmarcków i legendę o pałacowej Białej Pani. Oprócz tego przewodnik pełen jest starych fotografii i reprodukcji dokumentów – zresztą ostatnia część przewodnika to „Z archiwum”, czyli zbiór kilkudziesięciu starych i nowych zdjęć.

W przewodniku znajdziemy też dokładne opisy sąsiednich miejscowości, między innymi Orzecha, Nowego Chechła, Tarnowskich Gór, Radzionkowa czy Piekar Śląskich. Turyści z dalszych okolic ucieszą się z wykazu miejsc noclegowych i restauracji. Są opisane także szlaki rowerowe, bo ten teren jest w dużej mierze zalesiony i atrakcyjny dla osób spragnionych rekreacji.

- W przewodniku umieściliśmy fotografie, które nigdzie wcześniej nie były publikowane – mówi pan Edward. – Kosztowało to cztery miesiące pracy grafików, zebraliśmy około cztery tysiące zdjęć.

„Świerklaniec  i okolice” to już siódma książka wydana przez to niewielkie przedsiębiorstwo turystyczne z Nakła Śląskiego. I kto wie, czy w promocji powiatu tarnogórskiego, nie mają większych zasług niż miejscowe urzędy. Czemu tym się zajmują? Pan Edward i pani Felicja czują się bardzo związani z rodzinnymi stronami. Poza tym widzą w tych działaniach przyszły zysk: szacują, że przez powiat tarnogórski (przypomnijmy, że największą tamtejszą atrakcją turystyczną są Zabytkowa Kopalnia Srebra w Tarnowskich Górach i Sztolnia Czarnego Pstrąga w Tarnowskich Górach) przewija się rocznie od 500 do 800 tysięcy turystów i letników. – Połowa z nich zainteresowana jest parkami i jeziorami – mówią Wyżgołowie. Dlatego w swojej ofercie mają nie tylko przewodniki, ale trasy wycieczek po powiecie.

Adriana Lysik

Dodaj jako zakładke w Google Dodaj jako zakładke w Ms Live Dodaj jako zakładke w Wykop Dodaj jako zakładke w Gwar Dodaj jako zakładke w Digg Dodaj jako zakładke w Delicious Dodaj jako zakładke w Reddit