Miasto ogrodów szykuje się na wielki finał regat

Powtórzyć sukces

Szczecin stał się znany w Polsce jako miasto, do którego przypływają  największe żaglowce – mówi Piotr Wachowicz

Jest już pewne, że portem finałowym słynnych regat The Tall Ships Races znów będzie Szczecin. Choć impreza odbędzie się dopiero w sierpniu 2013 roku - przygotowania do niej już się rozpoczęły.

Mający miejsce w sierpniu 2007 roku w Szczecinie finał regat The Tall Ships Races okazał się wielkim sukcesem. Jeszcze w trakcie imprezy powszechnie chwalono jego doskonałą organizację i ciekawy program. A także prezydenta Miasta Szczecin Piotra Krzystka, który osobiście zaangażował się w przygotowania imprezy.

- Poza wymiernymi efektami ekonomicznymi związanymi z obecnością turystów w mieście,  wydarzenie to było niewątpliwie ważne dla wizerunku miasta z promocyjnego punktu widzenia - wyjaśnia Piotr Wachowicz, dyrektor Wydziału Promocji i Informacji Urzędu Miasta  Szczecin. - Od tej pory Szczecin stał się znany w Polsce jako miasto, do którego przypływają  największe żaglowce. Wielu osobom z kraju i z Europy został w pamięci obraz tłumów turystów, wielkiej imprezy plenerowej, mnóstwa jachtów i żaglowców cumujących przy Wałach Chrobrego. Z kolei wśród uczestników samego zlotu, czyli żeglarzy, Szczecin zasłynął i wciąż jest kojarzony jako przyjazny port.

Od strony marketingowej impreza „pracuje” w dwóch wymiarach. W perspektywie krótkookresowej jest bardzo atrakcyjnym pretekstem do „mówienia” o mieście, zachętą do jego odwiedzenia. W długiej perspektywie zainicjowała zmianę wizerunku miasta: od 2007 r. Szczecin coraz częściej kojarzy się właśnie z wielkim zlotem żaglowców, zdjęcia z wydarzenia do dziś pojawiają się w Internecie, i np. w albumach, prezentując miasto od najlepszej strony.

Koszty i zyski

„Poregatowe” statystyki były imponujące. W Szczecinie zacumowało 96 jachtów i  żaglowców, na ich pokładach przypłynęło 3.5 tysiąca żeglarzy z wielu krajów. Teren imprezy odwiedziło aż 2 miliony gości, w tym 200 tys. z zagranicy. Ponadto na internetowej witrynie zlotu odnotowano 6 milionów wejść, a kolejne 15 milionów osób oglądało imprezę przez kamery internetowe.

Z okazji regat gwałtownie wzrosły obroty szczecińskich placówek handlowych, gastronomicznych i usługowych. Goście i mieszkańcy wydali wówczas ok. 250 mln zł. Przeciętnie jeden turysta wydawał dziennie 148 zł (krajowy 138 zł, zagraniczny 225 zł), z tym, że na atrakcje związane bezpośrednio z imprezą statystyczny turysta wykładał dziennie ok. 80 zł. Do tego należy doliczyć przychody oraz zyski firm i instytucji uczestniczących w organizacji i obsłudze imprezy, a ponadto dodatkowe wpływy z tytułu podatków w okresie przygotowań, podczas  regat i bezpośrednio po nich. Nie można także pominąć przychodów firm, instytucji oraz Miasta Szczecin uzyskanych w kolejnych miesiącach dzięki inwestycjom i kontaktom handlowym, które mogą być przypisane finałowi regat.

Wprawdzie zlot kosztował ok. 50 mln zł, ale znaczna część tej kwoty przeznaczona została na inwestycje miejskie: przebudowę ulic i ścieżek rowerowych, odnowienie Mostu Długiego i Parku Żeromskiego oraz pogłębianie podejść do nabrzeży. Budżet Biura ds. Organizacji Regat, które zajmowało się przygotowaniem imprezy (w tym obsługą mediów) wynosił ponad 9 mln złotych.

O finałach regat w Szczecinie bardzo głośno było w mediach. W ciągu roku 2005 w radiu, telewizji, prasie i na portalach internetowych pojawiły się 304 informacje na ten temat, w roku 2006 nieco więcej, bo 401. A w 2007 roku (do 10 sierpnia)  było ich aż 2164.

Były też efekty niewymierne, przede wszystkim zdobycie przez Szczecinian unikalnych doświadczeń w organizacji imprez masowych.

Żaglowce hitem  sezonu- Jeszcze nie skończyliśmy regat w 2007 roku, a już wiedzieliśmy, że chcemy urządzić u nas następne - mówi Jerzy Raducha

Nic dziwnego więc, że szczecinianie zechcieli powtórzyć sukces.

- Jeszcze nie skończyliśmy regat w 2007 roku, a już wiedzieliśmy, że chcemy urządzić u nas następne - mówi Jerzy Raducha z Biura do Spraw Morskich w Urzędzie Miasta Szczecin.

Organizatorem i właścicielem marki odbywających się od 1956 roku regat jest międzynarodowe stowarzyszenie Sail Training International w siedzibą w Gosport, Hampshire. I to jemu Urząd Miasta Szczecin jeszcze w ubiegłym roku złożył swoją ofertę na zorganizowanie finału regat w roku 2013.

- Konkurencja jak zawsze była spora, bo imprezy z udziałem żaglowców są prawdziwymi „hitami sezonu”- tłumaczy Jerzy Raducha. - Co roku zgłasza się kilkanaście portów. Za drugim podejściem było nam łatwiej, bo organizatorzy widzieli już, czego można się po nas spodziewać i mieli pewność, że podołamy organizacyjnie.

I po raz drugi Szczecinowi udało się – W listopadzie 2009 r. na dorocznej konferencji STI w Istambule ogłoszono, że portem startowym regat The Tall Ships Races 2013 będzie duński Aarhus, następnie żaglowce i jachty popłyną do Helsinek i Rygi, a regaty zakończą się w Szczecinie.

Ostateczną umowę między STI a Miastem Szczecin podpisano w październiku 2010 r. w Szczecinie. Znaczna jej część dotyczy promocji miasta.

Kosztem 1 mln 400 tys. euro (ok. 7 mln zł) Szczecin będzie sponsorem regat, logo Szczecina i napis Floating Garden („Pływające ogrody”, obecna marka miasta) będą się pojawiały obok znaku The Tall Ships Races. Napis pojawi się m.in. na plakatach promujących imprezę i na koszulkach żeglarzy, uczestników regat. W portach, które zostały gospodarzami regat Szczecin będzie miał własne stoisko promocyjne, a jego przedstawiciele gwarantowany udział m.in. w Obiadach Kapitańskich, konferencjach prasowych, ceremoniach wręczania  nagród itp. Środki przeznaczone na promocję będą płatne w czterech ratach i powinny zostać zabezpieczone w  budżetach miasta w kolejnych latach.

Dodaj jako zakładke w Google Dodaj jako zakładke w Ms Live Dodaj jako zakładke w Wykop Dodaj jako zakładke w Gwar Dodaj jako zakładke w Digg Dodaj jako zakładke w Delicious Dodaj jako zakładke w Reddit