Na Dolnym Śląsku powstaje kolejna podziemna trasa turystyczna

Lochy dadzą drugie życie pałacom

Tak będzie wyglądać część naziemna geoparku - twierdzi Joanna Trudzińska, podinspektor do spraw turystyki i informacji turystycznej gminy Mirsk / fot.: Marek Perzyński

Niezabezpieczone sztolnie, a do tego śmietnik. Tak wyglądał jeszcze niedawno wlot do kopalni cyny, cynku i kobaltu w Krobicy na Pogórzu Izerskim (Dolny Śląsk). Trzeba było coś z tym zrobić, przynajmniej zabezpieczyć wejście do podziemi. Władze Mirska poszły jednak dalej. Pozyskały pieniądze unijne i w połowie tego roku do byłej kopalni wejdą pierwsi turyści.

- Żal było zmarnować taki potencjał, a i tak trzeba byłoby wydać pieniądze na zabezpieczenia wejścia do sztolni - mówi Joanna Trudzińska, podinspektor do spraw turystyki i informacji turystycznej gminy Mirsk.

Wejście do podziemi jest w Krobicy, ale podziemne chodniki ciągną się hen - w kierunku Przecznicy i Gierczyna. Kute ręcznie w litej skale o dużej zawartości żelaza, stąd pokopalniane ściany pokryte są intensywnym pomarańczowym nalotem. W chodnikach płyną strumienie, ale turyści przejdą po nich suchą stopą. Przeznaczona do ruchu turystycznego sztolnia wydrążona została w XVIII w. i nosi nazwę Leopold. Nie ma co kręcić nosem, że tylko jedna, bo długości aż 350 m.

Gmina, przy pomocy Unii Europejskiej, oprócz odwodnienia dorzuci też pawilon wejściowy, oświetlenie podziemi, parking i naziemną ścieżkę edukacyjną. Opłaci się, bo zyska wielką atrakcję turystyczną. Największą w gminie Mirsk, która szczyci się krajobrazami cieszącymi oko, oryginalnymi chatami przysłupowymi i cennymi zabytkowymi kościołami, więc ma atuty, żeby przyciągać gości i na nich zarabiać, ale wciąż brakowało jej takiej atrakcji turystycznej, która przykułaby ich uwagę na dłużej.

Apetyt wzrasta w miarę jedzenia, więc jest też szansa na drugie życie dla okolicznych pałaców, które mają właścicieli, ale ci nie kwapią z ich remontem, bo dotąd nie było sygnałów, że okolica ożywi się na tyle, iż wyłożony kapitał przynajmniej się zwróci. Pałac dla jednej rodziny to za dużo, ale w sam raz na hotel i restaurację, a tego turysta zawsze szuka. Wielu zgłodnieje, gdy przejdzie trasą „Śladami dawnego górnictwa kruszców”. Naziemna ścieżka zaplanowana jest od Krobicy po Przecznicę i Gierczyn, a niewielka salka muzealna - w pawilonie przy wejściu do kopalni. Za to wielka jest historia tego miejsca. Powstający geopark usytuowany jest przy starym trakcie Żytawsko-Kamiennogórskim. To stara droga handlowa powstała w średniowieczu, która łączyła Śląsk z Łużycami, a biegła z Żytawy (niem. Zittau) m.in. przez Gierczyn, Przecznicę, Rybnicę i dalej w kierunku Jeleniej Góry.

Opiekę naukową nad inwestycją powierzono dr. Maciejowi Madziarzowi z Centrum Badawczo-Rozwojowego „Cuprum” KGHM we Wrocławiu.

Marek Perzyński

 

 

Dodaj jako zakładke w Google Dodaj jako zakładke w Ms Live Dodaj jako zakładke w Wykop Dodaj jako zakładke w Gwar Dodaj jako zakładke w Digg Dodaj jako zakładke w Delicious Dodaj jako zakładke w Reddit