Elektrownia jądrowa wpłynie na rozwój turystyki

Pożądane sąsiedztwo

Fundamenty elektrowni w Żarnowcu…Więcej »

Plany budowy elektrowni atomowej w Pomorskiem, nie budzą już trwogi. Nawet wśród mieszkańców gmin, na terenie których (lub w pobliżu) ma powstać - czyli nad Jeziorem Żarnowieckim. Władze samorządów widzą w budowie takiego zakładu sporo korzyści, także dla turystyki. Pragną, by powstała na ich terenie. Mogą przy tym liczyć na poparcie marszałka województwa pomorskiego, a także Pomorskiej Regionalnej Organizacji Turystycznej.

- Jesteśmy za budową elektrowni jądrowej - mówi Zbigniew Walczak, wójt gminy Gniewino. - Niezależnie od tego, gdzie ona powstanie. Czy na naszym terenie, czy gdzie indziej. Nas interesuje postęp technologiczny, naukowy, jaki może dzięki temu zaistnieć w naszej gminie. Spodziewamy się też, że pojawią się na naszym terenie inwestycje towarzyszące, podobnie jak podczas budowy pierwszej elektrowni atomowej. Przede wszystkim oczekujemy wsparcia w zakresie rozwoju turystyki. Wiele już sami zrobiliśmy, budując wieżę widokową Kaszubskie Oko, by turyści mogli podziwiać nasze krajobrazy z wysoka. Przedtem, by podziwiać z wysoka okolice jeziora, wspinali się na wierzchołek wału ziemnego otaczającego zbiornik górny elektrowni szczytowo-pompowej, znajdującej się w pobliżu. Jedną z takich inwestycji towarzyszących budowie elektrowni jądrowej mogłaby być budowa kanału żeglownego, łączącego Jezioro Żarnowieckie z Bałtykiem. Do tego samego dąży sąsiednia gmina Krokowa, na trenie której ów kanał miałby powstać. Wspólnie zmierzamy do tego celu.

Pomysł dobry, lecz nienowy

Zrobienie łącznika Jeziora Żarnowieckiego z morzem nie jest pomysłem nowym. Już przed II wojną światową rozważano zbudowanie tu nowoczesnego, pełnomorskiego portu. Był to pomysł Eugeniusza Kwiatkowskiego, ale ostatecznie wybrano Gdynię. Krążą też opowieści, że podczas II wojny światowej, podobne plany budowy kanału mieli hitlerowcy, bo zamierzali na Jeziorze Żarnowieckim urządzić „sypialnię” dla swych okrętów podwodnych - ubootów. Nie ma potrzeby wykonywania nowego kanału. Wystarczy powiększyć już istniejący. Poszerzyć go, pogłębić, zbudować śluzy i już mogłyby jachty wpływać na jezioro. Nie byłoby dużej ingerencji w naturalne środowisko. Poza tym - przy okazji można by zadbać o lepsze nawadnianie okolicznych łąk.

Nie boimy się elektrowni jądrowej

Dodaj jako zakładke w Google Dodaj jako zakładke w Ms Live Dodaj jako zakładke w Wykop Dodaj jako zakładke w Gwar Dodaj jako zakładke w Digg Dodaj jako zakładke w Delicious Dodaj jako zakładke w Reddit