Rozejrzyjmy się za skarbami w miastach...

Gdańsk, który nie może być zapomniany i nie powinien zaginąć

Jedne zamknięte, inne – otwierają podwoje

Jedna z najbardziej znanych baszt w Gdańsku, popularnie zwana Basztą Jacek, w 2000 roku obchodziła 6 wieków istnienia. Niewiele osób wie, że owa Baszta ma tyle lat.

To zabytek bardzo cenny. Basztę wzniesiono około 1400 roku. Jeszcze nie jest za późno, by uratować jej autentyczne elewacje. To chyba najwyższa z baszt. Jej dolna część jest wykorzystywana przez zakład fotograficzny. Górna pozostaje niedostępna. Po zniszczeniach z czasów II wojny światowej, nie odtworzono stropów. Baszta Jacek stała na narożniku linii murów obronnych, była przez to bardziej eksponowana niż inne. Jej patronem jest święty Jacek Odrowąż, który w 1227 roku, na zaproszenie księcia pomorskiego, Świętopełka Wielkiego, stworzył w Gdańsku klasztor.

Zamknięty jest teraz Ratusz Głównomiejski - z powodu prac konserwatorskich. Warto byłoby w przyszłości udostępnić do zwiedzania jego piwnice. Otoczona płotem jest Brama Wyżynna. Za kilkanaście miesięcy, stanie ona otworem dla turystów. Tam będzie funkcjonowało Regionalne Centrum Informacji Turystycznej. W jej podziemiach ma powstać muzeum gdańskich wodociągów. Być może, zabytek ten uzyska podziemne przejście do Katowni.

Jest nadzieja, że niebawem zajrzymy do pomieszczeń Szańca Mewiego. Stanie się tak, gdy ten zabytek będzie przystosowany na potrzeby zwiedzających Pole Bitwy Westerplatte.

Twierdza Wisłoujście też wkrótce otworzy swe podwoje. Na razie ową cenną fortyfikację można podziwiać z zewnątrz. Warto też pamiętać, że kiedyś istniał Szaniec Zachodni Twierdzy Wisłoujście. Na teren, gdzie się znajdował - naprzeciw Twierdzy, w dzielnicy Nowy Port - jest zakaz wstępu. Wraz z rewitalizacją tej dzielnicy ma ożyć także Szaniec Zachodni, choć na powierzchni ziemi nie ma po nim śladu.

Znikają warownie, dwory, parki…

Ilu gdańszczan wie, gdzie znajduje się Szaniec Jezuicki?

- A jest taki w naszym mieście? - odpowiada pan Andrzej, mieszkaniec Oruni Górnej.

Właśnie niedaleko owej Oruni i osiedla Gdańsk Chełm, ten zabytek, zwany też Fortem Anielinki, został „ukryty”, wśród obfitości zieleni. Jest podobnie wspaniały jak fortyfikacje na Biskupiej Górce, czy Na Górze Gradowej.

Znikają warownie, dwory, parki. Kto wie, że w centrum Gdańska znajdował Mały Błędnik i co to było? Skąd z się wziął Park Niemena? Co ma wspólnego z rodziną sławnego filozofa Artura Schopehauera trochę starych drzew niedaleko stacji Gdańsk Orunia? A gdzie jest park Uphagena? Nie ma już pałacu w Migowie...

Ratowaniu takich skarbów historii poświęcone było studium podyplomowe pt. „Kształcenie ustawiczne w zakresie rewitalizacji zieleni zabytkowej”, zorganizowane przez Europejską Fundację Ochrony Zabytków. Jak widać, istnieje konieczność dalszej edukacji społeczeństwa w tym zakresie. Warto, by także w innych miastach sprawdzono, czy nie marnuje się coś bardzo cennego, nie zostało ukryte przed oczami wczasowiczów.

Kazimierz Netka

 

Dodaj jako zakładke w Google Dodaj jako zakładke w Ms Live Dodaj jako zakładke w Wykop Dodaj jako zakładke w Gwar Dodaj jako zakładke w Digg Dodaj jako zakładke w Delicious Dodaj jako zakładke w Reddit