„Trubadurzy”, legenda polskiej estrady, przeżyli w Krzeszowie szok.

„Takimi miejscami Polska powinna się chwalić”

Uczestnicy tegorocznego, już dwudziestego, Festiwalu Piosenki Religijnej i Patriotycznej w Krzeszowie

Festiwal muzyczny też może być świetnym narzędziem marketingowym w turystyce. Przekonali się o tym w diecezji legnickiej, która jest członkiem Dolnośląskiej Organizacji Turystycznej. W Krzeszowie, głównym sanktuarium diecezji, podczas tegorocznego długiego weekendu (4 maja) odbyła się już 20. edycja Festiwalu Piosenki Religijnej i Patriotycznej, więc wypadało zaprosić gwiazdę na miarę jubileuszu. Przyjechali „Trubadurzy”, legenda polskiej estrady. Krzeszów zyskał w nich ambasadorów.

- Czy w innych miejscach w Polsce Kościół też z taką powagą podchodzi do rozwoju turystyki religijnej? – pytał reportera „Aktualności Turystycznych” przejęty tym, co zobaczył w Krzeszowie, mieszkający na stałe w Danii Marian Lichtman, jeden z „Trubadurów”.

Pierwszy szok członkowie przeżyli o godz. 3 w nocy. Do Krzeszowa przyjechali wprost z Kołobrzegu, co zajęło ok. 6 godzin. Stanęli jak wryci przed bazyliką. W środku malutkiej sudeckiej wsi strzelają w niebo dwie ogromne wieże. Cystersi zbudowali bazylikę (wówczas kościół klasztorny) jako pomnik wiary katolickiej i pałac dla królowej - Maryi. Największym skarbem Krzeszowa jest bowiem ikona Matki Bożej Łaskawej. To najstarszy obraz maryjny w Polsce. Zobaczyć go można w ołtarzu głównym bazyliki, która oszałamia przepychem. A to nie wszystko. Do bazyliki przylega mauzoleum Piastów świdnicko-jaworskich, które bardziej przypomina raczej salę królewską niż kaplicę grobową. Tuż obok bazyliki stoi kościół św. Józefa nazywany śląską Sykstyną, bo od podłogi po sklepienie jej ściany zdobią malowidła śląskiego Rembrandta. Tak nazywany jest Michael Willmann - najwybitniejszy malarz śląskiego baroku.

Cuda, cuda rozgłaszajcie...

Te cuda sztuki „Trubadurzy” obejrzeli dokładnie po przebudzeniu, aczkolwiek już po przyjeździe przekonali się, że Krzeszów to nie muzeum, ale żywe miejsce wiary. Ks. prałat Marian Kopko, kustosz i proboszcz krzeszowski oraz organizator Festiwalu Piosenki Religijnej i Patriotycznej, powitał „Trubadurów” ok. godz. 3 nocy przy bazylice, w której przed ołtarzem modlili się parafialne. Trwała właśnie adoracja Najświętszego Sakramentu. Muzyków zaprowadził do Domu Gościnnego Opata, który staraniem diecezji legnickiej znakomicie odrestaurowano. To właściwie obiekt przypominający barokowy pałac. Muzycy wyspali się więc po królewsku. Biskup legnicki tych skarbów pilnuje jak źrenicy oka, bo zostały mu powierzone na zasadzie depozytu poprzednich pokoleń, ale jest zdania, że także Dom Gościnny Opata powinien służyć turystom. Zapadła decyzja, żeby w miejscu, gdzie były kuchnia i jadalnia, zorganizować muzeum.

- Eksponaty wciąż są gromadzone - mówi ks. dr Józef Lisowski, kanclerz Legnickiej Kurii Biskupiej. W dużej mierze to dzięki jego staraniom pozyskano pieniądze na remont zabytków Krzeszowa (a są to sumy ogromne).

Smacznie i edukacyjnie

Obiad „Trubadurzy” zjedli w dawnej wozowni. Obecnie to restauracja na każdą kieszeń, ale o takim standardzie, którego nigdzie na świecie się nie powstydzą. Ma dwa poziomy. Górny to minimuzeum.

- Takimi miejscami Polska powinna się chwalić - mówi Marian Lichtman, mając na myśli także byłe opactwo w dolnośląskim Henrykowie (archidiecezja wrocławska). „Trubadurzy” wystąpili tam dwa lata temu. Także Henryków można zwiedzać, choć w dawnym klasztorze studiują obecnie klerycy I roku seminarium duchownego we Wrocławiu. Zgromadzono w nim wiele wspaniałych dzieł sztuki staraniem ks. Henryka kard. Gulbinowicza, długoletniego metropolity wrocławskiego. Co więcej, przy klasztorze z myślą o turystach, głównie dzieciach, zorganizowano zwierzyniec. Co roku odbywają się w tej wsi „Dni Księgi Henrykowskiej”. Bo to tutaj powstała słynna „Księga Henrykowska”, w której zapisano pierwsze zdanie w języku polskim. To tak ważne miejsce dla turystyki edukacyjnej, że Dolnośląska Organizacja Turystyczna przygotowała strategię rozwoju turystycznego Henrykowa. Była to inicjatywa DOT, uczyniona non profit, tekst strategii przekazano na ręce ks. Henryka kard. Gulbinowicza podczas konferencji prasowej w siedzibie Dolnośląskiego Urzędu Wojewódzkiego we Wrocławiu. Wzięli w niej udział m.in. Jerzy Pokój (przewodniczący Sejmiku Województwa Dolnośląskiego), Jarosław Harłampowicz (prezes DOT) i Rajmund Papiernik (dyrektor biura zarządu DOT), a przedmiotem konferencji był Rok Turystyki Edukacyjnej na Dolnym Śląsku, który właśnie obchodzimy.

W Danii takich miejsc nie ma

Krzeszów i Henryków to doskonałe miejsca, w których można uczyć historii, geografii, religii, a nawet... biologii, fizyki i medycyny, bo są tutaj odnośniki do wszystkich tych dziedzin.

- W Danii, gdzie mieszkam, takich wspaniałych miejsc nie ma – mówi Marian Lichtman z zespołu „Trubadurzy”. - Polska to nie tylko Kraków i Zakopane, trzeba to światu powiedzieć.

Gdyby nie Festiwal Piosenki Religijnej i Patriotycznej, żyłby dalej w niewiedzy. Mówi, że wróci do Krzeszowa, ale już na wypoczynek. Jest jeden warunek: musi tu powstać hotel z basenem. Niestety, na razie na taką inwestycję szans nie ma. Wszystkie środki idą na ratowanie zabytków Krzeszowa.

Marek Perzyński

Dodaj jako zakładke w Google Dodaj jako zakładke w Ms Live Dodaj jako zakładke w Wykop Dodaj jako zakładke w Gwar Dodaj jako zakładke w Digg Dodaj jako zakładke w Delicious Dodaj jako zakładke w Reddit