Nad morzem na bunkrach potrafią zarobić, we Wrocławiu – wciąż nie

Duch miasta Świnoujścia

1. Duch Swinoujscia

Świnoujska Organizacja Turystyczna jest za pan brat m.in. z duchami. Wykorzystuje je w promocji. W Świnoujściu za to ją chwalą: - Czuje ducha miasta.

Jaki jest ten duch? Życzliwy turystom, którzy na ogół przyjeżdżają zobaczyć do Świnoujścia morze, opalić blade ciało, poczuć bryzę, a bywa, że znaleźć swoją drugą połówkę, choćby na wakacje. Na duch Świnoujścia składają się jednak też ścieżki rowerowe prowadzące aż do sąsiednich Niemiec, przygraniczny bazar obliczony na przychody płynące z zasobnej kieszeni niemieckich sąsiadów oraz twierdza. Bo Świnoujście, jako wielka brama portowa, prowadząca statki w głąb lądu, ma także oblicze militarne. A właściwie – miała, bo dziś to jeden z największych skansenów sztuki fortyfikacyjnej w Polsce. Świnoujście – w odróżnieniu od Wrocławia – potrafił zrobić z tego skansenu turystyczny hit. Wspominam o Wrocławiu, bo jako mieszkaniec tego miasta obserwuję właśnie batalię o to, by władze samorządowe dostrzegły, że marnuje się nam wielkie turystyczne dobro. Wrocław zamknął się w murach obronnych już w XIII w., miał czego chronić, zawsze było to miasto bogate. Wprawdzie wojska Napoleona Bonapartego, które okupowały Wrocław, kazały mury miejskie zburzyć, to jednak twierdza w latach 1890-1910 wyrosła na nowo, a potem została rozbudowana. Wrocław (wówczas niem. Breslau) w 1945 r. bronił się nadal, gdy Berlin skapitulował. Zapłacił za to straszną cenę – Polacy odzyskali Wrocław w około 70 proc. zniszczony. Do dziś go odbudowują.

Wciąż we Wrocławiu jest ponad 400 schronów, fortów i bunkrów, które wrocławianie i turyści chętnie zobaczyliby od środka. Cóż z tego, skoro władze miasta są na te sugestie głuche. Nie zrobiła na nich nawet wrażenia potężna kolejka chętnych, którzy w październiku ubiegłego roku mimo mrozu stali wytrwale, żeby zwiedzić schron pod placem Solnym, tuż obok wrocławskiego Rynku. Akcję zorganizowało Wrocławskie Stowarzyszenie Fortyfikacyjne, w ramach Dolnośląskiego Festiwalu Architektury. Musiała interweniować policja, gdy organizatorzy powiedzieli, że czas zwiedzania minął, ale wielu nie zamierzało odejść z kwitkiem, co zaczęło dobitnie manifestować.

Dreszczyk emocji to dobry turystyczny towar

W Świnoujściu jest inaczej. Na dawnych fortyfikacjach zarabiają i zamierzają zarobić jeszcze więcej. Świnoujska Organizacja Turystyczna w tym pomaga i czyni to bynajmniej nie dlatego, że jej prezesem jest Piotr Piwowarczyk, dzierżawca fortu Gerharda, jednego z najciekawszych obiektów fortyfikacyjnych w Świnoujściu. Byłoby dziwne, gdyby nie pomagała. Taka pomoc leży w interesie Świnoujścia. Podziemia to wielki turystyczny wabik. Gdyby tak nie było, władze Kamiennej Góry na Dolnym Śląsku nie zabiegałyby o otwarcie jednego z potężnych schronów wykutych przez hitlerowców w litej skale, do którego miały przenieść się – na wypadek zagrożenia bombardowaniem – biura konstrukcyjne samolotu „Arado". Na turystyczne udostępnienie podziemi władze Kamiennej Góry dostały unijne wsparcie. Rok temu zwiedziło je 27 tys. osób. Operatorem tych podziemi jest firma, która w Świnoujściu zajmuje się identyczną działalnością.

Dreszczyk emocji to dobry turystyczny towar, więc podczas Nocy Muzeów można było zwiedzić ostatnio m.in. trzy świnoujskie forty, w tym Gerharda. Duchów miasta, które ukazywały się uczestnikom, było jednak aż pięć, m.in. rzeźnika.

- Świnoujście położone jest na wyspach, co też wykorzystujemy jako turystyczny atut i co podkreślamy – mówi Martyna Napart, kierownik biura Świnoujskiej Organizacji Turystycznej. - Są wyspy, na których nikt nie mieszka, ale można do nich dopłynąć i je spenetrować, czyli poczuć się jak odkrywca. Taką atrakcję zaproponowaliśmy podczas „Aktywnego Weekendu": trzy dni, trzy wyspy, trzy aktywności. Było można postawić stopę m.in. na wyspie Mielin i w części portu, który na co dzień jest turystom niedostępny. A na Wielkanoc mamy „Wyspy Wielkanocne". To też propozycja dla odkrywców, bo na plaży zakopane są zające, które dostaną się tym, którzy potrafią je – niczym archeolog – odkopać.

Świnoujska Organizacja Turystyczna liczy 850 członków, w większości to hotelarze i gastronomicy, ale działa głównie dzięki finansowemu wsparciu władz samorządowych Świnoujścia.

Marek Perzyński

Dodaj jako zakładke w Google Dodaj jako zakładke w Ms Live Dodaj jako zakładke w Wykop Dodaj jako zakładke w Gwar Dodaj jako zakładke w Digg Dodaj jako zakładke w Delicious Dodaj jako zakładke w Reddit