Atrakcje wojskowe warto pokazywać także cywilom / akcja „Spotkania z Armią” – Zagon VI

Turysta w jednostce wojskowej

Teren strzelnicy Jachcice w Bydgoszczy. To dobre miejsce do pokazywania turystom działań wojska na polu walki / fot.: K. Netka



Pomorskie to skarbnica wojenno-wojskowych atrakcji. Warto je pokazywać zwłaszcza obcokrajowcom, nie tylko miłośnikom wojska, ale też cywilom, kolekcjonerom, biznesmenom. W tym celu współpracę z wojskiem mogłyby nawiązywać lokalne i regionalne organizacje turystyczne, a także biura podróży, obiekty noclegowe.

W jednostkach wojskowych znajdują się turystyczne perełki. Niektóre z nich mieliśmy okazję poznać, podczas podróży studyjnej „Zagon VI” z cyklu „Spotkania z Armią”, zorganizowanej przez Wojskowy Instytut Wydawniczy w Warszawie.

Zagadka żołnierzy „Boga Wojny”

Co się w przeszłości na Pomorzu działo? Ano właśnie dział, inaczej armat, haubic jest tam bardzo dużo. Toruń, przedwojenna stolica woj. pomorskiego, obecnie kujawsko-pomorskiego, to miasto artylerzystów. Kształcą się w nim żołnierze „Boga Wojny”. Kto to? Dlaczego tak się nazywa? To już może być ciekawostką dla turystów, zwłaszcza dla tych, którzy nigdy munduru na sobie nie mieli. Jeszcze bardziej interesujące może być to, czego obecnie można się w armii nauczyć. 
Pułkownik Aureliusz Chyleński, komendant Centrum Szkolenia Artylerii i Uzbrojenia (CSAiU) im. Gen. Józefa Bema w Toruniu, przedstawia możliwości kształcenia. Wśród nich znajduje się m.in. szkolenie strzelców wyborowych, ale też ośrodek do nauki jazdy (autodrom). Zawozi nas na poligon. Tam odbywają się pokazy działania wojska w warunkach niemal bojowych. Sam poligon jest niezwykły pod względem przyrodniczym. Zobaczyć tam można śródlądowe wydmy, porośnięte lasem, krzewami i wrzosami.
Kto pragnie zajrzeć w przeszłość, niech odwiedzi Muzeum Artylerii i Salę Tradycji CSAiU, przy ul. Sobieskiego w Toruniu.
Ciąg dalszy militarnej historii można poznawać w Pomorskim Muzeum Wojskowym w Bydgoszczy. W tym też mieście znajduje się I Pomorska Brygada Logistyczna im. Króla Kazimierza Wielkiego. To patron bardzo bliski Brygadzie. Niedaleko Bydgoszczy, w niewielkim miasteczku Kowal, przyszedł na świat ów monarcha, który „zastał Polskę drewnianą, a zostawił murowaną”. Co ma z tym wspólnego I Pomorska Brygada Logistyczna? Też buduje, dba o odpowiednie przygotowanie warunków działania innych rodzajów jednostek, na przykład podczas zagranicznych polskich misji pokojowych.

-Logistycy pierwsi docierają do rejonów, gdzie planowane są działania jednostek operacyjnych, przygotowują dla nich zaplecze do wykonywania zadań. Opuszczają ten teren jako ostatni, wcześniej doprowadzając rejon stacjonowania wojsk do wzorowego stanu - wyjaśnił generał Dariusz Łukowski, dowódca I Pomorskiej Brygady Logistycznej. Jak udaje się tego dokonać? Temat do rozważenia w sam raz dla biznesmenów cywilów, podczas turystycznej wizyty w jednostce.

Tajniki żołnierskiego rzemiosła na poligonieW Izbie Pamięci I Pomorskiej Brygady Logistycznej im. Króla Kazimierza Wielkiego / fot.: K. Netka

I Pomorska Brygada Logistyczna organizuje dni otwarte dla cywilów. 30 marca, na pokazy odbywające się w strzelnicy Jachcice w Bydgoszczy, przybywali dorośli i dzieci autokarami z różnych regionów kraju. Okazja obejrzenia działań wojska na poligonie to przecież niezwykłe wydarzenie.
Na terenie I Pomorskiej Brygady Logistycznej ma siedzibę Centralna Grupa Działań Psychologicznych, podległa bezpośrednio Dowództwu Wojsk Lądowych. Warto poznać sprzęt, którym dysponuje ta Grupa, ale też metody jej pracy. Wiele z nich dałoby się wykorzystać w promocji naszych atrakcji turystycznych. Może więc warto nawiązać z tą jednostką bliższy kontakt.

Kierowanie pracownikami firmy a zarządzanie oddziałami pod gradem kul

W Bydgoszczy można poznać najnowocześniejsze urządzenia do zarządzania... polem walki. Oczywiście, wstęp na teren, gdzie urządzenia owe i systemy,  np. „Jaśmin”, powstają, nie każdemu jest dozwolony, ale pokazać warto, poprosić reprezentanta firmy o prelekcję, by przedsiębiorcy mogli porównać: jak kieruje się pracownikami przedsiębiorstwa, jak zarządza oddziałami żołnierzy pod gradem kul. To dobra propozycja z zakresu turystyki biznesowej, do zaoferowania np. uczestnikom kongresów.

Znaczenia wojskowości w programie rozwoju produktów turystycznych nie należy bagatelizować. Militaria będą coraz bardziej cenione. Bezpośrednich kontaktów z armią jest coraz mniej, bo już nie ma zasadniczej służby wojskowej, a do zawodowej nie tak łatwo się dostać. Pokazywanie tego, co za płotem koszar się dzieje, może przynieść pożytek i biurom turystycznym, i armii. Dlatego chwała Wojskowemu Instytutowi Wydawniczemu, że organizując takie wyjazdy jak „Zagon VI” na teren Pomorskiego Okręgu Wojskowego, daje dziennikarzom cywilnych mediów szansę przedstawiania tego, co warto tam zobaczyć.


Kazimierz Netka

Dodaj jako zakładke w Google Dodaj jako zakładke w Ms Live Dodaj jako zakładke w Wykop Dodaj jako zakładke w Gwar Dodaj jako zakładke w Digg Dodaj jako zakładke w Delicious Dodaj jako zakładke w Reddit