Dolny Śląsk, Małopolska, Śląskie i Opolskie zrealizują wspólnie projekt „Południowo - Zachodni Szlak Cysterski”. Do wydania jest ponad 36 mln zł.

Pomogą dotrzeć do skarbów mnichów

Z klasztoru w Krakowie-Mogile, witający turystów w tutejszym drewnianym kościele. Cystersów w Polsce jest już bardzo mało, na Dolnym Śląsku są tylko w Henrykowie, i w dodatku dysponują jedynie fragmentem dawnego klasztoru oraz kościołem. Reszta ich schedy należy dziś do diecezji / fot.: Marek Perzyński

Lubiąż okazał się za duży nawet dla Michaela Jacksona, Krzeszów znalazł znakomitego mecenasa, ale wciąż nie może doczekać się na wpis na Listę światowego dziedzictwa UNESCO, Henryków słabnie, bo kard. Henryk Gulbinowicz poszedł na emeryturę, o skarbach Kamieńca Ząbkowickiego wie niewielu, jeszcze gorzej jest ze Słupem, a Bardo mozolnie odbudowuje dawną pozycję. Co je łączy? Szlak cysterski.


I ogromne potrzeby finansowe, którym choć trochę postanowił zaradzić samorząd województwa Dolnego Śląska. Właśnie rusza realizacja projektu „Południowo - Zachodni Szlak Cysterski”, który obejmuje też Małopolskę, woj. opolskie i śląskie. Do wydania jest ponad 36 mln zł.

Liderem programu jest Dolny Śląsk, więc zrozumiałe, że na nim skoncentrujemy opis problemów, z jakimi borykają się gestorzy obiektów pocysterskich. Cystersi zostawili nam ogromne dziedzictwo. Najwyższej światowej klasy. Monumentalny kościoły, zabudowania poklasztorne i folwarczne, parki, a nawet... miasta. Mnichów obowiązuje ubóstwo, ale z czasem przyjęli, że dotyczy to zakonnika tylko w wymiarze indywidualnym. Klasztor to co innego: musi mieć pieniądze, żeby realizować misję Kościoła. A misją jest ewangelizacja. Także poprzez sztukę. Kościoły, które dzięki ogromnemu majątkowi budowały klasztory cysterskie na Śląsku, do dziś budzą podziw.

Krzeszów - perła, która zajaśnieje pełnym blaskiem

Kościół w Krzeszowie Jan Paweł II podniósł do rangi bazyliki. Ks. prałat Józef Lisowski, kanclerz legnickiej kurii biskupiej, stanął na głowie, żeby zdobyć pieniądze na renowację bazyliki, stojącego obok kościoła św. Józefa, w którym jest największy na północ od Alp zespół fresków (autor: Michael Willmann, zwany śląskim Rembrandtem), a także klasztoru, mauzoleum Piastów śląskich, barokowego drewnianego pawilonu stojącego na wodzie z freskami Willmanna i kaplic ogromnej Kalwarii krzeszowskiej. Pieniądze na to idą unijne. Wkład własny - ogromny przy tak dużym przedsięwzięciu - kanclerz zdobył sprzedając ziemię, którą Kościół dostał w ramach rekompensaty za mienie utracone podczas komunistycznego terroru. Cystersów już tu nie ma, Krzeszów jest pospołu własnością diecezji legnickiej i zakonu sióstr benedyktynek. Prace renowacyjne idą pełną parą.

Lubiąż przytłoczył nawet króla popu

Największy skarb bazyliki w Bardzie, którą zbudowali cystersi. Pierwszy z prawej o. Mirosław Grakowicz, jej proboszcz i kustosz W Lubiążu, który jest własnością fundacji, prace idą mozolnie. Obiekt jest ogromny. Przytłaczająco ogromny, dodajmy. Jackson, król popu, którego helikopter wylądował przed byłym klasztorem, zachwycony oglądał już wyremontowane sale. Ale Lubiąża nie kupił. Powiedział, że „kocha nas wszystkich”, i odleciał. Tak ogromny obiekt, ze zrujnowanym doszczętnie kościołem (zrobiliśmy to my, Polacy, po 1945 r.), nawet jego przytłoczył. Najważniejsze jednak, że ma nowy dach, więc może czekać na lepsze czasy.

Bardo ruszyło, bo dostało dobrego proboszcza

Lepszych czasów doczekało już Bardo. Ojciec Mirosław Grakowicz, redemptorysta, proboszcz bazyliki bardzkiej, remontuje wielkie organy, a przymierza się do dachu. Dostał dofinansowanie, ale za małe, nie obyło się bez kredytu bankowego. Każdy grosz jest tu mile widziany.

Kamieniec Ząbkowicki - taka gmina

Bardo było prepozyturą pobliskiego opactwa w Kamieńcu Ząbkowickim, który szczyci się m.in. ostatnim obrazem, jaki w swym życiu namalować Michael Willmann. Niestety, zagląda tu wciąż niewielu turystów, choć kościół robi ogromne wrażenie. Wspaniałe obrazy, cudne rzeźby, stalle, misternie rzeźbione konfesjonały i wspaniały bagaż historii. Cóż z tego, skoro gmina Kamieniec Ząbkowicki zachowuje się tak, jakby ten bagaż jej ciążył, bo promocja tutejszych atrakcji była nikła. Nie wykorzystała nawet szansy, jaką dały dożynki wojewódzkie, które w tym roku odbyły się właśnie w Kamieńcu Ząbkowickim. Była szansa, żeby pokazać się od jak najlepszej strony, a nie było nawet stoiska promocyjnego Kamieńca Ząbkowickiego. Na szczęście do projektu „Południowo - Zachodni Szlak Cysterski” Kamieniec Ząbkowicki wszedł. Może to pierwsza jaskółka, która przyniesie tu turystyczną wiosnę.

Słup nieznany, ale to się zmieni

Potrzebę sukcesu mają za to w Słupie, o którym nie słyszało nawet wielu historyków, choć cystersi zostawili tu arcyciekawy kościół, koło którego postawili okazałą plebanie - była siedzibą tutejszej grangii, czyli folwarku. Niewielka wieś, leżąca na uboczu szlaków turystycznych, czeka na odkrycie. I tego chce, stąd udział w projekcie „Południowo - Zachodni Szlak Cysterski”, w ramach którego dostanie parking i infokioski.

Cystersi ponadregionalni

Projekt, którego celem jest podniesienie atrakcyjności turystycznej Polski, jest realizowany w ramach Działania 6.4 „Inwestycje w produkty turystyczne o znaczeniu ponadregionalnym” Programu Operacyjnego Innowacyjna Gospodarka 2007-2013. Z udziałem 16 jednostek samorządu terytorialnego i 4 regionalnych organizacji turystycznych. Stworzenie Szlaku Cysterskiego stanowić będzie także element koncepcji zarządzania otoczeniem obiektów, co umożliwi starania o wpisanie wytypowanych obiektów pocysterskich na Listę światowego dziedzictwa kulturowego „UNESCO”. Ponadto projekt zakłada stworzenie systemu informacyjno-promocyjnego: infokiosków i bazy internetowej, a także spójne oznakowanie trasy, obiektów i elementów infrastruktury turystycznej pod jedna marką. Co więcej, w ramach projektu zacznie działać system GPS, co ułatwi promocję i dostęp do informacji o szlaku i obiektach.

Henryków poza projektem, niestety...
Na Dolnym Śląsku łączny koszt kwalifikowany projektu wyniesie ponad 20 mln zł, dzięki czemu zaplanowano: 17 parkingów przy obiektach pocysterskich, 11 sanitariatów; 5 punktów informacji turystycznej, system infokiosków, oznakowanie obiektów, oznakowanie drogowe, promocję i obsługę merytoryczną. Udział procentowy gmin jest taki: Kamienna Góra (5,50 proc.), Męcinka (2,33 proc.), Kamieniec Ząbkowicki (5,61 proc.), Świdnica (0,86), Bardo ( 9,12 proc.), miasto Trzebnica (15,87 proc.), miasto Jelenia Góra (16,32), miasto Legnica (7,79 proc.), miasto Wrocław (3,00 proc.). Jak z tego widać, na liście nie ma Henrykowa, który leży na terenie gminy Ziębice. Udział w programie jest dobrowolny. Henryków słabnie, od kiedy kard. Henryk Gulbinowicz poszedł na emeryturę. A to on był motorem uczynienia z Henrykowa miejsca, które będzie promieniowało kulturą. W byłym klasztorze jest I rok seminarium duchownego, ale można go zwiedzać. Jest co: wspaniałe komnaty, kaplica, korytarze obwieszone bezcennymi obrazami. A tuż za ścianą kościół, w którym są skarby, m.in. cudnej urody stalle. Następca kard. Gulbinowicza na tronie arcybiskupim we Wrocławiu Henrykowa nie czuje, a władze Ziębic patrzą wciąż w stronę kard. Gulbinowicza, że wszystko załatwi - tak kółko się zamyka.

W sumie udział województwa dolnośląskiego w projekcie wyniesie 66,41 proc., z czego wynika, że trzem pozostałym województwom przypadnie 33,59 proc.
Termin zakończenia rzeczowej realizacji projektu zaplanowano na grudzień 2011 r.

Marek Perzyński

 

Dodaj jako zakładke w Google Dodaj jako zakładke w Ms Live Dodaj jako zakładke w Wykop Dodaj jako zakładke w Gwar Dodaj jako zakładke w Digg Dodaj jako zakładke w Delicious Dodaj jako zakładke w Reddit