Karpacki Szlak Naftowy – atrakcja Ziemi Gorlickiej

I znów słychać kupieckie okrzyki: „Maazi, maazi, komu mazi?”

Olena Bondarenko z POIT w Kijowie z prezesem Andrzejem Orchelem i dyrektorem Robertem Łętowskim z LOT „Beskid Zielony” / fot.: E. Tomczyk-Miczka

Karpacki Szlak Naftowy to temat bardzo intrygujący. W poszukiwaniu materiałów na jego temat dla pisma „Bolszaja pragułka” specjalnie przyjechała do Gorlic Olena Bondarenko, pracownica kijowskiego ośrodka POIT i dziennikarka. Na miejscu  spotkała się z pomocą i merytorycznym wsparciem Lokalnej Organizacji Turystycznej „Beskid Zielony”.

- Szlak naftowy przebiega z Polski na Ukrainę. Naszych czytelników bardzo ciekawi, jak wygląda polski odcinek. Stąd moja wizyta w Gorlicach, gdzie poznałam wiele lokalnych atrakcji i spotkałam się z bardzo życzliwym przyjęciem wspomina spotkanie Olena Bondarenko.

- W okolicach Gorlic należy szukać śladów początków przemysły naftowego – mówi Andrzej Orchel, prezes Lokalnej Organizacji Turystycznej „Beskid Zielony”. - Szlak naftowy w Polsce przebiega przez Podkarpacie i wschodnią Małopolskę. W wielu miejscach zachowały się cenne pamiątki, a krajobraz naftowy, choćby  dawne szyby – „kopanki” czy charakterystyczne „kiwaki” przyciągają wielu turystów zainteresowanych dziedzictwem industrialnym.

- W związku ze Szlakiem Naftowym powstało wiele mitów – dodaje dyrektor LOT „Beskid Zielony” Robert Łętowski. - Niektóre fakty nie są do końca sprawdzone, choćby wygląd pierwszej lampy i jej technologia. Tablica przy słynnej już figurce Chrystusa frasobliwego w Gorlicach w kształcie lampki obwieszcza ją jako pierwszą na świecie  naftową lampę uliczną.  Miejsce to jest  mekką turystów i  ulubionym obiektem fotografowania  dla odwiedzających Gorlice, przyczynia się do promocji miasta i regionu jako atrakcja turystyczna.

Publikacja o Karpackim Szlaku Naftowym  Oleny BondarenkoW Muzeum PTTK w Gorlicach widzimy replikę pierwszej lampy naftowej, zachowane fotografie Ignacego Łukasiewicza, pioniera wydobycia ropy naftowej i jego współpracowników. Na Ratuszu – siedzibie magistratu gorlickiego tkwi  pamiątkowa tablica, a we wnętrzu ślady po dawnej aptece słynnego wynalazcy. Wiele nazw regionu nawiązuje do tradycji wydobywczych, jak na przykład  miejscowość  i gmina Ropa, nad rzeką zwaną, nomen omen, również Ropą, wsie Ropica Polska, Ropica Górna czy Ropki.

Region buduje swoją markę kultywując tradycje nafciarstwa – eksponując  dawne zajęcia związane z przetwórstwem ropy naftowej, takie jak wyrób dziegdziu, niegdyś popularnego środka odkażającego, stosowanego do smarowania kopyt końskich. Dziegieć  wypalano tylko tu, w okolicach  Bielanki. W pobliskich Łosiach, po latach odtwarzane są  przejazdy wozami maziarskimi. Dziś znów, z pokrytych płóciennymi plandekami wozów słychać brzęk blaszanych beczek i okrzyki: maazi! maazi! komu mazi! Tak maziarze, dawni handlarze ropy i smarów - produktów ubocznych wytwarzania „oleju naftowego”, obwieszczali swoje przybycie na szlakach handlowych. A wozili towary po wielu krajach Europy, od Bałkanów do Jekaterynburga. Zachowały się dawne listy przewozowe, certyfikaty i dokumenty tych elitarnych niegdyś, łemkowskich przedsiębiorców.

- Szlak Naftowy to tylko jedna z atrakcji Ziemi Gorlickiej. Etniczne klimaty Kraju Pogórzan i Łemków, piękne okolice Beskidu Niskiego, bliskość zalewu Klimkówka, stadnin koni huculskich, uzdrowisk Wysowa i Wapienne oraz biegnący przez region Szlak Architektury Drewnianej, z wpisanymi na listę UNESCO drewnianymi kościółkami w Binarowej i Sękowej sprawiają, że warto poświęcić temu miejscu więcej uwagi – dodaje dyrektor     Łętowski.

Elżbieta Tomczyk-Miczka

Dodaj jako zakładke w Google Dodaj jako zakładke w Ms Live Dodaj jako zakładke w Wykop Dodaj jako zakładke w Gwar Dodaj jako zakładke w Digg Dodaj jako zakładke w Delicious Dodaj jako zakładke w Reddit