Z ziemi dolnośląskiej do Brukseli

Jabłka promują Polskę

Producent soku „Maciejowy Sad” z powodzeniem lansował go podczas jarmarku w Brukseli promującego współpracę niemieckiej Saksonii, polskiego Dolnego Śląska i czeskiego Liberca / fot.: Marek Perzyński

W Lutyni koło Wrocławia są ogromne sady. W nich rosną świetne jabłka. Same jabłka w dużej ilości nieraz trudno sprzedać. Dlatego zaczęto przerabiać je na sok. Tłoczony na zimno i pasteryzowany. Zdrowy i smaczny. Poznali się na nim w Brukseli. Podczas jarmarku promującego współpracę niemieckiej Saksonii, polskiego Dolnego Śląska i czeskiego Liberca (17-21 listopada br.).


- Czesi promowali swe piwo i miód pitny, Niemcy słodycze, kiełbaski i strasznie drogie figurki z drewna, my nasze jabłka i sok jabłkowy, grzyby i inne przetwory z „Runolandu” oraz wyroby ze lnu – mówi Maciej Karczewski, producent soku „Maciejowy Sad”.

- Kilka domków, w biurze Saksonii koło Euro parlamentu - kiermasz nie imponował wielkością. A zainteresowanie było ogromne. Pracownicy Europarlamentu i jego agend przychodzili tłumnie po pracy. Wyjazd się opłacił - to informacja dla tych, którzy dostaną zaproszenie na taką imprezę w przyszłości – ocenia.

Soku z Lutyni o swojskiej nazwie „Maciejowy Sad” spróbować można na wielu imprezach promujących produkt lokalny na Dolnym Śląsku. W małych kubeczkach, w ramach degustacji. Na razie to jedyna droga, żeby przebić się na własnym rynku. Producenci wyrobów z aronii z Jarkowa koło Kudowy-Zdroju też tak zaczynali. Obecnie klienci jeżdżą do nich, więc mają więcej czasu, żeby zająć się gospodarstwem agroturystycznym.

Marek Perzyński

 

Dodaj jako zakładke w Google Dodaj jako zakładke w Ms Live Dodaj jako zakładke w Wykop Dodaj jako zakładke w Gwar Dodaj jako zakładke w Digg Dodaj jako zakładke w Delicious Dodaj jako zakładke w Reddit