Agroturystyka na miarę czasów

Lubelska wizja i praktyka

Uroki Roztocza z perspektywy agrokwatery

 Wzrasta zainteresowanie wypoczynkiem na Lubelszczyźnie. Pisząc te słowa mam nadzieję, że nie jest to jedynie wynik ubożenia społeczeństwa, ale poprawa standardu oferty turystycznej oferowanej choćby w kwaterach agroturystycznych.

Wojciechów kowalstwem słynący

Mamy w regionie piękną tradycję agroturystyczną - wystarczy wspomnieć podlubelski Wojciechów i istniejącą tu kowalską wioskę tematyczną. Istnienie kuźni, odbywające się tu co roku warsztaty i targi kowalskie, muzeum sztuki kowalskiej i siedziba Stowarzyszenia Kowali Polskich, to nie cała oferta Wojciechowa. Dla miłośników sportu są tu ścieżki konne i rowerowe, dla nieco bardziej leniwych - oferty przejazdu bryczkami. W pobliżu znajdują się: wyciągi narciarskie, baseny - ze słynnym nałęczowskim SPA, trasa kolejki wąskotorowej oraz pola golfowe. Wojciechów ma także tę zaletę, że blisko stąd zarówno do Nałęczowa - rozsławionego przez Bolesława Prusa, jak też Kazimierza Dolnego - przyciągającego turystów magią „kolonii artystycznej” oraz dawnej siedziby Czartoryskich, czyli Puław. Jeśli dodamy do tego okolicę lessowych wąwozów i najbardziej malowniczy odcinek „Małopolskiego Przełomu Wisły”, to agroturystyczny sukces zarówno Wojciechowa, jak i innych miejscowości leżących w tym rejonie jest murowany.

Agro-twarze Krasnobrodu

Czy oznacza to, że właściciele kwater agroturystycznych mogą spocząć na laurach i odcinać kupony od tego, w co zainwestowali? Tak nie jest i aby to udokumentować posłużę się wiadomościami z innej stolicy agroturystyki na Lubelszczyźnie czyli Krasnobrodu. To miasto znane wszystkim, którzy są zafascynowani Roztoczem. Wabi nie tylko krajobrazem nieprzebytych lasów, ale także mikroklimatem sprzyjającym leczeniu chorób układu oddechowego oraz alergii. Pierwsze kwatery, przyjmujące letników pojawiły się tu w latach 70-tych XX wieku. Można było przenocować, pozwiedzać, a także dobrze i zdrowo zjeść. Kwaterodawcy szybko zorientowali się, że „turystyka pod gruszą” to dobra okazja do zarobkowania. Kwater przybywało, ale turyści stawali się coraz bardziej wymagający. Stąd pierwsza poważna inicjatywa - czyli słynny krasnobrodzki zalew.

Dodaj jako zakładke w Google Dodaj jako zakładke w Ms Live Dodaj jako zakładke w Wykop Dodaj jako zakładke w Gwar Dodaj jako zakładke w Digg Dodaj jako zakładke w Delicious Dodaj jako zakładke w Reddit