Na wakacyjnych szlakach

Miasto Górków i Halszki w letnim upale

Można powiedzieć, że Szamotuły, położone na trasie Poznań - Wybrzeże Zachodnie, są bardzo atrakcyjne dla turystyki. W mieście łatwo wszędzie trafić, dzięki dobremu systemowi informacji wizualnej. Trudno jednak trafić do informacji turystycznej.

Na stronach internetowych raz można się dowiedzieć, że mieści się ona przy Rynku, to znów, że przy ulicy Dworcowej. Okazuje się, że placówka nie działa codziennie. W czasie mojego pobytu (środek powszedniego dnia) nieczynny był też Wydział Promocji Urzędu Miasta. Sytuację ratował uliczny kiosk, w którym można było kupić plan miasta. Także w Muzeum (bardzo sympatyczna i kompetentna obsługa) dostępne były tylko, skądinąd bardzo ciekawa, publikacja o Baszcie Halszki i opracowania naukowe, brakowało przewodników po tych atrakcyjnych okolicach.

Halszka to postać historyczna związana z Szamotułami, żyjąca w latach 1539-82. Uwieczniona na obrazie „Kazanie Skargi” Jana Matejki, bohaterka dramatu „Halszka z Ostroga” Józefa Szujskiego, naprawdę nazywała się Elżbieta i była córką Eliasza, kniazia z Ostroga i Beaty Kościeleckiej. Dziedziczyła jedną z największych fortun ówczesnej Europy. Stała się jednak postacią tragiczną, uwikłaną w intrygi możnych, którzy usilnie stali znaleźć się wbrew jej woli kandydatów do jej ręki. Egoizm i chciwość możnych doprowadziły ją do rozstroju nerwowego i psychicznej choroby.

Na terenie kompleksu zamkowo-parkowego w Szamotułach wznosi się jak przed wiekami tajemnicza baszta, dziś część ekspozycji powiatowej instytucji kultury Muzeum Zamek Górków. Jest też mroczna cela, w której biedna Halszka miała mieszkać w odosobnieniu przez długie lata. Dziś cale muzeum tętnią życiem, pełno tu młodzieży, zarówno wycieczkowiczów, jak też uczestników lekcji muzyki.  Liczne imprezy kulturalne wzbogacają turystyczną ofertę miasta, z gotyckim kościołem, sympatyczną starówką i bujną zielenią. Atrakcją jest starannie pielęgnowany szamotulski folklor.

Biada temu, kto trafił do Szamotuł w letni upalny dzień. Kawiarenka zamkowa była nieczynna, a na dworcu kolejowym i w dużej odeń odległości nie było nie tylko baru, ale nawet sklepu czy kiosku z napojami, a jedynie z tymiż automat. Turystów  udających się w dalszą długą podróż, trzeba zachęcić, aby zaopatrzyli się w wiktuały na drogę w centrum miasta. A jest tu sporo tradycyjnych firm piekarniczych, cukierniczych i wędliniarskich, oferujących smakowite i niedrogie wyroby. W przesympatycznej rodzinnej cukierence „Sendal”  można kupić wyborne drożdżówki i przeczytać na opakowaniu „Gdy wieczór na niebie/  gdy noc już zagości/ ktoś przed piecem stoi i piecze w radości/ że rano, gdy się spać położy/ ktoś świeże pieczywo do torby tej włoży”. Takiej pomysłowości i fantazji wypada życzyć także tutejszym organizatorom turystyki.

Jan Paweł Piotrowski

Dodaj jako zakładke w Google Dodaj jako zakładke w Ms Live Dodaj jako zakładke w Wykop Dodaj jako zakładke w Gwar Dodaj jako zakładke w Digg Dodaj jako zakładke w Delicious Dodaj jako zakładke w Reddit