Nowy raport Instytutu Turystyki o rynku turystyki biznesowej w Polsce

Rachunki za 9 mld dolarów

Dr Krzysztof Łopaciński prezentuje wyniki badań...

Instytut Turystyki ogłosił w końcu czerwca obszerny raport o sytuacji w Polsce tak zwanego rynku turystyki biznesowej. Omówienia dokumentu dokonał prezes instytutu, dr Krzysztof Łopaciński na konferencji w niewielkiej salce w hotelu Hilton na warszawskiej Woli.

W Polsce nie istnieje system gromadzenia danych statystycznych grupujących dane o liczbie i charakterze imprez z tej dziedziny, a także o ich organizatorach. Autorzy raportu oparli się w dużej mierze na zbieranych przez placówkę badawczą informacjach selekcjonowanych ze szpalt przeszło 40 krajowych gazet.

Ważną wiadomością, którą czytelnik opracowania wyławia spośród liczb i wykresów jest spadek liczby cudzoziemców przyjeżdżających do Polski w interesach. Winne temu zjawisku są utrudnienia w ruchu międzypaństwowym ze wschodnimi sąsiadami - zmniejszył się ogólny odsetek gości z tego kierunku, a w tej liczbie także tych realizujących misje biznesowe.

W ubiegłym roku, jak wynika ze źródeł statystycznych, do Polski przyjechało około 15 mln obcokrajowców. Cel służbowy zadeklarowało około 4 mln osób, a jedna trzecia piastowała funkcje kierownicze w delegujących firmach lub była ich właścicielami. Taka sama grupa występowała w imieniu zatrudniającej ich firmy.
Udział w targach i wystawach oraz kongresie lub konferencji według oszacowania Instytutu Turystyki, zajmował przyjezdnym około 5 dni, co w prostym rachunku oznacza średnio 4 noce przespane w hotelowym łóżku.
Budująco wypada porównanie wpływów, jakie turystyka biznesowa wnosi do bilansu rozliczeniowego naszego kraju. Przed dwoma laty z kont firm oraz portfeli ludzi reprezentujących tę grupę pochodziło 7,2 mld dolarów. W ubiegłym roku kwota ta wzrosła według szacunków Instytutu Turystyki do około 9 mld. Jednym z powodów przyrostu w ogólnokrajowych rozliczeniach księgowych był dynamiczny wzrost kursu złotówki w stosunku do dolara. Wzrost wpływów rekompensuje odnotowany spadek liczby gości biznesowych. Ten zaś z kolei analitycy próbują tłumaczyć zmianą statusu Polski. Atrakcyjny wizerunek naszego kraju, szybko rozwijającego się, leżącego w centrum Europy Środkowej, aspirującego do członkostwa w Unii Europejskiej - spowszedniał, gdy Polska znalazła się w strukturach UE. Podobny spadek ciekawości odnotowywały wcześniej między innymi Hiszpania, Portugalia czy Irlandia. Co prawda nasza atrakcyjność wynikająca z zainteresowania nowością zmalała w oczach unijnych społeczeństw, ale w naturalny sposób odzyskamy zainteresowanie organizatorów imprez konferencyjnych, gdy tylko poprawi się w Polsce wymagany poziom usług i infrastruktury.
Badania porównawcze intensywności podróży służbowych w Polsce wskazują na niewielkie wahania w ostatnich latach. Ich poziom utrzymuje się na poziomie około 4 mln w ciągu roku. Wynika z tego, iż co dziesiąty rodak wyruszający w drogę po kraju ma przy sobie dokument delegacji służbowej. Posługuje się nim także, co czwarty spośród wszystkich wyjeżdżających za granicę.

Prezentacja wyników badań w hotelu Hilton ukazała też słaby punkt Raportu. Materiał badawczy wykorzystywany przez naukowców Instytutu Turystyki okazał się w niektórych partiach niekompletny z powodu trudności w pozyskaniu informacji, między innymi wskutek niedostarczenia danych przez kilka ankietowanych instytucji. Fakt ten wpłynął na kształt części z końcowych wniosków, które uczestnicy konferencji korygowali w trakcie gorącej polemiki.







Dodaj jako zakładke w Google Dodaj jako zakładke w Ms Live Dodaj jako zakładke w Wykop Dodaj jako zakładke w Gwar Dodaj jako zakładke w Digg Dodaj jako zakładke w Delicious Dodaj jako zakładke w Reddit